tekst

wtorek, 15 marca 2016

Zostaliśmy nominowani do Liebster Blog Award! Bardzo cieszy nas nominacja od właścicielki whippeta Mango.

Ale o co w ogóle chodzi?

Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

No to zaczynamy!

1. Dlaczego nazwałeś/aś swojego psa/psy tak, a nie inaczej? Nad jakimi imionami się zastanawiałeś/aś?

Chrupek - od imienia wirtualnego pieska w grze komputerowej ;) Po prostu wpadłam na takie imię i stwierdziłam, że jest urocze i oryginalne.

Syriusz - gdy tylko przeczytałam serię książek o Harrym Potterze, wiedziałam, że następny pies będzie nosił imię od Syriusza Blacka. Co prawda to mudi bardziej przypomina tego książkowego... ;)

Misha - to z kolei moja obsesja na punkcie serialu science-fiction Supernatural. Gra tam jeden z moich ulubionych aktorów - Misha Collins (właściwie; Dmitri Tippens Krushnic). Jest to osoba o bardzo barwnej osobowości; prowadzi organizację Random Acts of Kindness (tłum. Przypadkowe akty życzliwości) i najogólniej mówiąc - pomaga ludziom z różnymi problemami. Są to osoby z bardzo różnych środowisk z problemami różnego typu (od braku pieniędzy na edukację po osoby uzależnione od narkotyków). Bardzo cenię też jego poczucie humoru i podejście do fanów. Poza tym, mam małą słabość do rosyjskich imion (Misha to zasadniczo zdrobnienie od rosyjskiej wersji imienia Michał - Michaił).


2. Twoje największe marzenie związane z psami?

Odpowiednio duże podwórko, żeby móc robić mnóstwo rzeczy z psami na dworze! Najlepiej jeszcze gdzieś w ładnej i psio-sprzyjającej okolicy, żeby chadzać na cudowne spacery... ;)


3. Twoja ulubiona rasa... kota?

Bengalski i syjamski. Wyglądają oryginalnie i dostojnie. Wbrew pozorom, sfinks nie jest moją ulubioną rasą kota - chociaż ich skóra jest cudowna w dotyku, miękka jak aksamit!


4. Twoja wymarzona podróż z psem/psami?

Góry, które nie są na tyle popularne, by być obleganymi przez turystów. Spokojne górskie wędrówki przy ładnej pogodzie, pieski wybiegane, piękne zdjęcia i satysfakcja ze zdobycia szczytu...


5. Twoje ulubione czasopismo o tematyce kynologicznej?

Szczerze mówiąc nie czytam żadnego regularnie, ale jeśli już, to Dog&Sport.


6. Twoja ulubiona książka... uwaga!... Niezwiązana z psami?

Harry Potter! Wszystkie części ;) A jeśli chodzi o bardziej "poważną" literaturę, to Folwark Zwierzęcy George'a Orwell'a.


7. Sztuczka/komenda, którą Twój pies/psy wykonuje/ą najchętniej?

Chrupek - wskakiwanie na coś (np. murek, stołek etc)

Syriusz - odbicie od ciała, chociaż wskakiwanie też lubi

Misha - aportowanie piłeczek :)


8. Ulubiona sucha karma Twojego psa/psów?

Chrupek - Purizon jagnięcina z łososiem

Syriusz - w sumie wszystko, co ma w składzie rybę :) Ale lubi większość karm.

Misha - ciężko powiedzieć, bo on naprawdę kocha każdy rodzaj jedzenia.


9. Twoja ulubiona rasa charta?

Azawakh


10. Twoje życiowe motto?

Though this be madness yet there's method in't - William Shakespeare

(tłumaczenie: Choć to szaleństwo, lecz jest w nim metoda.)


11. Hm... Twój ulubiony owoc? ☺

Hahaha.... Mango! (Zbieżność przypadkowa :P )

Pytania od nas:

1. Ulubiona zabawka twojego psa/psów?

2. Sposób na deszczowy dzień spędzony z psem?

3. Sztuczka, której chcesz nauczyć swojego psa, ale wam nie wychodzi z jakiegoś powodu?

4. Ulubiona miejscówka na psie spacery?

5. Co sądzisz o grupowych spacerach z psami?

6. Gdzie zazwyczaj kupujesz akcesoria dla psa?

7. Ulubiona firma produkująca psie artykuły?

8. Ile czasu zwykle zajmuje ci pisanie posta na bloga?

9. Ulubiona dyscyplina psich sportów? Dlaczego akurat ta?

10. Najlepsze wspomnienie związane z psami? (Na pewno masz dużo, wybierz po prostu jedno z nich i opisz krótko ;))

11. Ulubione strony internetowe o psiej tematyce?

 

