niedziela, 22 stycznia 2017

Firmę Pokusa znamy już od bardzo dawna - nasza przygoda rozpoczęła się od testów Premium Plus Dla Szczeniaków. Od tej pory oferta firmy znacznie się rozrosła. Z niektórych preparatów korzystamy regularnie, ale dzisiaj będzie o nowościach. Chodzi o linię produktów Chondroline, z której mieliśmy przyjemność testować preparat Chondroline Active.



Według informacji ze strony producenta, jest to:

,,Specjalistyczny preparat organiczny wspomagający regenerację i ochronę aparatu ruchu. Przeznaczony do stosowania u psów aktywnych, energicznych lub wykonujących regularny, dłuższy wysiłek fizyczny jak: bieganie, dogtrekking, wycieczki górskie, marsze, tropienie czy sporadycznie trenujących inne dyscypliny sportów kynologicznych.''

Zaznaczone zdanie wzbudziło moje wątpliwości. Ze względu na studia i mieszkanie w dwóch miastach, moje psy mają treningi rozłożone niestety niezbyt równomiernie. Bywają okresy, że są na placu 5 dni w tygodniu. Zazwyczaj 2-3 dni w tygodniu, ogółem jeśli zdrowie i pogoda pozwala, to jeden trening tygodniowo to dla nas absolutne minimum. (Chrupek zwykle jest 2 razy w tygodniu, ale jego wejścia są bardzo króciutkie, hopki niskie, torki niewymagające - typowe bieganie dla zabawy i bez niepotrzebnego narażania nie tak młodego już psa). Czy jest to "sporadyczne trenowanie sportów kynologicznych"? Odpowiedź, jak zazwyczaj, brzmi: zależy. Z perspektywy człowieka jest to dużo, bo trzeba tyle razy dojechać na torek i spędzić tam x czasu, zwłaszcza biegając z dwoma czy trzema psami. W porównaniu jednak z pracą innych psów, innymi dyscyplinami czy nawet - z psami jeżdżącymi na bardzo intensywne treningi agility - można stwierdzić, że moje psy wcale nie mają ekstremalnej dawki ruchu. Z ciekawości sprawdziłam, czy Pokusa ma jakąś alternatywę dla jeszcze aktywniejszych osobników. Jest to Chondroline Sport:

Przeznaczony do stosowania u psów poddawanych dużym obciążeniom treningowym oraz regularnie biorących udział w zawodach: agility, dogfrisbee, flyball, wyścigi, zaprzęgi, bikejoring oraz sporty siłowe.

Po przeczytaniu tych informacji wiedziałam, że otrzymaliśmy dobry produkt. Przeciętny trening Mishy obecnie to około 15-20 powtórzeń kładki (w małych sekwencjach - wciąż to głównie bieganie po prostej) i jedno wejście na bieganie torku. Jest to dla nas optymalny czas trening (testowałam różne opcje) - i zdecydowanie nie jest to aktywność porównywalna do sportów zaprzęgowych ;) Oczywiście zdarzają się aktywniejsze okresy - rozważałabym zamianę preparatu Active na Sport podczas Obozów Agility, gdzie moje psiaki faktycznie mają maksymalną dawkę ruchu przez kilka dni codziennie. Do codziennego stosowania Chondroline Active wydaje się być przeznaczony dla nas.

Jeśli chodzi o skład, prezentuje się on następująco (informacje ze strony Pokusy):

Skład:  ZAWARTOSĆ W 100g

Hydrolizowany kolagen – 22000 mg
Siarczan Chondroityny z chrząstki rekina – 8000 mg
Siarczan Glukozaminy z muszli małż – 10000 mg
Harpagophytum procumbens DCCzarci Pazur – 6000 mg
Rosa canina L. – 20000 mg
MSM Metylosulfonylometan – 18000 mg
Saccharomyces cerevisiae – 16000 mg

