środa, 28 września 2016

Słyszeliście kiedyś o obrożach i smyczach od Modnej Kozy? Zapewne tak! My dostaliśmy komplet do testowania w  ramach Top For Dog 2016, więc jeśli myślicie nad zamówieniem z tej firmy, to może nasza recenzja wam pomoże.

Od firmy dostaliśmy do wyboru kilkanaście różnych tasiemek. Komplecik miał być przeznaczony dla Mishy, chciałam więc coś intensywnego, żeby było widoczne w czarnej, gęstej sierści.Wybrałam więc wzór jasno-zielony w urocze jelonki, prosząc o intensywnie zielone podszycia. Mogliśmy wybrać rodzaj zapięcia - wybraliśmy tradycyjny zatrask, do wyboru był jeszcze półzacisk i martingale oraz szerokość kompletu - wybraliśmy 2,5cm.

Po otwarciu przesyłki komplet zrobił na mnie dobre wrażenie. Kolory są intensywne, a zapięcie ma dodatkowe zabezpieczenie co sprawia, że zatrzask jest bezpieczniejszy. Jeśli chodzi o wymiary to 2,5cm ma sama smycz, natomiast obroża i rączka nieco więcej - 3cm.

Jak widać na zdjęciach taśma z wzorkiem jest umieszczona tylko na obroży i rączce, jednak całość wygląda estetycznie. Na Mishy komplecik wygląda ślicznie! Szeroką obrożę w intensywnym kolorze w końcu widać spoza gęstego futra. Niestety, na Syriuszu mi się nie podoba ;) jemu zdecydowanie lepiej byłoby w węższej obróżce, ta jest dla niego zbyt toporna. Dlatego jeśli macie małe, krótkowłose (lub łyse :P ) psiaki to lepiej wybierzcie inne wymiary.

Jeśli chodzi o Modną Kozę w użyciu. obróżka sprawdza się bardzo dobrze, nie brudzi się tak szybko jak myślałam (Misha biega jak szalony po piachu, lesie itd), po zmoczeniu deszczem szybko wysycha i nie ma żadnego śladu. Zarówno karabińczyk smyczy jak i zatrzask są wytrzymałe na mocne i nagłe szarpnięcia psa.

Moim jedynym zastrzeżeniem jest taśma, z której wykonana jest smycz. Otóż jeśli złapiemy nie za rączkę, a za smycz, może to być dla nas bolesne ;) materiał "pali" w ręce i wiem, że powinno się do trzymania używać rączki, ale w niektórych sytuacjach chcemy szybko "skrócić" smycz i łapiemy za środek smyczy.

Ogółem z kompletu jestem zadowolona. Modna Koza oferuje duży wybór tasiemek, kolorów, a dzięki różnorodnym zapięciom i szerokością produktów każdy znajdzie coś dla siebie. Cena takiego kompletu to około 80zł, firma oferuje jednak również tańsze warianty (węższe obroże, bez podszycia, smycz bez wzoru itd.)

Recenzja w skrócie

Minusy:

- materiał, z którego zrobiona jest większa część smyczy może  palić w ręce

Plusy:

+ zatrzask z dodatkowym zabezpieczeniem

+ żywe kolory obroży

+ praktyczne i estetyczne wykonanie kompletu

+ dobrze wygląda w gęstej sierści

+ mimo jasnych kolorów nie zbiera dużo brudu

+ duży wybór kolorów, wzorów i rodzajów obroży i smyczy

poniedziałek, 26 września 2016

Ostatnio często bywamy na zawodach treningowych. Tym  razem wybraliśmy się pod Kraków, do na Błonia Zabierzowskie, gdzie znajduje się klub agility Dream Agility Team. Zawody organizowane były we współpracy z klubem Psie Wariacje ze Śląska, a ja zgłosiłam na nie całą trójkę! Misha i Chrupek do minus 0, Syriusz do openów.

Zdjęcie: Magda Bator

Były to już drugie takie zawody w Zabierzowe i trzecie organizowane przez klub Dream Agility Team więc wiedzieliśmy, czego mniej-więcej się spodziewać - przede wszystkim miłej atmosfery i dobrej okazji do treningu. Na powitanie dostaliśmy bogate startery - próbki, naturalne gryzaki, smaczki, małe opakowania szamponów... no nagrody były nawet przed rozpoczęciem biegów ;)

Zanim rozpoczęły się nasze konkurencje odbył się bieg Puppy Run - króciutki, głównie tunelowy bieg dla szeniaczków. Ring odgrodzony był podwójną taśmą co na pewno pomagało psiakom, które łatwo się rozpraszają jak i pomogło uniknąć widowni włażącej między przeszkody. W szczeniaczkowym biegu brały udział 4 psiaki i wszystkie dostały nagrody, mam nadzieję, że to zachęci właścicieli do dalszego trenowania.