Nominujemy:

1. Kohi i Kropka z K&K Team

2. Acco border collie

3. Brutus i Bono

4. Brida z Krowi punkt widzenia

5. Fido i Merci

6. Fruzia i Honda z ObiFru Team

7. Megi, Devi, Berdo - MEGA Psy

8. Jimmy z jimmycanfly

9. Biały Jack

10. Dexter

11. Miczelski i Poczwar

 

Czekamy na Wasze odpowiedzi!

sobota, 27 lutego 2016

Zajęcia z psim szkoleniowcem nie są czymś tanim jak barszcz. Zapewne między innymi dlatego spotykamy na spacerach mnóstwo niewychowanych psiaków, których właścicielom nie chciało się wydawać pieniędzy na spotkania ze specjalistą. Z drugiej strony wiele osób postanawia szkolić psa samodzielnie. Przecież na rynku jest obecnie dostępnych wiele materiałów - różnego rodzaju książki, strony w internecie czy filmiki. Jeśli dodatkowo rozumiemy angielski lub niemiecki, mamy całkiem sporo poradników za darmo lub niewielkie pieniądze (różnica między zakupem książki na Allegro a miesięcznym szkoleniem psa może być spora). Część tych osób zapewne ma słomiany zapał, ale co jeśli ktoś podchodzi do tematu ambitnie i faktycznie zaczyna prawidłowo szkolić swojego psa? Czy trener jest niezbędny?

Moja odpowiedź brzmi: nie ma czegoś takiego jak "za dużo wiedzy". Każdy szkoleniowiec ma trochę inne podejście, trochę inne metody. Spotykając kogoś bardziej doświadczonego możemy wiele się nauczyć, zainspirować jego metodami. Do kogo jednak warto pojechać, a kiedy pieniądze będą wyrzucone w błoto, bo na zajęciach usłyszymy dokładnie to, co przeczytamy w każdym artykule o szkoleniu psów? Przedstawiam wam kilka porad znanych mi z doświadczenia własnego lub opowieści znajomych psiarzy.

1. RESEARCH

Po pierwsze sprawdź, do kogo chcesz się zapisać. Wygoogluj nazwisko. Spytaj na psich grupach na facebook'u oraz wśród znajomych psiarzy. Opinie ludzi mogą nie zawsze być obiektywne - zgadzam się. Dlatego najlepiej będzie poszukać filmików z osobą prowadzącą szkolenie. Jeśli nie możesz sam ich znaleźć - po prostu poproś. Nagrywanie szkolonego psa jest bardzo ważne (napiszę o tym niżej) i jest popularne w psim świecie - brak takich nagrań jest nieco podejrzany.

Na filmiku zwróć uwagę na to, jak pies jest nagradzany i karcony i czy podobają ci się takie metody. Możesz też zwrócić uwagę na filmiki "pocięte" w ważnych momentach (np. jak pies zaczyna robić coś źle) - może to również świadczyć o próbie ukrycia czegoś.

2. EVERY DOG IS DIFFERENT

Nawet wśród psów tej samej rasy można trafić na różne charaktery, więc co dopiero gdy mamy mix ras i mieszańców! Zwróć uwagę na podejście szkoleniowca do psów - czy każdego czworonoga mierzy tą samą miarą? Czy każdy wykonuje to samo zadanie i dostaje te same nagrody? Czy dla każdego przewodnika szkoleniowiec ma dokładnie te same rady? Zdarza się to często przy szkoleniach grupowych, jeśli mówimy o dużych grupach (więcej niż 5 psów ćwiczących jednocześnie) i nie świadczy zbyt dobrze o jakości szkolenia.

Pamiętajcie jednak, że nawet doświadczony szkoleniowiec nie zna waszego psa lepiej niż wy - dlatego bardzo ważna jest współpraca trener-przewodnik. Rozmawiajcie ze szkoleniowcem. Mówcie o swoich problemach, mówcie co dla waszego psa jest proste a co trudne, jaka nagroda cieszy go bardzo a jaką ledwo odczytuje jako nagrodę. Jeśli trener nie reaguje w żaden sposób na wasze komentarze i uwagi - proponuję go zmienić. Odpowiednia osoba powinna brać pod uwagę indywidualność każdego psa i dostosować metody do niego (i wytłumaczyć, dlaczego robimy coś w ten a nie inny sposób).