OPIS DZIAŁANIA SUBSTANCJI CZYNNYCH

  • Siarczan chondroityny z chrząstki rekina: wpływa na sprawność i wytrzymałość stawów, zwiększa odporność kości i stawów na mikrouszkodzenia.
  • Siarczan glukozaminy z muszli małż: zmniejsza strukturalne uszkodzenie chrząstki, korzystnie wpływa na objawy choroby zwyrodnieniowej stawów łagodząc je.
  • Hydrolizowany kolagen: zapewnia elastyczność ścięgien, stymuluje syntezę i regenerację tkanki chrzęstnej oraz prawidłowe wydzielanie mazi stawowej.
  • Rosa canina L.: jest najbogatszym źródłem wysoce przyswajalnej, aktywnej biologicznie, lewoskrętnej witaminy C, niezbędnej do uaktywniania syntezy kolagenu.
  • Harpagophytum procumbens DC Czarci Pazur: zawarte w nim składniki aktywne wykazują działanie przeciwzapalne (stany zapalne stawów i mięśni) oraz przeciwbólowe (uśmierzają bóle mięśniowe i kostne).
  • MSM Metylosulfonylometan: nadaje chrząstce odpowiednią elastyczność wspomagając jej funkcjonowanie. Wykazuje działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne. Przywraca elastyczność oraz przepuszczalność ścian komórkowych, co jest szczególnie ważne w przypadku zwierząt uczestniczących w treningu lub intensywnej pracy.
  • Saccharomyces cerevisiae: korzystnie oddziałują na system nerwowy, wspomagając m.in. prawidłowy rozwój tkanki mięśniowej niezbędnej do utrzymania funkcji stawów.

Tutaj ogromny plus dla producenta za umieszczenie dokładnych informacji. Dzięki temu, przeciętny właściciel psiaka nie widzi na stronie jedynie dziwnie brzmiących nazw ;) Co do samego składu podoba mi się różnorodność składników. W tego typu produktach zwykle występuje jakiś składnik w roli "bazy", a reszta suplementów stanowi jedynie niewielki procent. I tutaj kolejny plus dla firmy - za podanie dokładnych proporcji. Dzięki temu jesteśmy w 100% pewni, co i w jakiej ilości zjada nasz pies. Jest to zdecydowanie najbezpieczniejsza forma podawania suplementów.



Dawkowanie produktu wygląda tak:

Dziennie:

< 5kg - 1g
5 - 10 kg - 2g
10 - 15 kg - 3g
15-20 kg - 4g
20 - 30 kg - 6g
30 - 40 kg - 8g
40kg < - 10g

Załączona płaska miarka produktu zawiera 1 g.

Do testów dostaliśmy duże opakowanie - 350 gram. Koszt takiej ilości preparatu to około 120zł. Biorąc pod uwagę jego wydajność (dla Syriusza i Mishy starczy na prawie 3 miesiące! Dla jednego z nich starczyłoby na pół roku!) jest to cena bardzo korzystna. Moim zdaniem przydałoby się jednak również mniejsze opakowanie - czasami (np. z powodów finansowych, lub gdy nie wiemy, czy preparat się sprawdzi) możliwość zakupu mniejszej ilości byłaby bardzo wygodna. Zwłaszcza, że przykładowo - dla pieska 5kg -  opakowanie 350g starcza aż na rok!

Za to jedno jest pewne - załączona miarka zdecydowanie ułatwia szybkie i prawidłowe dawkowanie ;)

Na opakowaniu jest zalecenie, żeby podawać preparat z karmą, a najlepiej z wodą. Niestety nie jest to takie proste - moje psiaki za bardzo nie chcą ruszyć preparatu. Najlepszym sposobem jest podanie go z czymś smakowitym (np. mokrą karmą). Syriusz i Misha dostają jednak głównie suchą karmę i nie zawsze udawało się, żeby zjadły całą dawkę. Jeśli mieszałam z Pokusą Premium Plus (którą uwielbiają!), to niestety często zostawało coś w misce. Jeśli chciałam, żeby na pewno dostały Chrondoline Active - użycie mokrej karmy lub np. pasztetu było nieuniknione.