Zdjęcie: Magda Bator

Potem rozpoczęła się konkurencja minus 0. Pierwszy torek jak dla mnie i moich psiaków był prosty.  Zarówno Chrup jak i Misha ukończyli go na czysto! Przy Chrupku jednak zrobiłam błąd, że zabardzo odbiegałam mu od tuneli, natomiast przy mudiku cóż, biegałam wciąż asekuracyjnie ;) Mimo to Chrupcio w tym biegu miał miejsce 3 na 7 psów, a Misha 1 na 6 i najlepszy czas z wszystkich psiaków (około 24).

Drugi przebieg był trudniejszy, co mnie ucieszyło bo dawał możliwość poćwiczenia sobie zmian i sprawdzenia psa na trudniejszym torze, a jednocześnie wciąż był krótki i pasujący do minus 0. Tutaj Chrup ukończył z jednym błędem, natomiast Misha dis. Niestety rozproszyła go suka z cieczką i zwiał z toru do psiaków. Odwołał się jednak i za drugim razem pobiegł torek na czysto, mogłam więc go nagrodzić i pozytywnie zakończyć nasze wejście.

Zdjęcie: Magda Bator

W łącznej klasyfikacji moje "minusy" wypadły super! Chrupcio miejsce 2/7 a Misha 3/6. Dostaliśmy duże medale i bardzo fajne nagrody. Paczkę Psich Maszketów, szampon, spray do czyszczenia psiaków, smycz oraz różne zniżki do sklepów z psimi rzeczami.

Oprócz biegów klas: minus 0, zero, open i puppy, była też tuneliada dla wszystkich psiaków. Warunkiem uczestnictwa w tuneliadzie nie było opłacenie startowego jak w przypadku innych biegów, ale przyniesienie jakiś fantów dla schroniska. Bardzo fajna inicjatywna i udało mi się przygotować większą paczkę dla psiaków w potrzebie. Tuneliada była... wymagająca, ciężko było poprowadzić psa tak aby nie wpadł po drodze nie do tej dziury tunelu do której trzeba. W dodatku zarówno Misha jak i Syriusz zrobili błędy w miejscach, w których się tego nie spodziewałam ;) Chrupek zaliczył tarzanie w tunelu, ponieważ wyszło słońce a on miał za sobą już dwa przebiegi na tuneliadzie średnio chciało mu się pracować, więc zakończyłam bieg wcześniej z disem. Natomiast moje mediumy mimo błędów wywalczyły miejsce: Misha 2/6 i drugi czas z wszystkich psiaków (około 26), Syriusz 3/6. Czas nie wyszedł mu jakiś super ale to głównie dlatego, że w jednym momencie się zamotał i obiegł długi tunel dookoła ;) bo jego tempo na tuneliadzie było super! Spodziewałam się, że będzie wolny i przez to będzie miał na czysto... ale cóż, zdecydowanie wolę go robiącego błędy, ale szybkiego i chętnie pracującego. Tutaj nagrodami były wykonane i zasponsorowane przeze mnie rozetki - jak zwykle dziwnie mi je było wygrywać ;) oraz saszetki Doliny Noteci czyli coś co moje psiaki bardzo lubią.

Do klasy open zgłosiły się tylko 3 psiaki i każdy w innej kategorii wzrostowej, nie było więc zbytnio konkurencji :) Tutaj torki były wymagające. W pierwszym biegu - agility open, Syriusz miał dwa błędy na slalomie, głównie z mojej winy, za wcześnie go pochwaliłam za wejscie i wszedł źle a potem za szybko chciałam biec dalej i wyszedł na końcu. W dodatku skoczył strefkę z palisady. W jumpingu open najpierw zawachania przy slalomie, również mogłam go lepiej wprowadzić, a ostatecznie dis bo skakał uparcie hopkę na "out" gdzie była od drugiej strony. Przynajmniej wiemy, nad czym pracować - sekwencje hopek oraz palisadka w rozpędzeniu ;) na pocieszenie dostaliśmy świetne nagrody za 1 miejsce - duży złoty medal, pastę Aptus, miskę, próbkę i szampon.

