recenzje

wtorek, 19 września 2017



Na początku września dostaliśmy od sklepu Germapol paczkę zawierającą 5 opakowań karmy mokrej Bozita Naturals. Były to kartoniki zawierające 370g i różnych smakach - każdego po jednym. Chrupek, Syriusz i Misha mieli więc okazję spróbować:

Bozita Naturals Salmon (z łososiem)
Bozita Naturals Turkey (z indykiem)
Bozita Naturals Chicken and Rice (z kurczakiem i ryżem)
Bozita Naturals Reindeer (z reniferem)
Bozita Naturals Elk (z łosiem)


Zacznijmy od opakowania - ogromnie spodobał mi się design z rysunkami zwierząt oraz tłem ze zdjęciem desek (podobne tło ma sucha karma Bozita, którą testowaliśmy dla Top For Dog 2016 - tutaj recenzja). Poza estetyką, zaletą jest lekkość opakowania w porównaniu do puszek. Niestety zawartość opakowania najlepiej zużyć na raz, zwłaszcza, jeśli nie możemy od razu schować gdzieś reszty karmy - niestety, nie ma możliwości ponownego zamknięcia opakowania (przy puszce można to zrobić używając plastikowych nakładek). Jednak nic straconego, bowiem w sprzedaży dostępny jest też wariant tej karmy w puszkach (a takżę w większych puszkach). Można więc dobrać opakowanie produktu do swoich potrzeb - dla mnie to duży plus.


Przy otwieraniu kartonikowego opakowania trzeba odkleić trójkąciki po bokach pudełka i lekko "zgnieść" jego górną część, po czym oderwać mały pasek tektury (jest zaznaczone, gdzie oderwać). Nie jest to trudne, jednak jeśli ktoś nie miał wcześniej do czynienia z tego typu opakowaniami, może stracić chwilę na głowieniu się, jak to działa - przydałby się jakiś rysunek poglądowy, będący podpowiedzią.

Po otwarciu opakowania widać małe, kwadratowe kawałki mięsa w galarecie. Niestety nawet gołym okiem widać, ze znaczna część zawartości opakowania to galaretka. Jeśli chodzi o zapachy karm to są one raczej mało intensywne dla ludzi ale za to bardzo interesujące dla psów. Cała trójka była zainteresowana Bozitą jeszcze przed otwarciem, a po otwarciu - to już był szał, ciężko było zrobić dobre zdjęcia, cała trójka chciała od razu spróbować :) i to w przypadku wszystkich smaków.

Jeśli chodzi o składy to wyglądają one następująco:



Bozita Naturals Salmon (z łososiem): Kurczak, łosoś (15% w kawałku), wieprzowina, minerały, koper (0,06%), suszona pulpa buraczana, drożdże* (w tym betaglukany 1,3/1,6 0,01%).


Bozita Naturals Chicken & Rice (kurczak z ryżem): Kurczak (85% w kawałku), ryż (4%), wieprzowina, wołowina, minerały, suszona pulpa buraczana, drożdże (w tym betaglukany 1,3/1,6 0,01%).


Bozita Naturals Turkey (z indykiem): Kurczak, indyk (15% w kawałku), wieprzowina, minerały, suszona pulpa buraczana, drożdże (w tym betaglukany 1,3/1,6 0,01%).

 

Bozita Naturals Reindeer (z reniferem): Kurczak, mięso z renifera (15% w kawałku), wieprzowina, wołowina, minerały, suszona pulpa buraczana, drożdże (w tym betaglukany 1,3/1,6 0,01%).


Bozita Naturals Elk (z łosiem): Kurczak, wieprzowina, mięso z łosia (15% w kawałku), wołowina, minerały, suszona pulpa buraczana, drożdże (w tym betaglukany 1,3/1,6 0,01%).

Minusem takich składów jest to, że każdy smak zawiera dodatkowo inny rodzaj mięsa poza podstawowym smakiem. Przez to karma nie nadaje się dla alergików lub psów, którym nie służy dany rodzaj mięsa (wszystkie zawierają kurczaka, wieprzowinę i/lub wołowinę). Najlepszy składem jest moim zdaniem Chicken & Rice ponieważ najbardziej odpowiada nazwie smaku.