Bardzo mi się podoba opakowanie produktu, tak jak i design całej linii - połączenie czarnego z intensywnymi kolorami. Pudełko z preparatem jest zakręcane, wygodne w użyciu. Szkoda, że nie ma umieszczonych na nim Punktów Lojalnościowych, które są dla mnie takim znakiem charakterystycznym Pokusy. Sam produkt ma typową, sypką konsystencję i rozpuszcza się w wodzie. Nie ma zbyt intensywnego zapachu i nie brudzi rąk ani otoczenia ;)

Najważniejsze, ale i najtrudniejsze do opisania - działanie produktu. Moje psy dostają regularnie produkt od ponad miesiąca i przez cały ten czas są aktywne. W okresie świątecznym mieliśmy też ciąg codziennych treningów. W ciągu tego czasu Misha raz poślizgnął się na kładce i spadł, czy raczej zeskoczył - na szczęście na cztery łapy i nie na dużej prędkości. Mimo, że wyglądało to dość groźnie, wszystko było w porządku - tego dnia daliśmy mu już spokój z trenowaniem, ale kolejnego biegał bez żadnych zastrzeżeń. A ja zawsze staram się jak najdokładniej obserwować jego ruch, uważać, czy nie ma jakiś mikrourazów. Na szczęście (akurat w tym przypadku) mudik to mały panikarz, i gdyby cokolwiek było nie tak, to byłoby po nim widać. Był to jedyny incydent podczas którego mogłam zauważyć wsparcie produktu Chondroline Active. Treningów było jednak wiele, a zarówno Misha jak i Syriusz - zdrowi, ładnie poruszający się :)

Negatywnych skutków podawania preparatu nie było żadnych. Moim zdaniem warto podawać aktywnym psiakom produkty wzmacniające. Skoro możemy zmniejszyć ryzyko urazu, nie szkodząc przy tym psu i nie wydając kosmicznych pieniędzy - dlaczego nie spróbować?

Recenzja dla leniwych:

Minusy:

- problemy z podawaniem (zwłaszcza dla psów, które jedzą tylko suchą karmę)

- brak możliwości zakupu mniejszego opakowania

Plusy:

+ wzmocnienie aktywnego psa, zmniejszanie ryzyka urazów

+ ciekawy skład, różnorodne suplementy

+ podane dokładne proporcje składników

+ działanie składników wyjaśnione na stronie internetowej

+ dobra cena - produkt wydajny

+ wygodne dawkowanie (łatwe do policzenia, miarka w zestawie)

+ wygodne i estetyczne opakowanie

+ istnieje alternatywa dla jeszcze aktywniejszych psów (Chondroline Sport)

Podsumowując, produkt jest zdecydowanie wart polecenia i my na pewno jeszcze nie raz z niego skorzystamy. Jeden z ciekawszych suplementów dostępnych na rynku w korzystnej cenie.

środa, 04 stycznia 2017

PODSUMOWANIE 2016

Krótko, zwięźle i na temat. Informacje o większości z wymienionych rzeczy znajdziecie bez problemu na blogu. Jeśli chcecie o coś dopytać - śmiało, od czegoś jest sekcja komentarzy!

A teraz, jedziemy:

Syriusz wrócił do regularnych startów w zawodach agility, uzyskał awans do A2! Wygrał Klasyfikację Open na Zawodach o Pietruszkę 1.10.16r. Zdobył tytuł Mistrz Czech Nagich Psów Peruwiańskich w Agility ;) i miał kilka mniejszych osiągnięć!

Misha zadebiutował w zawodach agility – na razie biegi jumping. Póki co ma na koncie trzy 1 miejsca i jedno 2 miejsce! (i kilka disów ;))

Startowaliśmy (całą trójką!) z sukcesami na wielu zawodach treningowych (Flow Cup, zawody w Dream Agility Team, Zawody Strefy Psa w Tychach, zawody w klubie GO!), zazwyczaj zajmując miejsce na podium. Misha wygrał puchar Flow Cup 2016 w klasie medium minus 0.

