sobota, 22 października 2016

Wiele osób boryka się z problemami dotyczącymi wyboru karmy, może więc ta recenzja będzie pomocna? Dzisiejsza notka poświęcona jest niezbyt znanej karmie SELECT GOLD, a testowaliśmy ją w związku z plebiscytem Top For Dog 2016.

Do testów dostaliśmy dużo produktów, za co bardzo dziękujemy. Byly to karmy:

* sucha karma Sensitive Maxi Senior Jagnięcina i ryż (3 opakowania po 4kg)

* mokra karma Sensitive Adult Jagnięcina i łosoś z ziemniakami (15 puszek po 400g)

Jak nie trudno się domyślić, suche chrupki były przeznaczone dla... Chrupka ;). W ich wyborze pomogła mi pani z firmy Select Gold, dopasowała odpowiedni rodzaj do wagi, wieku i aktywności pręguska. Mokrą karmę wybrałam sama i testowały wszystkie po trochu, choć głównie Syriusz. Wybrałam smak, który wydawał mi się najciekawszym z oferty i niespotykany wśród produktów innych firm.

SENSITIVE MAXI SENIOR Jagnięcina i ryż

Producent o karmie:

  • Jagnięcina jako jedyne źródło białka zwierzęcego i ryż jako źródło węglowodanów są doskonałe dla psów wrażliwych na pokarm oraz w przypadku nietolerancji składników pokarmowych.
  • Obniżona zawartość fosforu i białka umożliwia odciążenie nerek.
  • Specjalnie dla dużych psów: mączka z mięsa małży zawiera składniki budulcowe chrząstki i stawów.
  • Dodatek specjalnych włókien roślinnych, anyżu, kminku i siemienia lnianego zapewnia optymalne trawienie.
  • Zawiera mannanooligosacharydy i prebiotyczną inulinę, która może stymulować wzrost i utrzymanie stabilnej mikroflory jelitowej.
  • Zawiera składniki wybrane specjalnie z myślą o seniorach: polifenole z zielonej herbaty, niezbędne witaminy, beta-glukany i selen.
  • L-karnityna może przyczynić się do przyspieszenia metabolizmu tłuszczów.

Skład karmy: mąka ryżowa (25%), ryż (24,5%), mączka z jagnięciny (17%), jagnięcina (hydrolizowana, 10%), białko ryżowe (6%), tłuszcz drobiowy, wysłodki buraczane melasowane, hydrolizat wątroby, siemię lniane (1,5%), olej słonecznikowy (0,8%), olej rzepakowy (0,2%), wytłoki z jabłek, drożdże (ekstrahowane, 0,2%), cykoria w proszku (= 0,1% inuliny), wodorosty morskie (0,05%), mięso małży (suszone, 0,05%), Yucca schidigera (suszona, 0,05%), ekstrakt z herbaty (0,04%), anyż (0,025%), kminek (0,025%)

Moim zdaniem skład jest dobry, jak na tego typu karmę (starsze psiaki nie potrzebują tyle mięsa co młodsze i bardziej aktywne, to też nie zawsze im więcej % mięsa tym lepiej). 

Granulki są dość duże, co jest na plus - w końcu karma dedykowana jest psiakom od 25kg. Podoba mi się, że karma Select Gold dostępna jest w trzech "rozmiarach", dzięki czemu nie tylko chrupki będą odpowiednie dla naszego psa, ale i skład dostosowany bardziej pod jego typ (inny rozmiar to przecież również inne zapotrzebowania).

Select Gold Sensitive Maxi Senior występuje w paczkach po 4 i 12kg. Nawet te mniejsze worki mają jednak zamknięcie strunowe, co zdecydowanie ułatwia podawanie i przechowywanie karmy.

Dawkowanie karmy wygląda następująco:

Waga końcowa Normalna aktywność Niska aktywność
26 kg 300 g 255 g
30 kg 365 g 310 g
35 kg 375 g 320 g
40 kg 415 g 355 g
45 kg 455 g 385 g
50 kg 490 g 415 g
60 kg 565 g 480 g
70 kg 635 g 540 g
80 kg 700 g 595 g

Czyli dla pieska wielkości Chrupka (docelowa waga 26kg) paczka 4kg starcza na około 2 tygodnie, a paczka 12kg na 40 dni.



Czy Chrupkowi smakowało? Pręgusek nie jest wielbicielem suchej karmy i często nie dojada swojej porcji, jednak karma i pod tym względem się sprawdziła. Nie mogę powiedzieć, że jakoś bardzo ją pokochał, ale porcje były zjedzone zdecydowanie częściej niż w przypadku innych karm.

Jeśli chodzi o efekty podawania karmy, to pierwsze najważniejsze - nie przytył. Jakoś znacząco nie schudł, ale biorąc pod uwagę to, że czasami dostaje smakołyki to nie było czego się spodziewać. Ostatnio sporo zrzucił i teraz skupiamy się głównie na utrzymaniu wagi. Poza tym pies wygląda i czuje się dobrze, funkcjonuje prawidłowo jedząc Select Gold.