Nie zauważyłam większych różnic między smakami - różnią się jedynie nieco kolorem mięsa oraz zapachem. Natomiast sama struktura (kawałki mięsa w galarecie) jest taka sama. Są też tak samo smakowite dla psów - nie zauważyłam, żeby którykolwiek miał jakieś preferencje. Każdy ze smaków został pochłonięty z prędkością światła. Uszy się trzęsły! :)

 Wodnista struktura karmy pozwala na "przemycenie" w niej suplementów czy leków. Akurat tak się składa, że obecnie cała trójka bierze tabletki (Syriusz - niedoczynność tarczycy i nadciśnienie, Chrupek - tabletki na stawy profilaktycznie a Misha - na wątrobę bo wyszła słabo w morfologii). Różnej wielkości tabletki zostały bez problemu zjedzone z mokrą karmą - miski były wylizane co do ostatniego okruszka :)

Po takiej ilości karmy ciężko powiedzieć, jak wpłynęła na moje psy - chciałam, żeby każdy spróbował każdego smaku, więc był to bardziej dodatek niż pełny posiłek. Nie było jednak żadnych negatywnych skutków podawania karmy.

Dawkowanie według producenta - paczka 370g to dzienna porcja dla psa o wadze 4kg. Wychodzi więc na to, że dla Syriusza i Mishy dzienna porcja to 2,5 opakowania, a dla Chrupka... 7,5 opakowania. Dlatego dla dużych psów bardziej opłaca się kupować większe opakowania. Mimo to myślę, że karma sprawdzi się głównie jako dodatek, nie jako podstawa diety - ponieważ wagowo wychodzi bardzo dużo jedzenia dla większego psa (dla porównania, dzienna dawka karmy dla Chrupka to ok 320 gram).

Cena jednego opakowania w sklepie Germapol to 5,90zł - obecnie, w promocji - 4,30zł. Można też kupić pakiet 6 paczek (mieszane smaki) za 35zł  - tutaj też jest obecnie promocja, za taki komplet zapłacimy 21,20zł. Myślę, że jeśli chcecie wypróbować tą karmę to ta promocja jest świetną okazją!

Ogółem karma jest ciekawym dodatkiem i na pewno smakowitym dla psów - tutaj nie było wyjątku ani przy żadnym ze smaku, ani przy żadnym z psów :) Jeśli jednak wasz pies ma uczulenie to należy dokładnie sprawdzić skład. Na koniec jeszcze podsumowanie w pigułce:

Minusy:

- w każdym smaku znajduje się wiele rodzajów mięsa, przez co karma nie sprawdzi się u alergików lub psów, którym nie służy jeden rodzaj mięsa

- poza smakiem Chicken & Rice - w składzie mało % mięsa, które jest podstawowym smakiem

Plusy:

+ smakowite dla psów

+ duży wybór smaków

+ trzy różne wielkości opakowań do wyboru

+ opakowanie lżejsze od puszki

+ łatwo podać z karmą tabletki i suplementy

+ ładny design opakowania :)

czwartek, 30 marca 2017

Szarpaki są jednym z najlepszych sposobów nagradzania psa w wielu dyscyplinach psich sportów. Są psiaki, które poszarpią się radośnie nawet kawałkiem szmatki - ale są też takie, które do tego szarpania trzeba bardziej zachęcić. Wtedy z pomocą przychodzą ciekawsze zabawki, które swoją oryginalnością maja zaciekawić pupila i sprawić, żeby wspólna zabawa była bardziej atrakcyjna. Jedną z firm produkujących takie akcesoria jest Zayma Craft - mieliśmy przyjemność testować jedną z ich zabawek dzięki uprzejmości sklepu Master Dog. Jak to u nas bywa, testerem zabawki został Misha :)

Nasza zabawka to białe futro owcy, piszczałka i amortyzator, rozmiar S (tutaj nasz model).  Znając preferencje mojego psa byłam przekonana, że takie połączenie mu się spodoba - lubi naturalne futro oraz piszczałki. Dodam, że wcześniej szukałam takiego modelu w różnych sklepach, ale połączenie owca + piszczałka nie było dostępne (mimo, że to takie proste rozwiązanie!). Futro umieszczone jest na żółtej taśmie, której rączka podszyta jest niebieskim materiałem. Długość całej zabawki to około 40cm.

Jak wypadły testy? Tak jak myślałam, pierwsze spotkanie z zabawką wywołało efekt "WOW". Misha od razu się nakręcił na szarpak i ładnie bawił. Po kilku próbach okazało się, że jego niecnym zamiarem jest ukradnięcie zabawki, bo wtedy można spokojnie powyrywać futro z szarpaka :P Gdy pies jest sam na sam z zabawką jest to dosyć łatwe zadanie, jedna przy zwykłym szarpaniu jakaś kępka futra wyrywa się tylko od czasu do czasu (tak to jest z tym materiałem, nie da się go przyszyć w 100% na stałe). Dzięki amortyzatorowi jednak wypada go znacznie mniej niż przy zabawkach na zwykłej taśmie.