Ogółem jestem bardzo zadowolona z tych zawodów. Chrupek pokazał, że jeśli tyczki są niskie i nie ma upału, to potrafi ładnie biegać. Misha rozwijał ładne prędkości, Syriusz w miarę fajnie biegał openy i miał super tempo na tuneliadzie. Mamy też nad czym pracować, a po takiej dawce pozytywnej energii jest i motywacja!

Organizatorzy się postarali z nagrodami! :) Jeszcze na zdjęciu brakuje miseczki z logiem Husse.

wtorek, 20 września 2016

Firma Dingo jest obecna na rynku od dłuższego czasu, ale ich oferta ciągle się powiększa. W ramach testów dla plebiscytu Top For Dog 2016 otrzymaliśmy od nich całkiem bogatą przesyłkę.

W paczce znalazły się produkty takie jak:

- szarpak "Bangee z wełny"

- obroża "Energy extra"

- szelki "Fred energy"

- smycz z linki "Magic"

Dodatkowo od firmy dostaliśmy małe gratisy, płócienna torba jest super zabawna! ;) Przejdźmy do dokładnej recenzji każdego z testowanych produktów.

SZARPAK BANGEE Z WEŁNY


Szarpak jest średnio twardy i trochę pachnie owieczką. W środku jest pusty i jest trochę miejsca, które moim zdaniem jest idealne aby umieścić tam piszczałkę ;) ale jest to gryzak niepiszczący. Krótka różowa rączka z amortyzatorem. Pierwsze wrażenie - pozytywne! Wygląda na porządnie wykonany.

Testerem był Misha, bo pozostała  dwójka jest mało zabawkowa. Mudik był zainteresowany szarpakiem o nietypowym zapachu. Chętnie się szarpał i wkręcał w zabawę, nawet "wisiał" zębami na szarpaku. Zabawka przeżyła spotkanie z czarnym bez szwanku mimo intensywnych zabaw! Amortyzator działa jak należy.

 Moim jedynym zastrzeżeniem jest długość rączki. Rozumiem, że była dostosowana raczej do dużych psów, przydałby się jednak wariant z nieco dłuższą. Nie chodzi tylko o wielkość - wiele psiaków czuje się pewniej bawiąc się w szarpanie czymś na dłuższej lince.

Zabawka kosztuje około 24zł, moim zdaniem to dobra cena biorąc pod uwagę dobre wykonanie i atrakcyjność dla psiaków.

Minusy:

- krótka rączka

Plusy

+ ciekawa dla psa

+ dobrze uszyta, nie psuje się nawet przy intensywnej zabawie

+ amortyzator sprawiający, że zabawa jest jeszcze fajniejsza

+ estetyczne wykonanie

+ dobra cena jak za taką jakość zabawki

OBROŻA ENERGY EXTRA


Obroża z taśmy polipropylenowej. Od razu spodobał mi się jej kolor - lubię jaskrawość na obrożach i szelkach. Początkowo w sklepie dostępne były tylko kolory różowy, pomarańczowy i niebieski - teraz można kupić ją również w kolorze niebieskim, miętowym lub fioletowym.

Taśma z której wykonana jest obroża jest bardzo mocna. Zapinana jest na klamerkę. I tutaj niestety trochę się rozczarowałam - jest za mało dziurek, żeby obróżka pasowała na Mishę lub Syriusza, schodzi im po prostu przez głowę. Być może zrobię dodatkową dziurkę, żeby któryś z nich mógł z niej korzystać, tylko wiadomo, nie będzie to już estetycznie wyglądać.


Ze względu, że nie pasowała na małe psy, testował ją Chrupcio. U niego dało się dobrze zapiąć, jednak dla niego wolałabym szerszą taśmę (dostaliśmy wersję 2cm szerokości, na stronie internetowej sklepu Dingo można zakupić taką z szerokością 2,5cm). Obroża sprawdziła się, jest trwała, za szybko się nie brudzi (ale też pręgowany nie jest jakiś szczególnie brudzący). Jednak przy dużych psach ta szerokość się nie sprawdza, bo gdy pociągną bardzo wżyna się w szyję.


Szkoda, że nie było tych dodatkowych dziurek, żebym mogła przetestować na Mishy czy Syriuszu. Skoro na nich była za duża, to raczej nie nada się dla psów ras małych i miniaturowych.

Koszt obroży to od  16,58zł do 18zł, czyli raczej przeciętna cena za tego typu produkt.