SENSITIVE ADULT JAGNIĘCINA I ŁOSOŚ Z ZIEMNIAKAMI


Producent o karmie:

  • Zrównoważony skład sprzyja optymalnemu zaopatrzeniu w substancje odżywcze.
  • Jagnięcina jako wyselekcjonowane źródło białka zwierzęcego i ryż jako źródło węglowodanów są doskonałe dla psów wrażliwych na pokarm oraz w przypadku nietolerancji składników pokarmowych.
  • Fruktooligosacharydy o działaniu prebiotycznym stymulują wzrost i utrzymanie stabilnej mikroflory jelitowej. o działaniu prebiotycznym stymulują wzrost i utrzymanie stabilnej mikroflory jelitowej.
  • Naturalne kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6 zawarte w oleju słonecznikowym i rzepakowym oraz biotyna mają korzystny wpływ na wygląd skóry i sierści.

Skład: jagnięcina i podroby jagnięce (50%), rosół z jagnięciny i łososia (27,5%), filet z łososia (18%), ziemniaki (3%), minerały (1%), olej słonecznikowy (0,2%), fruktooligosacharydy (0,2%), olej rzepakowy (0,1%)

Zaskoczyło mnie (pozytywnie!) to, że wspomnianych ziemniaków jest tak mało w puszce. Skład oceniam na bardzo dobry, praktycznie samo mięso i rosół, spory dodatek łososia.

Mokrą karmę można kupić w puszkach po 200, 400 lub 800g. Dawkowanie prezentuje się tak:

Waga końcowa Normalna aktywność Wysoka aktywność
2 kg 100 g

130 g

5 kg 200 g 250 g
7,5 kg 270 g 330 g
10 kg 350 g 480 g
15 kg 500 g 650 g
20 kg 680 g 800 g
25 kg 800 g 950 g
30 kg 900 g 1100 g
35 kg 1000 g 1200 g
40 kg 1100 g 1300 g
45 kg 1200 g 1400 g
50 kg 1300 g 1500 g
60 kg 1500 g 1800 g
70 kg 1700 g 2100 g
80 kg 1900 g 2400 g

Dawkowanie raczej standardowe jak na mokrą karmę. Ja podawałam moim psiakom Select Gold jako dodatek do suchej karmy.

Po otwarciu puszki tym, co przykuło moją uwagę była konsystencja karmy. Nie podobna do konkurencyjnych produktów, bardziej przypominająca pasztet niż mielonkę z galaretką. Od momentu otwarcia opakowania psiaki już czekały na swoją porcję :) zachęcone ładnym zapachem.

Smakowitość oceniona na 5 z plusem, wszystkie wcinały karmę aż miło było patrzeć. W przypadku Syriusza zabieraliśmy dla niego puszki na treningi agility - po dobrym przebiegu torku czy sekwencji łyżeczka mokrej karmy to dla łysolka najlepsza nagroda na świecie, ale i Misha czasami dostaje w ramach smakołyku ;)

Psiaki trawiły karmę prawidłowo, mimo wprowadzenia z dnia na dzień, jednak oprócz puszek dostawały takze suchą - zwykle dostawały po 1/2 lub 1/3 puszki wymieszanej z ich normalną karmą. To był doskonały sposób na uatrakcyjnienie posiłku, może przydać się tym, których psiaki nie za chętnie jedzą suche granulki. Dobrze wymieszać z zawartością puszki i jest duża szansa, że nasz pupil da się nabrać!



Karmy Select Gold w skrócie:

Minusy

- karmy nie można zamówić wysyłkowo (zakup jedynie w sklepach MAXI ZOO)

Plusy:

+ dostosowane do wielkości i wieku psa

+ odpowiedni rozmiar granulek

+ duży wybór smaków

+ dobre składy karm, zwłaszcza mokrych

+ brak negatywnych skutków stosowania

+ smakowita dla psiaków

+ worki z karmą suchą mają zamknięcie strunowe

+ dostępne różne opakowania karmy (sucha 4 i 12kg, mokra 200, 400 i 800g)

Podsumowując, karmy Select Dog mają wszystkie cechy, które dobra karma mieć powinna. W dodatku są atrakcyjne dla zwierzaków. Jeśli tylko będę mieć okazję robić zakupy w sklepie Maxi Zoo, na pewno kupię chociaż kilka puszek moim psiakom ;)

środa, 19 października 2016

Dzięki plebiscytowi Top For Dog 2016 mogliśmy przetestować tak wiele różnorodnych produktów... a to jeszcze nie wszystko! Dzisiejsza notka dotyczy produktów do pielęgnacji - szamponów Botaniqa.

Botaniqa to jedna z najbardziej rozpoznawalnych firm w branży. W swojej ofercie ma produkty oparte na w 100% naturalnych ekstraktów z owoców. Sam ten fakt zachęca do sprawdzenia szamponów czy odżywek. Do wyboru mamy kilka szamponów w zależności od szaty i potrzeb naszego pupila. My dostaliśmy do testów dwa produkty - szampon LOVE ME LONG Cupuaçu & Shea oraz szampon FOR EVER BATH Açaí & Pomegranate. Oby dwa mają ładnie zaprojektowane butelki. Otwieranie jest typowe dla produktów pielęgnacyjnych - raz otwarte może się więc otworzyć, wrzucone gdzieś do torby - warto mieć to na uwadze, jeśli chcemy gdzieś zabrać szampon.

LOVE ME LONG Cupuaçu & Shea


Jest to szampon z ekstraktu z orzechów drzewa Shea oraz owocu Cupuaçu, czyli czegoś podobnego do kakaowca. Ten produkt przeznaczony jest dla psów o długiej sierści, dlatego testował go Misha.