 Cała zabawka jest lekka i niewielka, co sprawia, że aportowanie jej jest bardzo łatwe nawet dla niezbyt dużego pieska jakim jest mudik. Taśma nie plącze się pod łapami a zabawka nie wypada z pyska. Przy rzucaniu zabawki uważałabym jednak na czworonogi pasjonujące się zagryzaniem zabawek - wyrywanie futra z szarpaka będzie bardzo samonagradzające dla takiego pisa i być może ciekawsze od przyniesienia przedmiotu z powrotem do właściciela ;) Wielkość zabawki pozwala też na schowanie jej w większości kieszeń, co jest bardzo przydatne gdy nie chcemy biegać z nagrodą w ręce, ale jednak zawsze mieć ją przy sobie.

Jeśli chodzi o moją wygodę przy używaniu zabawki, to dzięki amortyzatorowi szarpnięcia są delikatniejsze, jednak rączka - mimo podszycia - przy mocniejszych szarpnięciach "pali" skórę na ręce (a Misha to 10kg psa, który wcale nie jest szalony na punkcie szarpania).

Szarpak w całości jest starannie wykonany, szyty mocnymi nićmi. Taśma jest w intensywnym kolorze. Mimo częstego użytkowania, nic w zabawce nie uszkodziło się (poza paroma wypadniętymi kłakami futra, ale o tym pisałam już wyżej), a całość wygląda estetycznie. Sama owca mimo białego koloru nie brudzi się jakoś bardzo - często przyczepiają się do niej jakieś paprochy, ale można je szybko wyjąć ręcznie. W razie większych zabrudzeń, producent zaleca delikatne mycie ciepłą wodą, uważając jednak na skórę i piszczałkę. My pomimo zabaw w różnej pogodzie jeszcze tego nie potrzebowaliśmy :)

Podsumowując, oprócz małego niedociągnięcia jeśli chodzi o podszycie rączki - zabawka sprawdza się super! Moim zdaniem ten model nada się głównie dla średnich piesków - dla maluchów taśma może być za krótka, a dla potężniejszych psów - element z owcą zbyt mały, jednak pamiętajcie, że najważniejsze są preferencje konkretnego osobnika :)

Cena za szarpak - 43zł - moim zdaniem jest atrakcyjna, biorąc pod uwagę dobre wykonanie zabawki oraz naturalne futro.

W ofercie Zayma Craft znajdziemy mnóstwo wariantów szarpaków z owcą - i to w konkurencyjnych cenach! Dla pieska każdej wielkości znajdzie się odpowiedni produkt. Dostępne modele znajdziecie tutaj.

Podsumowanie w pigułce:

Minusy

- rączka "pali" w ręce przy intensywniejszych szarpnięciach

Plusy

+ atrakcyjna dla psa przez ciekawe połączenie elementów (owca + piszczałka)

+ amortyzator łagodzi szarpnięcia i zmniejsza ilość wyrywanego futra przy zabawie

+ porządnie uszyta, nie niszczy się mimo intensywnego użytkowania

+ wygodna do aportowania

+ wielkość pozwala na schowanie do kieszeni

+ estetyczne wykonanie

+ bardzo dobra cena

My z oferty sklepu Master Dog na pewno jeszcze kiedyś skorzystamy, a wy? :) Na zachętę mamy dla was zniżkę 10% na wszystkie produkty w sklepie (nie tylko szarpaki)! Wystarczy, że przy zamówieniu wpiszecie kod rabatowy: mishapoleca

Miłych zakupów!

 

niedziela, 22 stycznia 2017

Firmę Pokusa znamy już od bardzo dawna - nasza przygoda rozpoczęła się od testów Premium Plus Dla Szczeniaków. Od tej pory oferta firmy znacznie się rozrosła. Z niektórych preparatów korzystamy regularnie, ale dzisiaj będzie o nowościach. Chodzi o linię produktów Chondroline, z której mieliśmy przyjemność testować preparat Chondroline Active.



Według informacji ze strony producenta, jest to:

,,Specjalistyczny preparat organiczny wspomagający regenerację i ochronę aparatu ruchu. Przeznaczony do stosowania u psów aktywnych, energicznych lub wykonujących regularny, dłuższy wysiłek fizyczny jak: bieganie, dogtrekking, wycieczki górskie, marsze, tropienie czy sporadycznie trenujących inne dyscypliny sportów kynologicznych.''

