rally-o

środa, 30 listopada 2016

W ubiegłą niedzielę wybraliśmy się na kolejne w tym roku zawody Rally-O. Zgłosiłam psiaki w ostatniej chwili, wcześniej nie planowałam tych zawodów, ale gdy doczytałam, że odbywają się na końskiej hali stwierdziłam, że to idealna okazja to poćwiczenia z Mishą w trudnych dla niego warunkach! No i pojechaliśmy, Chrupek i Misha w klasie 1, Syriusz w klasie 2. Co prawda pręgowany również spełnia wymagania potrzebne do awansu do dwójek, ale jemu ze względu na  wiek i łatwe rozpraszanie się póki co odpuściłam wyższą klasę. Zobaczymy, jak będzie w przyszłym roku - czy wybierzemy klasę 2 czy Senior.

Na miejscu zawodów okazało się, że hala nie jest zbyt duża. Wszystko się zmieściło, ale obawiałam się zachowań mudika w miejscu, gdzie z każdej strony otaczają go ludzie i psy.  Przed startem wzięłam go trzy razy na halę i dobrze, że to zrobiłam, bo z każdym wejściem było lepiej z jego skupieniem. Przed samym startem było niemalże idealnie ;) Ale zauważyłam, że na hali nie jest zbyt przyjazny do  innych psów. Nawet, jeśli podchodzą do niego spokojnie i przyjaźnie, to próbuje je odganiać szczekaniem. To nie jest jego normalne zachowanie do innych czworonogów, więc podejrzewam, że jednak wciąż dosyć się stresuje na hali.

Jeśli chodzi o starty to pierwszy był Misha. Podobało mi się jego skupienie i zaangażowanie i... parę razy chciał "za bardzo" :) zdarzały mu się podskoki podczas chodzenia przy nodze, było zaplątanie w smycz, było za wczesne wstanie z komendy "leżeć", co wcześniej nam się nie zdarzało. Na Rally-O można nagradzać psa smakołykiem podczas niektórych ćwiczeń, i właśnie podczas wydawania nagrody przy "leżeć" podniósł tyłek :P Jako bonusowe ćwiczenie wybraliśmy przywołanie, to jedyny element z którego nie byłam do końca zadowolona. Siad-zostań wyszło idealnie, jednak podczas przywołania zrobił mały skok w bok, obszczekał, tabliczkę (?) i wrócił, dokańczając ćwiczenie, to też bonus został zaliczony. Końcowy wynik to 201/210 punktów, co jest sporą poprawą od zawodów we Wrocławiu w maju (187pkt), ale poza wynikiem cieszy ogólna poprawa jego skupienia. Nie spojrzałam, które miał miejsce, ale zapewne gdzieś przy końcu, bo dużo było bezbłędnych lub prawie-bezbłędnych startów.

Potem startował Chrupek... ach ten mój kochany staruszek tak się starał, że przy komendzie "leżeć" zrobił dodatkowo sztuczkę "turlaj się" ku radości wszystkich oglądających nasz występ ;) poza tym wykonywał ćwiczenia poprawnie, gdzieś tam się rozproszył i napiął smycz, ale ogółem rajd bardzo fajnie mu poszedł. I potem przyszedł czas na bonus, który... nas zgubił :) konkretniej zgubiła nas plama na ścianie hali, która być może była czyimiś sikami, a być może czymś innym. Nie mniej jednak przy przywołaniu rozproszyła pręgusa na tyle, że... osikał tabliczkę z bonusem :))) dzięki czemu zgarnął swoją pierwszą w Rally-O dyskwalifikację :))

Na pocieszenie po nieukończonym rajdzie przyszedł czas na Syriusza. Pozwolono nam wystartować w ubranku! Nie byłam do końca pewna debiutu w dwójkach, ale łysolek po raz kolejny udowodnił mi, że daje radę! Niestety już na początku zrobiliśmy błąd, przez moje nadmierne machanie rękami zamiast jasnych sygnałów zrobił dostawianie inaczej, niż mówił znak (w Rally-O ma znaczenie, czy pies dostawia się obiegając nas, czy skręca ciało od razu przy lewej nodze). Poprawiliśmy i poszliśmy dalej. Udało nam się zrobić ćwiczenie z miskami - pies idzie przy nodze między miskami z karmą (!) o co się bałam, a poszło nam całkiem sprawnie ;) problem pojawił się przy znaku "leżeć - obejście psa", bo było jednak zimno i Syriusz nie chciał położyć łokci na piasku. Poprawiliśmy jednak i w końcu się udało, kiedy ja już myślałam, że nie zaliczymy tej stacji, Syriusz zrobił ładne waruj i wytrzymał tak chwilę! Potem poszło już bez błędów. Jeśli chodzi o bonusy w klasie 2 to dwa z trzech zawierają komendę "leżeć", której łysolek nie lubi, więc zbyt dużego wyboru nie mieliśmy. Ostatni z bonusów to siad-zostań i przywołanie, ale podczas zostawania między przewodnikiem a psem przechodzi sędzia. Bonus wyszedł nam idealnie i Syriusz zakończył pierwszy rajd w dwójkach z wynikiem 204/210 punktów i miejscem 9/11.