Zacznijmy od początku - szampon jest dość gęsty i trzeba go rozcieńczyć z wodą, żeby sprawnie umyć psa. Zrobiłam to na oko i wyszło dobrze ;) Co ważne, do wykąpania czarnego zużyłam tylko trochę szamponu, więc jedno opakowanie na pewno starczy na długo!

Szampon ma przyjemny, ale intensywny zapach (choć chyba i tak mniej intensywny od drugiego produktu, który testowaliśmy). Na psie jednak nie czuć go tak mocno, a po 2-3 dniach praktycznie znika. Za to efekty kąpieli nie znikają (no chyba, że psiak zaliczy kąpiel błotną lub tarzanie w padlinie ;) )

Co prawda sierść mudika różni się od tych, które podano w przykładowych rasach, dla których polecany jest szampon (shih tzu, chart afgański, yorkshire terrier), jednak w niczym to nie przeszkodziło. Podczas mycia wszystko wyglądało standardowo. Mimo intensywnego zapachu szampon nie był drażniący dla psa. Po wysuszeniu sierść wyglądała bardzo ładnie, z delikatnym połyskiem - widać było, że psiak świeżo po kąpieli. Z rozczesywaniem też nie było żadnych problemów.

FOR EVER BATH Açaí & Pomegranate


Szampon na bazie granatu oraz Açaí (to ma nawet polską nazwę! euterpa warzywna ;) ), przeznaczony do każdego rodzaju szaty. Według strony internetowej producenta, szampon ma wzmocnić, odżywić i nawilżyć sierść. Tym szamponem umyłam Chrupka i Syriusza.

W stosowaniu i konsystencji nie różni się od Cupuaçu & Shea - jedynie pachnie nieco bardziej intensywnie, ale nie ma to żadnego znaczenia.

Wykąpałam w nim dwa różne psy i u obu efekty były znakomite. Chrupek wyglądał na odświeżonego, a sierść miała ładny pobłysk. Na skórze raczej nie widać efektów, ale co też jest bardzo ważne - nie było żadnych negatywnych reakcji, co przy bezpośrednim kontakcie szamponu ze skórą jest ważne.

Jeśli chodzi o ceny szamponów, to kosztują 27 i 28 zł za 250ml. Można też kupić opakowanie 5l za około 210zł. Moim zdaniem biorąc pod uwagę wydajność produktu i jego jakość ceny są bardzo atrakcyjne.

Podsumowując - szampony Botaniqa to produkty bardzo dobrej jakości. Wchodząc na stronę producenta widzimy 4 postulaty firmy: 100% Naturalne Ekstrakty, Innowacyjna Formuła, Eksplozja Zapachu, Wysoka Wydajność. Wszystko się zgadza! Nie są to tylko puste marketingowe frazy, ale najprawdziwsza prawda.

Minusy

Brak! Na prawdę!

Plusy

+ naturalne ekstrakty

+ ładne zapachy (ale nie drażnią psa)

+ duża wydajność produtku

+ atrakcyjna cena

+ produkty na różne potrzeby

+ dobre efekty, ładnie błyszcząca sierść

+ nie uczula, nie drażni nawet psa bez sierści

+ łatwe stosowanie



środa, 12 października 2016

http://i.imgur.com/Ij3X5Ip.jpg

Kolejna recenzja karmy? Tak, ale ta karma różni się od innych, dostępnych na rynku! Mówimy tu o produktach firmy Ares, które testowaliśmy w ramach plebiscytu Top For Dog 2016.

http://i.imgur.com/38c7Pu4.jpg

Od firmy dostaliśmy produkty AMBASADOR SUPER PREMIUM - kiełbaski dla psa w trzech smakach: kurczak, wołowina i sardynki. Oprócz tego dostaliśmy coś całkiem nowego - Picnic Set 4 Dogs, o którym później. Zaczniemy od kiełbasek.

http://i.imgur.com/ApMJ0V4.jpg

Poza niewielkimi różnicami w składzie wszystkie są dosyć podobne. Wyglądają faktycznie trochę jak kiełbasy, choć strukturę mają delikatniejszą - można pokroić je w plastry, ale przy przenoszeniu plastry często się kruszą. Trochę brudzą miejsce przygotowania posiłku ;)  Można jednak bez problemu podzielić jedzenie nożem na odpowiednie kawałki. Folia niestety przy odpakowywaniu zwykle się trochę rozrywa, więc jeśli nie chcemy od razu podawać całej porcji - warto zabezpieczyć się w dodatkowy woreczek, aby zapakować jakoś pozostałą część.

http://i.imgur.com/ZGBdcnD.jpg

http://i.imgur.com/6o6o4pY.jpg

Psiaki gdy tylko zaczęłam przygotowywać im porcje karmy Ambasador siedziały w kuchni i patrzyły z niecierpliwieniem na moje ręce. Wszystkie smaki pachną dosyć intensywnie, choć najbardziej wariant z sardynkami. Wszystkie zostały równie szybko pochłonięte. Test smakowitości zdany na 6+.

http://i.imgur.com/X8FQl0K.jpg

Ze względu na to, że dostaliśmy tylko kilka kiełbasek, potraktowałam je bardziej jako dodatek do diety, niż pełny posiłek. Przy takim stosowaniu nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków u żadnego z psiaków.