Zaznaczone zdanie wzbudziło moje wątpliwości. Ze względu na studia i mieszkanie w dwóch miastach, moje psy mają treningi rozłożone niestety niezbyt równomiernie. Bywają okresy, że są na placu 5 dni w tygodniu. Zazwyczaj 2-3 dni w tygodniu, ogółem jeśli zdrowie i pogoda pozwala, to jeden trening tygodniowo to dla nas absolutne minimum. (Chrupek zwykle jest 2 razy w tygodniu, ale jego wejścia są bardzo króciutkie, hopki niskie, torki niewymagające - typowe bieganie dla zabawy i bez niepotrzebnego narażania nie tak młodego już psa). Czy jest to "sporadyczne trenowanie sportów kynologicznych"? Odpowiedź, jak zazwyczaj, brzmi: zależy. Z perspektywy człowieka jest to dużo, bo trzeba tyle razy dojechać na torek i spędzić tam x czasu, zwłaszcza biegając z dwoma czy trzema psami. W porównaniu jednak z pracą innych psów, innymi dyscyplinami czy nawet - z psami jeżdżącymi na bardzo intensywne treningi agility - można stwierdzić, że moje psy wcale nie mają ekstremalnej dawki ruchu. Z ciekawości sprawdziłam, czy Pokusa ma jakąś alternatywę dla jeszcze aktywniejszych osobników. Jest to Chondroline Sport:

Przeznaczony do stosowania u psów poddawanych dużym obciążeniom treningowym oraz regularnie biorących udział w zawodach: agility, dogfrisbee, flyball, wyścigi, zaprzęgi, bikejoring oraz sporty siłowe.

Po przeczytaniu tych informacji wiedziałam, że otrzymaliśmy dobry produkt. Przeciętny trening Mishy obecnie to około 15-20 powtórzeń kładki (w małych sekwencjach - wciąż to głównie bieganie po prostej) i jedno wejście na bieganie torku. Jest to dla nas optymalny czas trening (testowałam różne opcje) - i zdecydowanie nie jest to aktywność porównywalna do sportów zaprzęgowych ;) Oczywiście zdarzają się aktywniejsze okresy - rozważałabym zamianę preparatu Active na Sport podczas Obozów Agility, gdzie moje psiaki faktycznie mają maksymalną dawkę ruchu przez kilka dni codziennie. Do codziennego stosowania Chondroline Active wydaje się być przeznaczony dla nas.

Jeśli chodzi o skład, prezentuje się on następująco (informacje ze strony Pokusy):

Skład:  ZAWARTOSĆ W 100g

Hydrolizowany kolagen – 22000 mg
Siarczan Chondroityny z chrząstki rekina – 8000 mg
Siarczan Glukozaminy z muszli małż – 10000 mg
Harpagophytum procumbens DCCzarci Pazur – 6000 mg
Rosa canina L. – 20000 mg
MSM Metylosulfonylometan – 18000 mg
Saccharomyces cerevisiae – 16000 mg

OPIS DZIAŁANIA SUBSTANCJI CZYNNYCH

  • Siarczan chondroityny z chrząstki rekina: wpływa na sprawność i wytrzymałość stawów, zwiększa odporność kości i stawów na mikrouszkodzenia.
  • Siarczan glukozaminy z muszli małż: zmniejsza strukturalne uszkodzenie chrząstki, korzystnie wpływa na objawy choroby zwyrodnieniowej stawów łagodząc je.
  • Hydrolizowany kolagen: zapewnia elastyczność ścięgien, stymuluje syntezę i regenerację tkanki chrzęstnej oraz prawidłowe wydzielanie mazi stawowej.
  • Rosa canina L.: jest najbogatszym źródłem wysoce przyswajalnej, aktywnej biologicznie, lewoskrętnej witaminy C, niezbędnej do uaktywniania syntezy kolagenu.
  • Harpagophytum procumbens DC Czarci Pazur: zawarte w nim składniki aktywne wykazują działanie przeciwzapalne (stany zapalne stawów i mięśni) oraz przeciwbólowe (uśmierzają bóle mięśniowe i kostne).
  • MSM Metylosulfonylometan: nadaje chrząstce odpowiednią elastyczność wspomagając jej funkcjonowanie. Wykazuje działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne. Przywraca elastyczność oraz przepuszczalność ścian komórkowych, co jest szczególnie ważne w przypadku zwierząt uczestniczących w treningu lub intensywnej pracy.
  • Saccharomyces cerevisiae: korzystnie oddziałują na system nerwowy, wspomagając m.in. prawidłowy rozwój tkanki mięśniowej niezbędnej do utrzymania funkcji stawów.