Minusy:

- brakuje dodatkowych dziurek, żeby wyregulować obrożę na średniego lub małego psa

- nieco za wąska taśma

Plusy

+ wytrzymała, mocna taśma

+ dobre zapięcie - mocna klamra, regulacja

+ intensywny kolor

+ 6 kolorów do wyboru

SZELKI FRED ENERGY


Czarno-zielone szelki, które zakłada się na dwie przednie łapy psiaka i zapina na grzbiecie. Dostaliśmy mały rozmiar więc sprawdziłam je na Mishy i Syriuszu.

Wykonane są z mocnej taśmy, zapinane na zatrzask. Karabińczyk od smyczy przekłada się przez dwa kółeczka przy zatrzasku. Powinno służyć to temu, żeby smycz była na środku i nie przesuwała się, jednak niezbyt się to sprawdza. Nawet przy spokojnym tempie karabińczyk zwykle przesuwa się bardziej w jedną lub drugą stronę. Przewlekanie przez dwa kółeczka daje jednak dodatkowe zabezpieczenie w razie, gdyby rozpiął się zatrzask, co czyni szelki bezpieczniejszymi.



Wadą produktu jest to, że ciężko się reguluje szelki. Mimo kilku prób nie udało mi się idealnie dopasować ich do moich psów. Możliwe, że to kwestia środkowego paska (przebiegającymi między łapami), którego nie da się regulować.


Przy zamawianiu produktu ze strony internetowej mamy do wyboru kilka rozmiarów i kolorów. Kolory dotyczą jednak tylko mniejszej części szelek. Z tego powodu moim zdaniem szelki nie nadają się dla czarnych psów. Zwłaszcza tak szalonych i energicznych jak Misha - czarne paski są niewidoczne i przy bieganiu nie zauważymy, że szelki się przesunęły co może być nawet niebezpieczne dla psa.

Cena szelek jest dość atrakcyjna -  od 23zł do 33,54zł w zależności od rozmiaru.

Minusy

- trudno dobrze wyregulować szelki, przez co często się przesuwają

- główna część szelek dostępna tylko w kolorze czarnym, co nie sprawdzi się u czarnych psów

Plusy:

+ karabińczyk przeciągnięty przez dwa kółka zapewnia dodatkowe zabezpieczenie

+ mocne, trwałe taśmy

+ atrakcyjna cena

 

SMYCZ Z LINKI MAGIC


Szczerze mówiąc spodobała mi się najbardziej z całej paczki, którą dostaliśmy od firmy Dingo. Jej wymiary to Ø 1,2 x 170 cm. My dostaliśmy wariant niebiesko-zielony, dostępny jest jeszcze różowy oraz żółto-różowy.

Linka jest miękka i lekka, ale jednocześnie mocna. Karabińczyk jest spory - przez co smycz przeznaczona jest raczej dla większych piesków, dla małych karabińczyk może być zbyt toporny. Dla dużych psów jest to jednak bezpieczna opcja.


Smycz jest bardzo wygodna, przez to, że linka jest okrągła a nie płaska, rączka nie wbija się tak bardzo w rękę. Smycz jest dobrze wykonana, wytrzymuje nawet mocne ciągnięcia.

Kolory są intensywne i całość wygląda bardzo estetycznie. Koszt smyczy to 43zł ale moim zdaniem warto zainwestować, jeśli szukacie czegoś wytrzymałego, wygodnego i w ładnej kolorystyce. Przez to, że smycz nie jest jednolicie zielona czy niebieska, ale ma też czarne wstawki, nie brudzi się tak szybko :)



Minusy

- brak wariantu smyczy dla małych piesków - ta ma zbyt duży karabińczyk dla maluchów

Plusy

+ wytrzymała linka

+ wygodna w stosowaniu, rączka nie wżyna się w rękę

+ dobra długość smyczy

+ mocny karabińczyk

+ ciekawe kolory


Podsumowując, firma Dingo ma w swojej ofercie różnorodne produkty. Moim faworytem zdecydowanie jest smycz, choć szarpak też się sprawdził i nie można mu wiele zarzucić. Na pewno kiedyś zrobię zakupy w sklepie Dingo, bo np. ceny zabawek mają niższe niż wiele innych firm ;)

niedziela, 18 września 2016

Kolejna recenzja, ale tego jeszcze nie było - w ramach TOP FOR DOG 2016 dostaliśmy do testów szampony! Firma Over Zoo przysłała nam dwa różne - do długiej i do krótkiej sierści.