http://i.imgur.com/5QlP3sa.jpg

Produkt dostępny jest w trzech wielkościach: 180g, 580g i 900g. Dawkowanie wygląda tak:

http://i.imgur.com/kH2x3a6.jpg

Wydaje mi się to dość dużo, zwłaszcza dla pieska 25kg, który musiałby jeść dziennie porcję około 800kg. Ja natomiast polecam karmę bardziej w formie dodatku, parę kawałków kiełbaski potrafi zrobić z suchej karmy atrakcyjniejszy posiłek.

http://i.imgur.com/jBxQRBf.jpg

Jeśli chodzi o skład kiełbasek to jest bardzo dobry. Cieszy mnie to, że użyte są tylko naturalne składniki, żadnej chemii! Moim jedynym zastrzeżeniem jest to, że na opakowaniach nie ma % zawartości każdego ze składników.

http://i.imgur.com/lP1Ps7V.jpg

Słyszeliście kiedyś o... JADALNEJ MISCE? Tak, to nie błąd! Taki hit znajduje się w paczce Picnic Set 4 Dogs. Jest to ekologiczy pakiet, przeznaczony na wyjazdy - jeśli bowiem naszemu psu nie posmakuje smak miski, spokojnie możemy ją zostawić np. w lesie, jest bowiem w 100% ekologiczna.

http://i.imgur.com/5GaqyZv.jpg

Co wchodzi w skład Zestawu Piknikowego?

- jadalna miska

- kiełbasa Ambasador 180g (w naszym przypadku smak wątróbki)

- paczka musli dla psa

Jeśli chodzi o bazową część posiłku, czyli kiełbaskę, to jest ona podobna do tych z opisu powyżej, tylko mniejsza. Jej skład: ćwiartki kurczaka, świeża wątróbka, kurze jaja, marchewka, pietruszka, pestki dyni, siemię lniane.

http://i.imgur.com/ZF0Ejo0.jpg

Musli i mięsko umieszczamy w misce i zalewamy zimną wodą. Po kilku minutach mamy gotowy posiłek dla psa! Wygląda całkiem smakowicie, a smakuje jeszcze lepiej!

http://i.imgur.com/8kdiLPr.jpg

Ze względu na to, że dostaliśmy tylko jeden zestaw piknikowy, musieliśmy urządzić psiakom kolejki, żeby każdy miał okazję spróbować. Nie było to łatwe, bo zapach bardzo kusił całą trójkę! Wszystkie jadły z zadowoleniem, a pod koniec Chrupek po prostu podniósł miskę i przeniósł się z nią pod stół, nie chcąc się dzielić z młodszymi braćmi ;) na szczęście udało mi się także samą miskę podzielić na 3 części żeby zobaczyć, czy smakuje. Tutaj psiaki się poróżniły, Chrupek i Misha zjedli swoje części bardzo szybko, natomiast Syriusz zjadł tylko trochę. Główna część posiłku smakowała im jednak tak samo.

http://i.imgur.com/QQsKs2D.jpg

Zjedzenie kawałków miski zajęło moim psom chwilę, więc cała miska może na pewno pełnić funkcję zdrowego gryzaka, który zajmie psiaka na jakiś czas. Miska wykonana jest w 100% z otrąb.

http://i.imgur.com/bVwtUwl.jpg

Picnic Set 4 Dogs to coś unikalnego, nie spotykanego na rynku. Ciekawa opcja przy wyjazdach, zwłaszcza tych "na dziko", pod namiot itd, gdzie nie będziemy mieć normalnego dostępu do kosza. Obawiam się jednak, że dla dużego psa taka porcja nie wystarczy na cały dzień, zwłaszcza po aktywnym dniu. Więc o ile nasz wyjazd nie jest 1-2 dniowy, to musielibyśmy zapakować sporo opakowań, żeby naszego psa prawidłowo odżywić.

http://i.imgur.com/qBzR6WO.jpg

Podsumowując, karmy Ambasador są bardzo dobre pod względem składu i smakowitości. Zestaw Piknikowy jest ciekawy, ale wymaga jeszcze trochę dopracowania, zwłaszcza w kontekście posiłku dla większego psiaka.

Recenzja w skrócie.

Minusy:

- na opakowaniu brak podanego dokładnego składu (jaki % stanowi każdy składnik)

Plusy

+ do wyboru cztery smaki

+ trzy warianty wielkości produktu

+ same naturalne składniki

+ można wygodnie podzielić kiełbaskę na mniejsze części

+ bardzo smakuje psiakom

+ pomysł jadalnej miski oryginalny - oprócz smaku miska może pełnić funkcję gryzaka i zająć pupila na dłuższą chwilę

+ ciekawe urozmaicenie diety - konsystencja kiełbasek nie podobna do innych produktów dostępnych na rynku

 http://i.imgur.com/0KE4jGf.jpg http://i.imgur.com/UcLsmhS.jpg

wtorek, 04 października 2016

W ramach Top For Dog 2016 dostaliśmy smycz, której nazwa sugeruje, że jest idealna. Idealeash to produkt firmy Dogcessories (testowaliśmy od nich Szarpak Tug Toy), stosunkowo nowy na rynku. Nasz model to: Idealeash Trekking Lite (dla psów do 20kg). Jest dostępna w kolorze żółtym, niebieskim, czarnym i czerwonym oraz wersji Lite - dla psów poniżej 20kg i Maxi, dla psów powyżej 20kg.