Tutaj ogromny plus dla producenta za umieszczenie dokładnych informacji. Dzięki temu, przeciętny właściciel psiaka nie widzi na stronie jedynie dziwnie brzmiących nazw ;) Co do samego składu podoba mi się różnorodność składników. W tego typu produktach zwykle występuje jakiś składnik w roli "bazy", a reszta suplementów stanowi jedynie niewielki procent. I tutaj kolejny plus dla firmy - za podanie dokładnych proporcji. Dzięki temu jesteśmy w 100% pewni, co i w jakiej ilości zjada nasz pies. Jest to zdecydowanie najbezpieczniejsza forma podawania suplementów.



Dawkowanie produktu wygląda tak:

Dziennie:

< 5kg - 1g
5 - 10 kg - 2g
10 - 15 kg - 3g
15-20 kg - 4g
20 - 30 kg - 6g
30 - 40 kg - 8g
40kg < - 10g

Załączona płaska miarka produktu zawiera 1 g.

Do testów dostaliśmy duże opakowanie - 350 gram. Koszt takiej ilości preparatu to około 120zł. Biorąc pod uwagę jego wydajność (dla Syriusza i Mishy starczy na prawie 3 miesiące! Dla jednego z nich starczyłoby na pół roku!) jest to cena bardzo korzystna. Moim zdaniem przydałoby się jednak również mniejsze opakowanie - czasami (np. z powodów finansowych, lub gdy nie wiemy, czy preparat się sprawdzi) możliwość zakupu mniejszej ilości byłaby bardzo wygodna. Zwłaszcza, że przykładowo - dla pieska 5kg -  opakowanie 350g starcza aż na rok!

Za to jedno jest pewne - załączona miarka zdecydowanie ułatwia szybkie i prawidłowe dawkowanie ;)

Na opakowaniu jest zalecenie, żeby podawać preparat z karmą, a najlepiej z wodą. Niestety nie jest to takie proste - moje psiaki za bardzo nie chcą ruszyć preparatu. Najlepszym sposobem jest podanie go z czymś smakowitym (np. mokrą karmą). Syriusz i Misha dostają jednak głównie suchą karmę i nie zawsze udawało się, żeby zjadły całą dawkę. Jeśli mieszałam z Pokusą Premium Plus (którą uwielbiają!), to niestety często zostawało coś w misce. Jeśli chciałam, żeby na pewno dostały Chrondoline Active - użycie mokrej karmy lub np. pasztetu było nieuniknione.

Bardzo mi się podoba opakowanie produktu, tak jak i design całej linii - połączenie czarnego z intensywnymi kolorami. Pudełko z preparatem jest zakręcane, wygodne w użyciu. Szkoda, że nie ma umieszczonych na nim Punktów Lojalnościowych, które są dla mnie takim znakiem charakterystycznym Pokusy. Sam produkt ma typową, sypką konsystencję i rozpuszcza się w wodzie. Nie ma zbyt intensywnego zapachu i nie brudzi rąk ani otoczenia ;)

Najważniejsze, ale i najtrudniejsze do opisania - działanie produktu. Moje psy dostają regularnie produkt od ponad miesiąca i przez cały ten czas są aktywne. W okresie świątecznym mieliśmy też ciąg codziennych treningów. W ciągu tego czasu Misha raz poślizgnął się na kładce i spadł, czy raczej zeskoczył - na szczęście na cztery łapy i nie na dużej prędkości. Mimo, że wyglądało to dość groźnie, wszystko było w porządku - tego dnia daliśmy mu już spokój z trenowaniem, ale kolejnego biegał bez żadnych zastrzeżeń. A ja zawsze staram się jak najdokładniej obserwować jego ruch, uważać, czy nie ma jakiś mikrourazów. Na szczęście (akurat w tym przypadku) mudik to mały panikarz, i gdyby cokolwiek było nie tak, to byłoby po nim widać. Był to jedyny incydent podczas którego mogłam zauważyć wsparcie produktu Chondroline Active. Treningów było jednak wiele, a zarówno Misha jak i Syriusz - zdrowi, ładnie poruszający się :)

Negatywnych skutków podawania preparatu nie było żadnych. Moim zdaniem warto podawać aktywnym psiakom produkty wzmacniające. Skoro możemy zmniejszyć ryzyko urazu, nie szkodząc przy tym psu i nie wydając kosmicznych pieniędzy - dlaczego nie spróbować?