Udało nam się wrócić na ringi Rally-Obedience. Misha zadebiutował w klasie Puppy a także ma już za sobą dwa zaliczone rajdy w klasie 1. Syriuszowi udało się przejść do klasy R2 i zaliczyć w niej jeden rajd. Chrupek z tego roku ma na koncie zaliczone dwa rajdy w klasie 1.

Zakończyliśmy udział w projekcie 365puppy i dołączyliśmy (ja i Misha) do klubu Maniacs Obedience Team. Tak więc jakoś wyszło, że trenujemy obedience… i nawet nam się to podoba ;)

Zrobiliśmy 950km podczas spacerów.

Udało mi się bardziej wkręcić Mishę w szarpanie, jest w stanie bawić się w ten sposób nawet w sporych rozproszeniach.

Udało mi się dobrze dopracować system nagradzania i motywowania Syriusza. Faworytem w kategorii MOTYWATOR została miska z mokrą karmą ;) dzięki wielu startom w zawodach (również tych niekoniecznie udanych) coraz lepiej rozumiem tego psa i wiem, ile czasu potrzebuje na rozgrzewkę czy wkręcenie się w pracę.

Byliśmy na dwóch obozach agility: stacjonarny we Flow z Tomkiem Jakubowskim i obóz w Annówce z Martyną Okrasą i Agnieszką Kunkel. Na tym drugim oby dwa psy były w stanie biegać (i to dobrze!) przez wszystkie przewidziane wejścia!

Byliśmy na dwóch seminariach agility z Beatą Luchowską w Oczku.

Zostaliśmy testerami w projekcie Top For Dog 2016 dzięki czemu otrzymaliśmy produkty od aż 17 firm! Również poza projektem testowaliśmy akcesoria dla zwierząt, łącznie ponad 25! (Dziękujemy!)

Nagrywałam więcej filmików, z zawodów i z życia codziennego ;) dalej chyba robię to za rzadko, postaram się poprawić! Dotychczasowe filmy można zobaczyć na naszym kanale na Youtube.

Udało się zdiagnozować Syriusza – niedoczynność tarczycy. Bierze leki już ponad pół roku i jest widoczna poprawa (skóra mniej podatna na infekcje oraz większa energiczność łysego).

Misha miał zrobione prześwietlenie bioder i łokci pod kątem dysplazji. Wynik: HD A, ED 0/0 wolny od dysplazji.

Mudik wziął udział w swoich pierwszych pokazach – organizowanych przez klub Maniacs w Warsztacie Terapii Zajęciowej. Spisał się bardzo dobrze! Występował tam również Syriusz, ale to mały wyjadacz pokazów ;)

W styczniu udało nam się zorganizować grupowy spacer. Niestety potem brakło czasu na zorganizowanie podobnego wydarzenia, ale kto wie, co przyniesie 2017!

A teraz... wizualne podsumowanie, enjoy!

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Okres świąteczny to dla psiarzy ogromna okazja do obkupienia się w akcesoria dla czworonogów. Często prezenty dla psiaków mają większą wartość niż te dla reszty rodziny ;) Zdarza się też, że taki wydatek planujemy dużo wcześniej, aby pod wymówką dawania prezentów kupić to, co mieliśmy na oku od jakiegoś czasu. Tak było i w moim przypadku - postanowiłam zamówić Paki Zwierzaka, którym przyglądałam się od dłuższego czasu.



Paka Zwierzaka to po prostu pudełko z psimi akcesoriami. Można zamówić ją nie tylko na święta. Cyklicznie, co miesiąc, przygotowywane są nowe paczki, które należy zamówić i opłacić do 15 dnia miesiąca. Jest też opcja zamówienia specjalnej, urodzinowej paczki. Ci, którzy długo czytają naszego bloga mogą pamiętać, że w zeszłym roku zamówiliśmy coś podobnego. Był to prezent z niestety nieistniejącej już firmy Pet Paczka, możecie o nim poczytać tutaj.