3. THE POWER OF THE INTERNET

Skarbem internetu są... kursy online! Często nie jest to tania sprawa, ale możecie wykupić taki kurs u osób z całego świata (w agility prowadzą je np. Silvia Trkman czy Martina Klimesova). Wygląda to zwykle tak, że dostajecie fimiki z zadaniami, po czym nagrywacie swoje próby i wysyłacie do prowadzącego, od którego otrzymujecie komentarz co dobrze robicie a co trzeba poprawić.

Jeśli chodzi jeszcze o ceny, to proponuję porównać np. z seminariami. Jeśli mieszkacie w Warszawie i macie do wyboru mnóstwo takich seminariów "u siebie" to jeszcze nie jest do duży wydatek, ale gdy musicie dojechać do większego miasta, wykupić nocleg - koszta wzrastają. Poza tym nawet jeśli macie mega aktywnego psa i długie wejścia na seminarium - to jednak nie oszukujmy się, ale w 2 czy 3 dni nie jesteście w stanie dużo przepracować. Oczywiście dostaniecie cenne rady i nie jestem przeciwna seminariom - po prostu cenowo często kurs online wychodzi korzystniej. W dodatku dostajecie filmiki, które możecie sobie odtwarzać w każdej chwili, zwolnić tempo itd.

4. SELF-CRITICISM

Czasami patrzymy na swój trening przez pryzmat nieudanej próby i wydaje nam się, że wszystko idzie źle. Albo wręcz przeciwnie - wyjdzie nam jedna rzecz więc nie zauważamy pomniejszych błędów, które mogą być na pewnym etapie szkolenia kluczowe. Najlepszą metodą jest nagrywanie filmików a także skrupulatne notowanie (i zauważanie!) tego, co wyszło i co nie wyszło.

Niestety nie zawsze jesteśmy wobec siebie krytyczni. Często wykonujemy tylko te rzeczy, które nam wychodzą... i wtedy przydaje się trener. Taki, który stawia wyzwania, ale odpowiednie do poziomu psa. Który obserwuje i widzi błędy, których wy nie widzicie. Wymagający. Którego pochwała mega cieszy i satysfakcjonuje.

Szkoleniowiec, który zawsze mówi, że wszystko robimy super i nie ma do zaproponowania nam kolejnych wyzwań będzie blokował nasz rozwój. Przecież zawsze można coś zrobić lepiej, szybciej, płynniej, dokładniej!

5. NO DOG IS AN ISLAND

Podczas zawodów jak i codziennego życia spotykamy na swojej drodze rozproszenia - ludzi i inne psy. Chyba wszyscy dobrze wiemy, jak psiaki biegające luzem czy na Flexi potrafią przeszkodzić początkującemu psu, który jeszcze łatwo się rozprasza... grupowe szkolenia uczą psa tego, że dookoła są psy. Podczas szkolenia psy są pod kontrolą, na smyczy lub przy opiekunie, a na prośbę możecie odejść dalej, by maksymalnie ułatwić swojemu psiakowi zadanie. To jest coś, co bardzo trudno wykonać samemu, zwłaszcza jeśli nie mamy pod ręką znajomych z psami a tylko przypadkowych ludzi, którym często ciężko jest wytłumaczyć, żeby zabrali swojego psa bo wasz coś ćwiczy... zresztą zwykle jest na to po prostu za późno, bo tego typu psy często nie odwołują się gdy zobaczą psiego towarzysza. W takich warunkach trudno jest pracować szczeniakowi czy początkującemu psu.

 

Jaki jest więc mój wniosek? Rozwiązanie, jak w wielu przypadkach, nie jest czarno-białe. Praca z psem samemu jest ważna, moim zdaniem nawet ważniejsza niż praca z trenerem - jednak trzeba mieć w sobie sporo samokrytyki i czasami jednak spotkanie z kimś doświadczonym może nam pomóc. Ktoś wytknie nam błędy, poradzi, zainspiruje - to też jest bardzo ważne! Nawet, jeśli nie czujecie potrzeby jeżdżenia z psem na szkolenie bardzo regularnie, to na waszym miejscu od czasu do czasu wybrałabym się na seminarium lub wzięła udział w kursie online. Wśród doświadczonych psich szkoleniowców jeszcze nigdy nie spotkałam osoby, która powiedziałaby, że o psach wie już wszystko i nie musi się dokształcać. Uczymy się przez całe życie i każdy psi pasjonat ma coś ciekawego do powiedzenia, z czego możemy wyciągnąć wnioski i zastosować odpowiednie kroki w szkoleniu naszego pupila.