Podsumowując, jestem zadowolona z tych zawodów. Mimo braku wielkich sukcesów fajnie pracowało mi się z całą trójką i na pewno pojawimy się na jakiś zawodach Rally-Obedience w przyszłym roku :)

piątek, 20 maja 2016

7 maja wybraliśmy się pełnym składem na kolejne zawody Rally-Obedience, gdyż zawody w Warszawie były bardzo pozytywne dla nas, a akurat mieliśmy wolną sobotę. Nie czułam się zbyt pewnie zgłaszając Mishkę do klasy 1 - w końcu nie tak dawno startował w dużo łatwiejszej klasie dla szczeniaków, ale ponieważ 21.04 skończył rok, była to jedyna opcja dla jego startu. Zaryzykowałam więc nie licząc na zbyt wiele w jego przypadku ;)

Zawody odbywały się w Parku Południowym. Moim zdaniem to bardzo dobra lokalizacja, ponieważ nie było problemu ze znalezieniem miejsca do siedzenia w cieniu. Było też gdzie przejść się na spacer czy na gofry, chociaż park w godzinach zawodów był często uczęszczany. Mimo tego, że od rejestracji do naszych startów musieliśmy czekać około 3 godzin, jakoś bardzo się nie wynudziliśmy. Trochę poćwiczyłam z pieskami elementy Rally i trochę pospacerowaliśmy po parku.

Jako pierwszy startował Syriusz. Był na zawodach w dobrym humorze, ale jeden z pierwszych znaków nieco go znudził, spowolnił. Było to ćwiczenie, gdzie robi się co 1, co 2 i co 3 kroki siad przy nodze. Zrobił je bezbłędnie, ale wolno. Na szczęście potem w trakcie rajdu wróciła mu energia. Bonus też zrobił w swoim wolniutkim tempie - było to siad zostań i przywołanie. Gdy stoję do niego przodem i wołam, nie uciekając - ma małą motywację ;) ale w końcu wykonał bonus bezbłędnie. Łącznie podczas rajdu odjęto mu tylko 2 punkty - raz napiął smycz i raz usiadł krzywo.

Potem był Misha, czyli największe wyzwanie. Mudikowa natura się w nim odezwała, a rozproszenia były duże. Kilka razy szczeknął, kilka razy się rozproszył i napiął smycz. Przy piwocie usiadł źle a ja nie poprawiłam i za to było -5pkt. Także sporo punktów poleciało... w bonusie usiadł krzywo, więc zaliczył go na 7 z 10 możliwych punktów. Mimo to miał momenty, kiedy szedł na kontakcie, ostatecznie z wszystkich rozproszeń udawało mi się go w miarę szybko odwołać. Całkiem dobrze mu poszło jak na debiut w klasie 1, chociaż wynik nie był szałowy.

Na końcu Chrupek. Dla niego były już trochę za wysokie temperatury. Dobrze, że ring był w cieniu, to mu zdecydowanie pomogło w skupieniu się na zadaniu. Tempo nie było najlepsze, mieliśmy błąd przy piwocie (chyba trzeba będzie przepracować to ćwiczenie ;)) i parę razy napiętą smycz. Sędzina uważała, że gdybym na niego bardziej czekała przy paru ćwiczeniach to może by się nie napięła smycz, ale ja się trochę bałam, że mi "odpłynie" i całkowicie się rozproszy i wyłączy z trybu pracy. Za to bonusik ładnie bezbłędnie ;)

Oficjalne wyniki:

Syriusz 208/210pkt miejsce 6/25

Chrupek 201/210pkt miejsce 13/25

Misha 187/210pkt miejsce 20/25

Dla Chrupka i Syriusza był to 3 ukończony rajd w Klasie 1. Na kolejnych zawodach Syriusz prawopodobnie wystartuje w klasie 2, ale Chrupek spróbuje sił w klasie senior - nie ma tam ograniczeń czasowych a także można używać smakołyków częściej niż w standardowych klasach. Misha ma swoją pierwszą "łapkę" do wyższej klasy. Były to bardzo miłe zawody. Wyniki wszystkich psów w klasie 1 zostały wyczytane a uczestnicy klaskali po każdym ogłoszonym wyniku. Na pewno wybierzemy się na jakieś zawody Rally-O jeszcze w tym roku.