Paka Zwierzaka występuje w 4 różnych wariantach:

- dla psów do 10kg

- dla psów 10-25kg

- dla psów powyżej 25kg

- dla kotów

Ja zamówiłam dwie pierwsze. Podczas zamawinia można dodać komentarz, jeśli nasz pies na coś jest uczulony lub tego wyjątkowo nie lubi. Ja dałam tam jedynie informacje o wieku Chrupka, w razie jakbyśmy mieli dostać jakieś próbki karm ;) Cena za każdy rodzaj paczki jest identyczna.

Paczki miały być wysyłane 20 grudnia i tego samego dnia już u nas były! Czekały sobie schowane do Wigilii. Nie otwierałam ich przed świętami, chcąc i sobie zrobić niespodziankę.

A teraz najciekawsze... zawartość paczki!

1. Zabawka:

a) psy do 10kg: pluszowa choinka w materiał w renifery, z piszczałką. Jeszcze jej nie używaliśmy ale wydaje się dosyć łatwa do rozerwania...

b) psy 10-25kg: pluszowy św. Mikołaj z piszczałką. Większy i (na pierwszy rzut oka) trwalszy niż choinka.

2. Psie Maszkety - po jednej paczuszce w każdej paczce. W jednej smak Mr & Mrs. Indyk, w drugiej -  smak dorsza, niestety nie pamiętam nowej nazwy, a cała paczka już poszła ;) Moje psiaki strasznie lubią smaczki tej firmy (tutaj recenzja), w dodatku dostały smak, którego jeszcze nie jadły - element jak najbardziej na plus.

3. Kabanosy Planet Pet - w jednej paczce dwie sztuki, w drugiej - jedna. Taki mały dodatek, ale cóż - jak każdy smakołyk, na pewno się nie zmarnuje. Dzięki temu, że pakowane są pojedynczo, można ich wygodnie używać na treningach czy spacerach - bez otwierania całej paczki.

4. Noga szynkowa Alpha Spirit - czyli gnacik do gryzienia. W paczce dla mniejszego psa był taki przecięty na pól, co dla nas było idealnym rozwiązaniem - każdy psiak miał swój kawałek. Taki produkt to klasyk w tego typu zestawieniach - bo który pies nie lubi obgryzania kości? W dodatku jest to zajęcie dla czworonoga, u nas konsumpcja trwała ponad 30 minut a to całkiem sporo jak na moje żarłoki.

5. Wiejska Zagroda tuńczyk - przysmaki suszone, 100% tuńczyka. Chyba najciekawszy produkt z paczki. Charakterystyczny zapach ryby to to, co wiele psów uwielbia. Tuńczyk jest pokrojony w małe kostki i prostopadłościany (przypomina kolorem i wyglądem ludzkie krówki ;)), więc łatwo używać go na smakołyki. Jest też na tyle miękki, że przy użyciu niewielkiej siły można go podzielić jeszcze bardziej, jeśli jest taka potrzeba.

6. Smakołyki Alpha Spirit z serem i jogurtem - znowu coś bardzo praktycznego. Małe opakowanie (takie na jedną sesję klikerową) małych smakołyków Alpha Spirit. Coś co u nas bardzo dobrze się sprawdza.

7. Zniżka 10% na zakup produktów Alpha Spirit - w sumie często korzystamy z produktów tej firmy, więc być może się przyda :)

Podsumowując, Paka Zwierzaka zawierała smakołyki, zabawkę i kość do gryzienia. Skład bardzo standardowy, bo taki się sprawdza. Jestem zadowolona z paczki, jedynie trochę szkoda, że zabawki nie są trwalsze. Mimo wszystko uważam, że jak na taką cenę (59zł/paczka, łącznie z wysyłką) to prezent bardzo udany. Trochę sprawdzonych przysmaków i trochę nowości ;) Jedno jest pewne - moje psiaki były zadowolone ;)

A co Wasze psiaki znalazły pod choinką? Pochwalcie się w komentarzach ;)

piątek, 09 grudnia 2016

Na rynku zoologicznym pojawia się coraz więcej produktów dedykowanym psom sportowym i aktywnym. Jeden z nich mieliśmy okazję przetestować dzięki firmie Vetfood, a mowa tutaj o suplemencie HMB & POWER.