Jak wyjątkowość Idealeash opisuje producent?

Smycz idealna! Z amortyzatorem i systemem uniemożliwiającym gryzienie smyczy.

Dzięki wyjątkowemu, opatentowanemu systemowi uniemożliwiającemu psu gryzienie smyczy, zarówno smycz, jak i zęby Twojego psa będą bezpieczne. Dodatkowo smycz pomaga w nauce chodzenia na luźnej smyczy ponieważ działa jak lina kinetyczna, im bardziej pies ciągnie, tym większy czuje opór, a zatem amortyzuje szarpnięcia. Nie odkształca się przy szarpnięciach i prędko wraca na swoje miejsce ucząc psa, że ciągnięcie i szarpanie się nie opłaca. 

Smycz wykonana została w 2/3 z linki polipropylenowej, a ok 1/3 długości smyczy stanowi specjalny element Bite Stop System uniemożliwiający gryzienie go przez psa. Lina jest gęsto pleciona, co daje gwarancję, że będzie ona wygodnie leżeć w dłoni oraz zmniejsza ryzyko uszkodzenia struktury podczas jej kontaktu z ostrymi krawędziami.

Smycz łatwo zwinąc wokół dłoni, aby stała się krótsza lub przepiąć na dodatkowy karabinczyk przy uchwycie do oczka umieszczonego zaraz za odblaskiem. Smycz można przypinać do pasa biodrowego lub też owinąć ją wokół siebie i zapiąć na karabińczyk - przy dużej smyczy jest on tak dopasowany, że dlugość smyczy można płynnie regulować - nie będzie się przesuwać! 

Każdy element smyczy jest odblaskowy, co zapewnia dodatkowe bezpieczeństwo po zmroku.


Zgodnie z opisem - smycz jest długa i przepinana, ma więc tak naprawdę dwie różne długości co jest dużym plusem. Szybko można dostosowywać smycz do potrzeb - np. przy ruchliwej ulicy używając krótszej wersji, a przepinając smycz na dłuższą gdy możemy psiakowi dać trochę więcej luzu. Daje to też możliwość przypięcia sobie psa do pasa - przyda się przy bieganiu z psem czy dogtrekkingu, lub gdy po prostu chcemy spacerować mając wolne ręce.

Linka, z której zrobiona jest smycz jest okrągła. Według producenta ma to sprawiać, że będzie się nam ją wygodnie trzymać. Szczerze mówiąc przy trzymaniu za rączkę Idealeash jest naprawdę wygodna, jednak kiedy skracamy smycz przez przepinanie to musimy trzymać bezpośrednio za linkę i nie jest to już takie komfortowe. Przy mocniejszych szarpnięciach linka wbija się w dłoń.

Jak działają niezwykłe elementy tego produktu? Zacznijmy od Bite Stop System. Chodzi o sprężynkę, która ma zniechęcać psiaki do gryzienia smyczy. Czy działa? Misha nie jest jakoś bardzo zafiksowany na punkcie gryzienia smyczy, ale owszem, kiedy spróbował wziąć w zęby sprężynę, zniechęciło go to do gryzienia. Ten system ma też jednak wadę - sprawia, że smycz jest cięższa. Moim zdaniem sprężynka jest za długa jak na wariant dla średnich czy małych psów - sięga do miejsca, w którym mniejszy pies musiałby się nieźle wygiąć, żeby za nią złapać. W tym wariancie system Bite Stop moim zdaniem zajmuje nieco za duży procent smyczy.

Kolejną wyjątkową cechą Idealeash ma być pomoc w oduczaniu psa szarpania na smyczy. Amortyzuje szarpnięcia - czyli działa jak każda smycz z amortyzatorem. Czy pomaga to w nauce ładnego chodzenia na smyczy? Cóż, zależy od psa i od tego, co poza zakupem smyczy zrobimy z tym problemem. Psiaki są zdziwione tym co się dzieje, gdy smycz się napnie - Syriusz i Chrupek wtedy faktycznie poprawiają się, aby smycz nie była napięta. Mudik, który jak coś go zainteresuje szarpie jak szalony już tak ładnie nie reaguje, ale i tak szarpie się mniej niż na zwykłej smyczy. Dla wielu psów może być to pomoc przy nauce, ale to zależy od konkretnego przypadku.

Elementy odblaskowe są bardzo dobrym pomysłem. Zbliża się jesień i zima, coraz szybciej zapada zmrok i coraz częściej dni są szare - często nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo jesteśmy niewidoczni dla kierowców. Odblaski pomagają zapewnić bezpieczeństwo gdy spacerujemy blisko ulicy.