Po otwarciu paczki zobaczyłam tak ładnie zapakowane szampony, do tego dostaliśmy mały ręczniczek i firmowy długopis. To, co spodobało mi się na pierwszy rzut oka, to dozowniki zamiast zwykłych zakrętek. Zdecydowanie ułatwiają nie przelanie i nie rozlanie szamponu, co korzystnie wpływa na jego wydajność.

Oby dwa szampony są z linii Dogs Premium. Zacznijmy od tego do krótkiej sierści.

Szampon dla psów krótkowłosych


Informacje ze strony firmy:

Profesjonalny  szampon przeznaczony dla psów krótkowłosych. Zawarte w produkcie proteiny jedwabiu zatrzymują wodę na powierzchni włosa sprawiając, że staje się on łatwiejszy do układania, nie elektryzuje się i zyskuje zdrowy, lśniący wygląd. Szampon zawiera wyciąg z aloesu, który działa ochronnie na skórę oraz łagodzi ewentualne podrażnienia. Ekstrakt z zielonej herbaty doskonale wzmacnia i pielęgnuje sierść.

Szampon nie zawiera soli ani barwników, nie podrażnia delikatnej skóry zwierzęcia.

Zawiera ekstrakty ekologiczne.

Szczerze mówiąc nie bardzo znam się psich kosmetykach, więc ciężko mi ocenić zawarte dodatki. Szampon ma neutralny zapach i gęstą konsystencję, którą według wskazówek trzeba rozcieńczyć w proporcji 1:10 przy pierwszym myciu, i 1:5 przy drugim. Ważne, żeby pilnować tych proporcji - na początku zrobiłam za rzadki roztwór, przez co szampon się skończył zanim namydliłam całego psa i musiałam na szybko dorobić ;). W stosowaniu nie różni się niczym od innych szamponów, które stosowałam.

Efekty widać było, gdy tylko Chrupek przeschnął. Delikatna, miękka sierść i widoczny, lśniący połysk! Takie szczegóły ciężko ukazać na zdjęciach więc nawet gdybym wstawiła fotki to raczej nie byłoby widać różnicy.  Byłam jednak bardzo zadowolona, pręgowany wyglądał na prawdę korzystnie.

Szampon dla psów długowłosych


Informacje ze strony firmy:

Profesjonalny  szampon przeznaczony dla psów długowłosych. Zawarte w produkcie proteiny jedwabiu zatrzymują wodę na powierzchni włosa sprawiając, że staje się on łatwiejszy do układania, nie elektryzuje się i zyskuje zdrowy, lśniący wygląd. Szampon zawiera olejek arganowy, który doskonale regeneruje i odżywia włos oraz odbudowuje warstwę hydrolipidową skóry. 

Szampon nie zawiera soli ani barwników, nie podrażnia delikatnej skóry zwierząt.

Dla wzmocnienia efektu zaleca się stosowanie odżywki dla psów długowłosych DOGS PREMIUM.

Zawiera ekstrakty ekologiczne.

W tym szamponie umyłam Mishę i... Syriusza. Kiedyś znajoma groomerka poradziła mi, żeby być łysolka szamponami dla długowłosych. Nie wiem, na ile to prawda, ale u nas się to sprawdza ;)

Jeśli chodzi o różnicę między tym produktem a wersją dla krótkowłosych psiaków, to ten do długiej sierści miał mniej neutralny zapach, lekko słodkawy. Dalej jednak nie drażniący i nie przesadzony, za co duży plus.

Stosowanie wygląda tak samo jak w przypadku wariantu dla krótkowłosych. Nie zauważyłam żadnych różnic :)

Jeśli chodzi o efekty to u Mishy bardziej widziałam je w miękkości sierści, może dlatego, że na kręconym futerku ciężej zauważyć lśniący wygląd. Syriuszowi szampon jak najbardziej służył, choć ciężko tutaj pisać o efektach na sierści ;) nie powodował jednak żadnych podrażnień skóry, wszystko było jak najbardziej w porządku.

Produkty dostępne są w opakowaniach 250ml i 5l. Mniejsze opakowania to cena około 27zł, duże - około 150zł. Biorąc pod uwagę wydajność produktu jest to moim zdaniem bardzo dobra cena!

Oprócz wariantu do długiej i krótkiej sierści, z tej samej serii dostaniemy jeszcze szampony dla psów o jasnej sierści, rasy yorkshire terrier, przesuszonej sierści, ciemnej sierści i o skórze wrażliwej. Stanowi to bardzo różnorodną ofertę.