Nazwa nie brzmi jednoznacznie, więc zacznijmy od tego, czym w ogóle jest ten produkt. Definicja producenta:

HMB & POWER to preparat o działaniu anabolicznym i antykatabolicznym, będący unikalnym połączeniem związków wspomagających codzienny wysiłek psów pracujących, polecany również, aby zapobiec utracie masy mięśniowej.

HMB przyspiesza regenerację organizmu, ogranicza powysiłkowe uszkodzenia mięśni szkieletowych i chroni zwierzę przed utratą białek mięśniowych podczas wysiłku fizycznego. Ponadto wzmacnia układ odpornościowy, reguluje poziom cholesterolu w surowicy krwi, zmniejsza ilość tkanki tłuszczowej i nasila wzrost beztłuszczowej masy ciała.

L-karnityna ma kluczowe znaczenie dla zaopatrzenia mięśni w energię, ogranicza produkcje kwasu mlekowego u psów sportowych, pracujących i w konsekwencji uśmierza bóle mięśni. Jest substancją niezbędną w energetycznych przemianach kwasów tłuszczowych. Wzmacnia siłę skurczu mięśnia sercowego, zwiększa tolerancję wysiłku i poprawia wykorzystanie tlenu.

L-arginina jest związkiem niezbędnym do syntezy tlenku azotu, który ogrywa istotną rolę w procesie budowania masy mięśniowej. Wykazuje silne działanie anaboliczne – zwiększa wydzielanie hormonu wzrostu, stymuluje rozwój mięśni i ich ukrwienie oraz przyspiesza regenerację powysiłkową. Wzmacnia odporność, wydolność, wytrzymałość treningową i przyspiesza procesy odnowy oraz gojenia ran.

Glukoza to wysokoenergetyczny węglowodan prosty, który  stanowi dobre źródło energii dla psów podczas intensywnego wysiłku fizycznego.


Opis i skład wygląda obiecująco. Moim zdaniem, jeśli prowadzimy aktywny tryb życia i nasz pies ma na co dzień dużo wysiłku fizycznego, to warto podawać mu coś, co może mu pomóc. Sporty kynologiczne - zwłaszcza agility czy frisbee - są kontuzyjne, więc warto dodatkowo zabezpieczać psiaka. Choć należy pamiętać, że sam preparat nie zastąpi dobrej rozgrzewki i przygotowania psa do wymagających ćwiczeń.

HMB & POWER nie jest przeznaczony jednak tylko dla psich sportowców. Według firmy będzie dobrym produktem w przypadku:

  • Rekonwalescencji,
  • Niedoboru masy ciała,
  • Atrofii mięśni,
  • Spadku odporności,
  • Intensywnego wysiłeku fizycznego u psów pracujących, sportowych

Produkt testowali Misha i Syriusz - Chrupek ze względu na wiek nie ma już intensywnych treningów. Mudik dostawał preparat ze względu na swoją dużą aktywność - jego treningi bywają dużo energiczniejsze niż te Syriusza i jest aktywniejszy w życiu codziennym. Natomiast w przypadku Syriusza kwalifikuje go spadek odporności, który występuje u niego cyklicznie w okresie jesiennym, choć oczywiście też jest psem sportowym.

Dostaliśmy opakowanie 150g. Preparat to biały proszek,  który łatwo się kurzy. W środku znajduje się miarka. Szkoda, że nie jest np. przyklejona do wieczka, bo trzeba grzebać w preparacie, żeby się do niej dostać a unoszący się w powietrzu proszek łatwo brudzi oraz (przynajmniej u mnie) powoduje kichanie :P

Dawkowanie wygląda następująco:

Poza treningiem:

  • – na każde 10 kg masy ciała: 1 mała płaska miarka – 2 razy dziennie (rano i wieczorem)
  • – na każde 20 kg masy ciała – 1 duża płaska miarka – 2 razy dziennie (rano i wieczorem)

Podczas treningu:

  • – adekwatna ilość do masy ciała: 3 razy dziennie (rano, 30 minut przed intensywnym wysiłkiem oraz wieczorem)

Czyli u nas wychodziła na jednego psa jedna mała miarka rano, jedna wieczorem i jedna przed wysiłkiem. Miarka zdecydowanie ułatwia odpowiednie i szybkie podawanie produktu.