Recenzja dla leniwych:

Minusy:

- problemy z podawaniem (zwłaszcza dla psów, które jedzą tylko suchą karmę)

- brak możliwości zakupu mniejszego opakowania

Plusy:

+ wzmocnienie aktywnego psa, zmniejszanie ryzyka urazów

+ ciekawy skład, różnorodne suplementy

+ podane dokładne proporcje składników

+ działanie składników wyjaśnione na stronie internetowej

+ dobra cena - produkt wydajny

+ wygodne dawkowanie (łatwe do policzenia, miarka w zestawie)

+ wygodne i estetyczne opakowanie

+ istnieje alternatywa dla jeszcze aktywniejszych psów (Chondroline Sport)

Podsumowując, produkt jest zdecydowanie wart polecenia i my na pewno jeszcze nie raz z niego skorzystamy. Jeden z ciekawszych suplementów dostępnych na rynku w korzystnej cenie.

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Okres świąteczny to dla psiarzy ogromna okazja do obkupienia się w akcesoria dla czworonogów. Często prezenty dla psiaków mają większą wartość niż te dla reszty rodziny ;) Zdarza się też, że taki wydatek planujemy dużo wcześniej, aby pod wymówką dawania prezentów kupić to, co mieliśmy na oku od jakiegoś czasu. Tak było i w moim przypadku - postanowiłam zamówić Paki Zwierzaka, którym przyglądałam się od dłuższego czasu.



Paka Zwierzaka to po prostu pudełko z psimi akcesoriami. Można zamówić ją nie tylko na święta. Cyklicznie, co miesiąc, przygotowywane są nowe paczki, które należy zamówić i opłacić do 15 dnia miesiąca. Jest też opcja zamówienia specjalnej, urodzinowej paczki. Ci, którzy długo czytają naszego bloga mogą pamiętać, że w zeszłym roku zamówiliśmy coś podobnego. Był to prezent z niestety nieistniejącej już firmy Pet Paczka, możecie o nim poczytać tutaj.

Paka Zwierzaka występuje w 4 różnych wariantach:

- dla psów do 10kg

- dla psów 10-25kg

- dla psów powyżej 25kg

- dla kotów

Ja zamówiłam dwie pierwsze. Podczas zamawinia można dodać komentarz, jeśli nasz pies na coś jest uczulony lub tego wyjątkowo nie lubi. Ja dałam tam jedynie informacje o wieku Chrupka, w razie jakbyśmy mieli dostać jakieś próbki karm ;) Cena za każdy rodzaj paczki jest identyczna.

Paczki miały być wysyłane 20 grudnia i tego samego dnia już u nas były! Czekały sobie schowane do Wigilii. Nie otwierałam ich przed świętami, chcąc i sobie zrobić niespodziankę.

A teraz najciekawsze... zawartość paczki!

1. Zabawka:

a) psy do 10kg: pluszowa choinka w materiał w renifery, z piszczałką. Jeszcze jej nie używaliśmy ale wydaje się dosyć łatwa do rozerwania...

b) psy 10-25kg: pluszowy św. Mikołaj z piszczałką. Większy i (na pierwszy rzut oka) trwalszy niż choinka.

2. Psie Maszkety - po jednej paczuszce w każdej paczce. W jednej smak Mr & Mrs. Indyk, w drugiej -  smak dorsza, niestety nie pamiętam nowej nazwy, a cała paczka już poszła ;) Moje psiaki strasznie lubią smaczki tej firmy (tutaj recenzja), w dodatku dostały smak, którego jeszcze nie jadły - element jak najbardziej na plus.

3. Kabanosy Planet Pet - w jednej paczce dwie sztuki, w drugiej - jedna. Taki mały dodatek, ale cóż - jak każdy smakołyk, na pewno się nie zmarnuje. Dzięki temu, że pakowane są pojedynczo, można ich wygodnie używać na treningach czy spacerach - bez otwierania całej paczki.

4. Noga szynkowa Alpha Spirit - czyli gnacik do gryzienia. W paczce dla mniejszego psa był taki przecięty na pól, co dla nas było idealnym rozwiązaniem - każdy psiak miał swój kawałek. Taki produkt to klasyk w tego typu zestawieniach - bo który pies nie lubi obgryzania kości? W dodatku jest to zajęcie dla czworonoga, u nas konsumpcja trwała ponad 30 minut a to całkiem sporo jak na moje żarłoki.