Jeśli chodzi podstawowe funkcje smyczy - linka jest wytrzymała, nie ma ryzyka, że przerwie się gdy pies mocniej pociągnie. Karabińczyki są bardzo duże - fakt, ciężko je zepsuć, ale moim zdaniem są za duże jak dla małego i średniego psiaka. Tutaj aż tak duży rozmiar bardziej szkodzi niż działa na korzyść - z szalonym psiakiem (w stylu Mishy ;) ) bałabym się, że uderzy się karabińczykiem np. w głowę... Ogółem cała smycz wydaje się być zrobiona pod duże psiaki - jak Chrupek i większe. Dla małych i średnich będzie zbyt ciężka przez długi system Bite Stop i duże karabińczyki. Mimo, że smycz przeznaczona jest dla psiaków poniżej 20kg (Syriusz waży 11kg, Misha 9,5kg), to u nas najbardziej sprawdziła się przy Chrupku (27kg). Moim zdaniem brakuje wariantu smyczy odpowiedniego dla małych, delikatnych psiaków - dla moich była za ciężka, a co dopiero dla pieska ważącego np. 5kg. Smycz jest dość droga, kosztuje około 140zł.

Idealeash w pigułce

Minusy

- za ciężka dla średnich i małych psiaków

- za duże karabińczyki jak dla małych psiaków

Plusy

+ może pomóc w nauce chodzenia na smyczy

+ system Bite Stop zniechęca psa do gryzienia linki

+ przepinana: dwie długości, możliwość zapięcia smyczy wokół pasa

+ wytrzymała

+ odblaskowe elementy zapewniają dodatkowe bezpieczeństwo

 

piątek, 30 września 2016

Kolejna notka-recenzja produktu biorącego udział w plebiscycie Top For Dog 2016. Tym razem testowaliśmy naturalne gryzaki. Firmę znałam już wcześniej, bowiem często sponsorowała zawody agility. Moje psiaki próbowały więc małych zestawów gryzaków, które zwykle dostawało się w tzw. pakiecie startowym. Bardzo im smakowały, a firmę E-pies polecało mi kilkoro psich znajomych - dlatego bardzo się ucieszyłam, że będziemy mieć możliwość przetestować ich produkty.

 

Na stronie internetowej E-pies.eu znajdziemy różnorodną ofertę. Od popularnych gryzaków, dostepnych w większości sklepów zoologicznych - kurzych łapek, tchawicy wołowej, króliczych uszu czy żwaczy, do prawdziwych rarytasów takie jak poroże z jelenia czy mięso z dzika. Byłam więc bardzo ciekawa, które z gryzaków przyśle nam firma. Paczka jednak przeszła moje najśmielsze oczekiwania - dostaliśmy aż 14 (sic!) różnych gryzaków do testowania.

Zanim przejdę do omawiania każdego z produktów, jakie dostaliśmy, parę ogólnych słów o nich. Jak sama firma podaje - są to gryzaki, więc z założenia pies powinien spokojnie zajmować się nimi przez chwilę. Nie sprawdzają się raczej jako typowe smakołyki podczas szkolenia - duże i twarde kawałki ciężko podzielić na mniejsze, a zbyt podekscytowany pies mógłby połknąć spory kawałek, zamiast go pogryźć. Uważałabym też na psy, które mają tendencję do szybkiego, łapczywego jedzenia. Takim pupilom nie dawałabym gryzaków, gdy są bardzo głodne ani nie nakręcała ich dodatkowo na nie. Zarówno Syriusz jak i Misha należą do łapczywych łakomczuchów, dlatego ja również nie zostawiam ich samych z gryzakami. Co innego Chrupek, który je wolno i uważnie. Moje psy często jedzą produkty tego typu i nigdy nie zrobiły sobie krzywdy, ale ostrożności nigdy za wiele.

Chcę też zaznaczyć zbiorczo, że żaden z gryzaków nie zaszkodził żadnemu z moich psów. Nie miały problemów żołądkowych ani żadnych innych. Oczywiście nie dostawały przysmaków E-pies w zbyt dużej częstotliwości - dostawały po jednym, zwykle raz na 2-3 dni.

Jeśli nigdy nie kupowaliście psom suszonych przysmaków to wiedzcie, że pachną one intensywnie. Niektóre zapachy są do zniesienia, ale niektórych przysmaków nie radziłabym podawać w domu, prędzej np. na podwórku lub po prostu na zewnątrz, np. gdy pies czeka w klatce. W opisie każdego produktu uwzględniłam jak bardzo źle pachnie, jednak pamiętajcie, że każdego drażnią inne zapachy, więc może być to bardzo subiektywne.



Długo zastanawiałam się, jak opisać taką ilość tak różnych produktów. Podzieliłam je więc na trzy kategorie:

I. Duże gryzaki

Nadają się głównie dla dużych lub średnich psów, zajmują psu stosunkowo dużo czasu.

II. Małe gryzaki

Dla mniejszych pupilów, większe psy prawdopodobnie szybko by się z nimi uporały.

III. Przysmaki

Czyli gryzaki, które psiaki pochłaniają w kilku kęsach. Za małe, żeby zająć psa na dłuższą chwilę.

I. DUŻE GRYZAKI

1. Noga sarny



Ten gryzak jest naprawdę duży, dość twardy. Od początku wiedziałam, że przypadnie Chrupkowi. Pręgowany był jak najbardziej zafascynowany. Mimo, że zwykle z gryzakami idzie mu dość szybko, ten zapewnił mu dość długą rozrywkę - na około 30 minut! Końcówkę zjadł Misha, bo Chrupek już się najadł i ją zostawił - dlatego najlepiej podać psu trochę mniej z jego normalnej porcji tego dnia, gdy zjada tak duży gryzak, jest to bowiem więcej niż mała przekąska. Zapach nie jest zbyt intensywny, do zniesienia.