Recenzja w skrócie

Minusy:

+/- jeśli nie zachowamy dokładnych proporcji, może nam zabraknąć szamponu lub roztwór będzie zbyt gęsty (nie jest to prawdziwy minus, ale może być problematyczne dla osób robiących wszystko "na oko")

Plusy:

+ wygodny dozownik

+ dobra wydajność

+ widoczne efekty - lśniąca i miła w dotyku sierść

+ różnorodna oferta

+ brak skutków ubocznych, nie podrażnia skóry

+ estetyczne opakowania

 + odpowiednia cena

piątek, 16 września 2016

Misha jest zdecydowanie najaktywniejszym psiakiem z całego mojego stada, dlatego też jemu przypadło testowanie tabletek Gammolen Active, które przyszły do nas w ramach testów do plebiscytu Top For Dog 2016. Od firmy dostaliśmy jedno opakowanie 90 tabletek oraz dodatkowe 9 tabletek w woreczku, czyli łącznie 99 tabletek.

Gammolen Active to: dodatkowa porcja naturalnych: białek, aminokwasów (w tym BCAA), kompleks witamin, mikro- i makroelementy dla psów o zwiększonych potrzebach żywieniowych. Wzmacnia i chroni organizm psa w okresie intensywnego wysiłku fizycznego i psychicznego. Polecany dla psów: aktywnych, pracujących i sportowych.


Z opisu wydaje się być idealnym produktem dla mudika, który poza regularnymi treningami agility jest aktywny na co dzień, na podwórku czy nawet w domu. W przeciwieństwie do Syriusza, który mimo regularnych treningów i spacerów, w domu odpoczywa, a na placu agility pracuje na jedzenie (Misha dla którego nagrodą jest wyrzut piłki biega więc zdecydowanie więcej).

Skład tabletek to: drożdże piwowarskie, pyłek kwiatowy pszczeli, dwutlenek krzemu - substancja wiążąca, stearynian magnezu - substancja przeciwzbrylająca

O dodawaniu drożdży do diety psiaka słyszałam dobre opinie, podawałam też kiedyś w postaci proszku i nie było to proste (np. Syriusz mięso obsypane proszkiem bierze w pysk, trzęsie nim i zjada dopiero, jak jest "czyste" :P ), dlatego tabletki wydają mi się lepszą opcją, przynajmniej mamy pewność, ile dokładnie dostaje pies, nic nie zostaje rozsypane wokół miski ;)

Jeśli chodzi o dawkowanie to:

Psy do 5kg - 1 tabletka dziennie

Psy 5-10kg - 2 tabletki dziennie

Psy 15-25kg - 3 tabletki dziennie

Psy powyżej 25kg - 4 tabletki dziennie

Misha dostawał więc 2 dziennie, czyli jedno opakowanie starcza mu na 45 dni. Cena jednego pudełka to około 23zł, moim zdaniem odpowiednia. Drogo wychodzi jedynie dla psiaków powyżej 25kg, bo opakowanie starczy na mniej niż miesiąc, ale jednak większość psów sportowych jest lżejsza, a to głównie do nich kierowany jest produkt.

Tabletki wyglądają standardowo, Mishy nie smakowały i trzeba było przemycać w smakołykach, ale nie było większego problemu.

Czy tabletki pomogły? Ciężko mi to oceniać, jednak podczas stosowania ich czarny był na obozie agility, gdzie trenował bardzo intensywnie, poza tym ma codzienne treningi. Mimo wysiłku czuje się dobrze i codziennie budzi z nową dawka energii. Nie jestem pewna, czy tabletki mu w tym pomogły, ale jedno jest pewne - nie zaszkodziły w żaden sposób. A jeśli można aktywnego psiaka wzmocnić, to czemu nie?

Osobiście poleciłabym produkt jako dodatek do diety jeśli planujecie intensywny wysiłek, czyli np. obóz sportowy lub po prostu aktywne dni. Warto mieć na uwadze to, że tego typu suplementy najlepiej wprowadzić parę dni przed planowaną zwiększoną aktywnością, żeby na pewno zadziałały prawidłowo.

Recenzja w skrócie

Minusy

- przy dużych psach opakowanie starcza na krótko

Plusy

+ dobry skład

+ dodatkowe wzmocnienie psa przy zwiększonej aktywności

+ wygodne w podawaniu tabletki

+ brak negatywnych skutków stosowania suplementu

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20