5. Wiejska Zagroda tuńczyk - przysmaki suszone, 100% tuńczyka. Chyba najciekawszy produkt z paczki. Charakterystyczny zapach ryby to to, co wiele psów uwielbia. Tuńczyk jest pokrojony w małe kostki i prostopadłościany (przypomina kolorem i wyglądem ludzkie krówki ;)), więc łatwo używać go na smakołyki. Jest też na tyle miękki, że przy użyciu niewielkiej siły można go podzielić jeszcze bardziej, jeśli jest taka potrzeba.

6. Smakołyki Alpha Spirit z serem i jogurtem - znowu coś bardzo praktycznego. Małe opakowanie (takie na jedną sesję klikerową) małych smakołyków Alpha Spirit. Coś co u nas bardzo dobrze się sprawdza.

7. Zniżka 10% na zakup produktów Alpha Spirit - w sumie często korzystamy z produktów tej firmy, więc być może się przyda :)

Podsumowując, Paka Zwierzaka zawierała smakołyki, zabawkę i kość do gryzienia. Skład bardzo standardowy, bo taki się sprawdza. Jestem zadowolona z paczki, jedynie trochę szkoda, że zabawki nie są trwalsze. Mimo wszystko uważam, że jak na taką cenę (59zł/paczka, łącznie z wysyłką) to prezent bardzo udany. Trochę sprawdzonych przysmaków i trochę nowości ;) Jedno jest pewne - moje psiaki były zadowolone ;)

A co Wasze psiaki znalazły pod choinką? Pochwalcie się w komentarzach ;)

piątek, 09 grudnia 2016

Na rynku zoologicznym pojawia się coraz więcej produktów dedykowanym psom sportowym i aktywnym. Jeden z nich mieliśmy okazję przetestować dzięki firmie Vetfood, a mowa tutaj o suplemencie HMB & POWER.

Nazwa nie brzmi jednoznacznie, więc zacznijmy od tego, czym w ogóle jest ten produkt. Definicja producenta:

HMB & POWER to preparat o działaniu anabolicznym i antykatabolicznym, będący unikalnym połączeniem związków wspomagających codzienny wysiłek psów pracujących, polecany również, aby zapobiec utracie masy mięśniowej.

HMB przyspiesza regenerację organizmu, ogranicza powysiłkowe uszkodzenia mięśni szkieletowych i chroni zwierzę przed utratą białek mięśniowych podczas wysiłku fizycznego. Ponadto wzmacnia układ odpornościowy, reguluje poziom cholesterolu w surowicy krwi, zmniejsza ilość tkanki tłuszczowej i nasila wzrost beztłuszczowej masy ciała.

L-karnityna ma kluczowe znaczenie dla zaopatrzenia mięśni w energię, ogranicza produkcje kwasu mlekowego u psów sportowych, pracujących i w konsekwencji uśmierza bóle mięśni. Jest substancją niezbędną w energetycznych przemianach kwasów tłuszczowych. Wzmacnia siłę skurczu mięśnia sercowego, zwiększa tolerancję wysiłku i poprawia wykorzystanie tlenu.

L-arginina jest związkiem niezbędnym do syntezy tlenku azotu, który ogrywa istotną rolę w procesie budowania masy mięśniowej. Wykazuje silne działanie anaboliczne – zwiększa wydzielanie hormonu wzrostu, stymuluje rozwój mięśni i ich ukrwienie oraz przyspiesza regenerację powysiłkową. Wzmacnia odporność, wydolność, wytrzymałość treningową i przyspiesza procesy odnowy oraz gojenia ran.

Glukoza to wysokoenergetyczny węglowodan prosty, który  stanowi dobre źródło energii dla psów podczas intensywnego wysiłku fizycznego.


Opis i skład wygląda obiecująco. Moim zdaniem, jeśli prowadzimy aktywny tryb życia i nasz pies ma na co dzień dużo wysiłku fizycznego, to warto podawać mu coś, co może mu pomóc. Sporty kynologiczne - zwłaszcza agility czy frisbee - są kontuzyjne, więc warto dodatkowo zabezpieczać psiaka. Choć należy pamiętać, że sam preparat nie zastąpi dobrej rozgrzewki i przygotowania psa do wymagających ćwiczeń.