2. Ścięgno karkowe

Ten przysmak trafił się Syriuszowi. Niestety, okazał się dla niego nieco za twardy. Obgryzł go z kilku stron ze smakiem, ale dużą część zostawił - kto zna łysego ten wie, że jest on wiecznie głodny, więc nie chodził o to, że się najadł, nie sądzę też, że mu nie smakował. Ścięgno karkowe polecałabym psom, które lubią twardsze gryzaki, ale na pewno nie psom z niepełnym uzębieniem ;)

3. Przełyk wołowy

Paczka zawierała 3 kawałki, więc dostały wszystkie. Nie były zbyt duże, ale dość twarde i zajęły nawet Chrupka na około 10 minut. Tutaj byłam zdziwiona, że Syriusz zjadł chętnie całość bo obawiałam się, że będzie dla niego nieco za twarde. Zapach do zniesienia. Moim zdaniem taki kawałek przełyku nadaje się dla każdego psa. Mniejsze pewnie będą mieć zajęcie na trochę dłużej, ale spokojnie dadzą radę, nie przejedzą się też tym przysmakiem.

4. Jądra wołowe

Dostaliśmy dość duży kawałek, wydawał mi się bardzo twardy i zajmujący psa na długo. Wiedziałam, że trafi się Chrupkowi. Jeśli chodzi o smakowitość to pręgowany jadł z błogim wyrazem pyszczka. Wbrew pozorom nie zajął go na długo, bo na niecałe 10 minut. Mimo swojej wielkości i twardości dość szybko zniknął. Po przeprowadzeniu testu raczej nie zdecydowałabym się na jego zakup - dla Mishy i w szczególności Syriusza mógłby być zbyt twardy, a Chrupkowi poszło szybciej niż można było się tego spodziewać. Nie mam nic do zarzucenia temu gryzakowi - po prostu w paczce było wiele moim zdaniem lepszych.

Zapach ma dość intensywny (ale nie najgorszy z całej paczki ;), raczej nie podawałabym psu tego gryzaka w domu.

5. Ścięgno achillesa

Jeden z bardziej zajmujących suszków. Twardy, więc tylko dla psiaków, które lubią dużo przeżuwać. Raczej nie na szczęki maluszków ;) Trafiło się oczywiście Chrupkowi i zajęło go na około 20 minut więc bardzo dobry wynik! Jeśli chodzi o woń smakołyka to nie jest ona najgorsza ;)



II. MAŁE GRYZAKI

1. Ucho środkowe, wieprzowe



Był to pierwszy produkt, który przetestowałam. Kiedy otwierałam paczkę, Misha i Syriusz byli bardzo zainteresowani (Chrupek nie był wtedy ze mną w mieszkaniu), zbrodnią byłoby więc kazać im siedzieć na głodnego, gdy unosiło się tyle intensywnych zapachów. Wybrałam więc pierwszy lepszy worek w których były dwa przysmaki.



Ucha środkowe są bardzo twarde. Obawiałam się, czy Syriusz będzie zainteresowany (nie ma pełnego uzębienia, jak spora częśc nagich psów peruwiańskich) i często nie chce jeść takich przysmaków. Jednak oby dwa psiaki pałaszowały ze smakiem. Ze względu na twardość i specyficzne kształty, te gryzaki zajęły ich na dość długo (około 15 minut). Są jednak małe i większy pies pewnie szybciej by je rozpracował. Jeśli chodzi o zapach, jest średnio intensywny i da się go znieść, gdy pies zjada przysmak obok nas.

2. Cukierek z ogonówką



Jeden z bardziej obrzydzających mnie przysmaków, z włosami, tłusty w dotyku - ale za to zawinięty w jakże uroczy cukierek! Mały przysmak, przypadł akurat Mishy. Zawinięta skóra sprawiła, że mudik zajął się gryzakiem na około 15 minut, co jest niezłym wynikiem jak na tak mały przysmak. Mimo ohydnego wyglądu, nie śmierdzi zbyt intensywnie, można spokojnie podać psu w domu.



 3. Tchawica wołowa cięta

W paczuszce były trzy kawałki, dwa zjadł Misha, jeden Syriusz. Tego przysmaku nie poleciłabym delikatnym psom z brakami w uzębieniu. Dla Syriusza nie był zbyt atrakcyjny - trochę poobgryzał i zostawił, za chwilę do niego wrócił ale ostatecznie Chrupek mu ukradł (w przypadku dużego zainteresowania łysy bardzo pilnuje swoich smakołyków i nie da sobie ukraść). Mishy za to tchawica przypadła do gustu i zjedzenie jednego kawałka zajęło mu około 10 minut, czyli całkiem dużo jak na coś tak niewielkiego. W sklepie można też kupić całą tchawicę, co jest dobrą ofertą dla dużych psów, chociaż wiedząc jak wygląda tchawica w całości pamiętałabym, żeby przy jej podawaniu odjąć nieco karmy z dziennej porcji psiaka.

Jeśli chodzi o jej podawanie to jest dość tłusta, uważałabym żeby pies nie wszedł sobie z nią na łóżko czy kanapę. Nie ma natomiast bardzo intensywnego zapachu.