Na deser kilka zdjęć nie-moich psów, które zrobiłam podczas zawodów. Można "kraść", byle z linkiem do naszego bloga lub fanpage

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

17 kwietnia ruszyliśmy do Warszawy na pierwsze zawody, w których brała udział cała trójka – Rally-Obedience. Jest to tak zwane posłuszeństwo na luzie. Start polega na tym, że idziemy – z psem przy lewej nodze – koło różnych tabliczek, na których napisane są zadania, jakie mamy zrobić. Zadania to głównie różne kombinacje podstawowych komend w stylu siad, leżeć, zostań, do mnie, chodzenie przy nodze. Są różne klasy na tych zawodach – zazwyczaj zaczynamy w Klasie 1, potem możemy przejść do Klasy 2 i 3. Jest jednak osobna kategoria dla szczeniaków – puppy (do 12 miesiąca życia), dla seniorów – senior (od 8 roku życia) oraz dla dzieci (kids) i młodzieży do 18 lat – tutaj są również trzy klasy – Junior 1, Junior 2 i Junior 3. Wcześniej gdy byłam młoda (bo do pięknych to raczej się nigdy nie zaliczałam, hihi) startowałam w tej klasie. Z Chrupkiem udało mi się dojść do Junior 3 a z Syriuszem do Junior 2.

Teraz jednak startowaliśmy tak: Chrupek i Syriusz klasa 1, Misha klasa puppy.

 

Pierwszy startował Misha. W klasie puppy można mieć smakołyki cały czas w ręce (byle nie gubić!) a zadania są bardzo proste i jest ich tylko kilka. Podstawowy rajd przeszliśmy tylko z dwoma małymi błędami – 2 razy napięcie smyczy. Podczas ćwiczenia bonusowego... pomylił się i zrobił „dodatkowe” leżeć, przez co dostaliśmy za bonus 5/10 punktów. Łączny wynik 203/210 – mogłoby być lepiej, ale i tak jestem dumna z mudika! Zawody odbywały się w Parku Bródnickim – czyli jak to w parku gdy pogoda ładna – dużo ludzi, psów, dzieci, dodatkowo mój lekki stresik bo to jego pierwszy start w Rally-O, ale piesek dał radę. Wykonywał wszystkie polecenia szybko i przez większość czasu był skupiony na mnie. Zajęliśmy miejsce 7/15.

Drugi był Syriuszek. Piesek był bardzo wesoły na zawodach co niezmiernie mnie cieszy! Swój rajd przeszedł z dwoma błędami. Jeden był z mojej winy – pomyliłam się i zrobiłam dodatkowy kroczek w piwocie. Drugi błąd to to, że wstał przy tabliczce „leżeć – obejście psa”. Na szczęście poprawił się szybko. No cóż delikatny piesek nie lubi zbytnio tej komendy, trawka go kłuje w łapki ;) Bonus bezbłędnie, chociaż przy przywołaniu szedł powoli, wąchając sobie trawkę... Na szczęście w Rally-O czas nie ma aż takiego znaczenia. Nasz wynik to łącznie 202/210 punktów. Miejsce 17/39.

 

Chrupek jako ostatni. Dla niego temepratura była nieco zbyt wysoka i ruszył bardzo leniwie, rozkojarzony. Szkoda mi pierwszej części rajdu bo nie mogłam złapać z nim dobrego kontaktu. Na szczęście od połowy toru się poprawił i był bardziej radosny, bardziej się starał. W bonusie... pomylił sobie siad z leżeć, ups :) Więc tylko 5/10 punktów za bonus. Przez rozkojarzanie się napinał smycz parę razy, więc ostatecznie 199/210 punktów i miejsce 23/39.

 

Mimo braku sukcesów były to bardzo fajne zawody. Polecam każdemu Rally-Obedience – na zawodach zawsze jest miła atmosfera, a psiaki nie muszą wykonywać komend szybko czy idealnie równo. Dlatego praktycznie każdy psiak się nadaje ;) Mam nadzieję, że wkrótce pojawimy się znowu na Rally-O. Szkoda tylko, ze większość zawodów jest tak daleko od nas.

Każdy, kto ukończy rajd (minimum 170 punktów) otrzymuje pamiątkową rozetkę ;) Na tych zawodach były też pakiety startowe dla każdego (paczka gryzaków i próbka karmy), więc nie wróciliśmy z pustymi rękami!