HMB & POWER nie jest przeznaczony jednak tylko dla psich sportowców. Według firmy będzie dobrym produktem w przypadku:

  • Rekonwalescencji,
  • Niedoboru masy ciała,
  • Atrofii mięśni,
  • Spadku odporności,
  • Intensywnego wysiłeku fizycznego u psów pracujących, sportowych

Produkt testowali Misha i Syriusz - Chrupek ze względu na wiek nie ma już intensywnych treningów. Mudik dostawał preparat ze względu na swoją dużą aktywność - jego treningi bywają dużo energiczniejsze niż te Syriusza i jest aktywniejszy w życiu codziennym. Natomiast w przypadku Syriusza kwalifikuje go spadek odporności, który występuje u niego cyklicznie w okresie jesiennym, choć oczywiście też jest psem sportowym.

Dostaliśmy opakowanie 150g. Preparat to biały proszek,  który łatwo się kurzy. W środku znajduje się miarka. Szkoda, że nie jest np. przyklejona do wieczka, bo trzeba grzebać w preparacie, żeby się do niej dostać a unoszący się w powietrzu proszek łatwo brudzi oraz (przynajmniej u mnie) powoduje kichanie :P

Dawkowanie wygląda następująco:

Poza treningiem:

  • – na każde 10 kg masy ciała: 1 mała płaska miarka – 2 razy dziennie (rano i wieczorem)
  • – na każde 20 kg masy ciała – 1 duża płaska miarka – 2 razy dziennie (rano i wieczorem)

Podczas treningu:

  • – adekwatna ilość do masy ciała: 3 razy dziennie (rano, 30 minut przed intensywnym wysiłkiem oraz wieczorem)

Czyli u nas wychodziła na jednego psa jedna mała miarka rano, jedna wieczorem i jedna przed wysiłkiem. Miarka zdecydowanie ułatwia odpowiednie i szybkie podawanie produktu.

Jeśli chodzi o konsumpcje... moje mniejsze psiaki to typy wszystkożerne i zachłanne do jedzenia. Psy, którym każda dieta smakuje i zasadniczo nigdy nie wybrzydzają. Mimo to, podawanie im preparatu nie było wcale proste. Z suchą karmą nie było szans, biały proszek zostawał na dnie miski. Możliwe, że sprawdziłby się sposób z podawaniem HMB&POWER z wodą, ale wtedy nie wiedziałabym, ile produktu i  kiedy który z dwójki psów przyswoił. Zwykle tego typu produkty podaję z Pokusą Premium Plus - ale tutaj czasami i to nie pomagało. Misha zjadał, ale Syriusz czasami zostawiał połowę (co bez preparatu nigdy mu się nie zdarzało). Jedynym rozwiązaniem było podawanie z mokrą karmą lub mięsem, a i wtedy trzeba było bardzo dokładnie wymieszać,  bo jak tylko sypnęłam to jakimś cudem potrafiły ominąć. Może być problematyczne zwłaszcza dla psów, które muszą mieć określoną dietę i nie można podać im żadnych dodatków, w których przemycilibyśmy preparat.

Z niezbyt chętnym zjadaniem produktu wiąże się jeszcze jedna wada - ciężej jest go podać te zalecane 30 minut przed wysiłkiem. Jeśli trenujemy w domu lub blisko domu to nie jest problemem, ale jeśli chcemy podać np. 30 min przed startem na zawodach, to już potrzeba trochę kombinacji.

Cena produktu to 67zł za opakowanie 150g. Dla psiaka o wadze 10kg to dawka na około trzy tygodnie (zależy też, jak często ma treningi). Moim zdaniem cena normalna, adekwatna do jakości produktu.

Jeśli chodzi o skutki podawania preparatu, to przy suplementach nigdy nie jest to łatwe do określenia, bo efekty nie przychodzą ani szybko, ani nie są szczególnie zauważalne. Z moich obserwacji wynika, że podczas stosowania HMB & Power Mishy udało się nabrać trochę mięśni. U Syriusza jakiejś widocznej zmiany nie zauważyłam. Psiaki czuły się dobrze, były aktywne, trenowały agility i bywały na zwodach. Ważne jednak, że nie było żadnych negatywnych skutków, a ja jednak czułam się pewniej, wzmacniając organizmy moich aktywnych psiaków.

Minusy:
- problemy z podawaniem preparatu
 
Plusy
+ wzmocnienie dla aktywnych psów
+ dobry skład
+ adekwatna cena
+ łatwe dawkowanie, miarka w zestawie
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8