4. Wymiona wołowe

Wydawało mi się, że są twarde i ciężkie do pochłonięcia, przez co zajmą psiaki na dłużej. Jednak jeden taki gryzak znika w mniej niż 5 minut, nawet w przypadku Syriusza po mimo tego, że jest dosyć twardy. Cała trójka jednak zjadła wymiona zdecydowanie ze smakiem. Pachniały dość intensywnie, więc raczej nie podawałabym ich w mieszkaniu.

 5. Śledzie



Dla mnie to hit! Coś, czego nie spotyka się często w ofercie. Syriusz, który uwielbia ryby i wszystko co rybne nie mógł się doczekać pochłaniania śledzia gdy tylko otwarłam opakowanie! Mishy też bardzo smakowało. Gryzak zajął moje mniejsze psy na około 10 minut. Śledź pachnie... intensywnie, bardzo intensywnie. Mimo to chyba zamówię więcej, bo to zdecydowanie smakowity kąsek.



6. Ogon wieprzowy

Dostaliśmy dwa kawałki. Jeden dość spory i tłusty, drugi bardzo wąski. Grubszy kawałek dostał się Chrupkowi, mniejszy Syriuszowi i oby dwa były zajęte nimi przez jakieś 10 minut. Zapachu bardzo drażniącego te przysmaki nie mają. Są dość tłuste, więc podawałabym je raczej bardzo sporadycznie. Dość twarde, zwłaszcza ten większy kawałek, jakiś delikatniejszy psiak mógłby mieć problem. Ogółem fajny gryzak, ale gdybym miała kupować pewnie wybrałabym coś mniej tłustego.



III PRZYSMAKI

1. Jelita wołowe

 W opakowaniu było ich ponad 10 więc każdy mógł spróbować. Zdecydowanie smakowały całej trójce! Jeden taki paseczek nie jest jednak gryzakiem, nie zajmie naszego psa na dłuższą chwilę - psy mają go na 2-3 kęsy. Idealny jednak gdy potrzebujemy np. zachęcić psa do wejścia do klatki czy dać mu lepszą nagrodę na treningu (pamiętajmy, by przy tego typu smakołykach pilnować, by pies zaczął biegać/ćwiczyć dopiero po zjedzeniu przysmaku, aby nie zakrztusił się nim)



2. Żwacze wołowe



Dostaliśmy paczuszkę 4 żwaczy przy czym jednego cudem udało mi się przełamać na pół ;) podział był więc prawie równy. Najbardziej śmierdzące ze śmierdzących! Mimo, że  twarde, że chropowate to wszystkie psiaki się nimi zajadały i jeden żwacz starczał na mniej niż 5 minut. Z drugiej strony ciężko używać go jako nagrodę na szkoleniu - bardzo, bardzo trudno podzielić go na mniejsze kawałki, a motyw z trzymaniem go w ręce i pozwalaniu psiakowi podgryzać w ramach nagrody niestety nie sprawdza się tutaj - chropowata powierzchnia wbija się nieprzyjemnie w dłoń, potrafi nawet zedrzeć skórę. O zapachu, który zostaje nam na rękach nawet nie mówię ;)

Mimo małej praktyczności przysmaku (w domu nie polecam używać ze względu na intensywność zapachu, na szkoleniową nagródkę też się średnio nadaje), warto kupić od czasu do czasu żeby uszczęśliwić naszego psiaka. To zdecydowanie jeden z najbardziej rozchwytywanych smakołyków, zarówno dla większego psa, mniejszego, jak i tego z niepełnym uzębieniem.

3. Płuca wołowe

 

Jedyny produkt z paczki od E-pies, który nadaje się na zwykłe smakołyki szkoleniowe. Płucka są na tyle miękkie, że bez problemu można je przełamać, a zjedzenie małego kawałka zajmuje psu dosłownie chwilkę. Z tego powodu to chyba mój faworyt. Zapach jest bardzo intensywny, ale w tym przypadku działa na korzyść, czyniąc przysmaki jeszcze bardziej atrakcyjnymi dla psiaka. Płuca wołowe to ukochany smakołyk Chrupka i jeden z niewielu, który potrafi go zainteresować w rozproszeniach. Polecam dla wszystkich psiaków, które nie są nakręcone na jedzenie samo w sobie i potrzebują czegoś ciekawszego, żeby je zmotywować i zachęcić do pracy. Płuca wołowe będą idealne!



Jak widzicie, sklep E-pies ma bardzo różnorodną ofertę - a to, co testowaliśmy, to tylko niewielka część gryzaków dostępnych w ich sklepie internetowym! Ciężko mi się wypowiedzieć o cenach ich produktów, bo zależy ona od rodzaju gryzaka, ale jedno jest pewne - wybór jest ogromny i na pewno każdy znajdzie coś dla swojego psiaka w odpowiedniej cenie. A ci, którzy mają mniej ograniczoną gotówkę mogą znaleźć w sklepie prawdziwe rarytasy.

Podsumowanie gryzaków w pigułce:

Minusy:

- większość z nich ma intensywny zapach i nie nadaje się do podawania w domu

- większość przysmaków ciężko podzielić na mniejsze kawałki

Plusy:

+ naturalne, więc jak najbardziej dobry skład

+ potrafią zająć psa na dłuższą chwilę

+ bardzo atrakcyjne dla psów

+ w ofercie znajdziemy zarówno gryzaki jak i produkty nadające się na smakołyki szkoleniowe

+ ogromny wybór

+ sporo gryzaków w atrakcyjnych cenach

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20