Jeśli chodzi o konsumpcje... moje mniejsze psiaki to typy wszystkożerne i zachłanne do jedzenia. Psy, którym każda dieta smakuje i zasadniczo nigdy nie wybrzydzają. Mimo to, podawanie im preparatu nie było wcale proste. Z suchą karmą nie było szans, biały proszek zostawał na dnie miski. Możliwe, że sprawdziłby się sposób z podawaniem HMB&POWER z wodą, ale wtedy nie wiedziałabym, ile produktu i  kiedy który z dwójki psów przyswoił. Zwykle tego typu produkty podaję z Pokusą Premium Plus - ale tutaj czasami i to nie pomagało. Misha zjadał, ale Syriusz czasami zostawiał połowę (co bez preparatu nigdy mu się nie zdarzało). Jedynym rozwiązaniem było podawanie z mokrą karmą lub mięsem, a i wtedy trzeba było bardzo dokładnie wymieszać,  bo jak tylko sypnęłam to jakimś cudem potrafiły ominąć. Może być problematyczne zwłaszcza dla psów, które muszą mieć określoną dietę i nie można podać im żadnych dodatków, w których przemycilibyśmy preparat.

Z niezbyt chętnym zjadaniem produktu wiąże się jeszcze jedna wada - ciężej jest go podać te zalecane 30 minut przed wysiłkiem. Jeśli trenujemy w domu lub blisko domu to nie jest problemem, ale jeśli chcemy podać np. 30 min przed startem na zawodach, to już potrzeba trochę kombinacji.

Cena produktu to 67zł za opakowanie 150g. Dla psiaka o wadze 10kg to dawka na około trzy tygodnie (zależy też, jak często ma treningi). Moim zdaniem cena normalna, adekwatna do jakości produktu.

Jeśli chodzi o skutki podawania preparatu, to przy suplementach nigdy nie jest to łatwe do określenia, bo efekty nie przychodzą ani szybko, ani nie są szczególnie zauważalne. Z moich obserwacji wynika, że podczas stosowania HMB & Power Mishy udało się nabrać trochę mięśni. U Syriusza jakiejś widocznej zmiany nie zauważyłam. Psiaki czuły się dobrze, były aktywne, trenowały agility i bywały na zwodach. Ważne jednak, że nie było żadnych negatywnych skutków, a ja jednak czułam się pewniej, wzmacniając organizmy moich aktywnych psiaków.

Minusy:
- problemy z podawaniem preparatu
 
Plusy
+ wzmocnienie dla aktywnych psów
+ dobry skład
+ adekwatna cena
+ łatwe dawkowanie, miarka w zestawie
środa, 07 grudnia 2016

novezamky

Zdjęcie: Jitka Němcova

3 grudnia pojechaliśmy na kolejne zawody agility, i znowu do Czech - miejscowości Nove Zamky, niedaleko Ołomuńca. Wybrałam te zawody, ponieważ była tam rozgrywana kategoria 0, co nie jest częste na czeskich zawodach. Dzięki temu mogłam zgłosić również Mishę :)

novezmky11

Zawody podobały mi się od początku. Ogromna hala i dużo miejsca do rozgrzania psa. Obok hali ogrodzony teren do wybiegania piesków (!). Przy rejestracji dostaliśmy całkiem bogate pakiety startowe (świńskie ucho, kabanos dla psa, ludzki batonik, długopis, ciasteczka...), a na hali znajdował się bufet, gdzie można było za niewielkie pieniądze zjeść i napić się czegoś ciepłego.

novezamky5

Zdjęcie: Jitka Němcova

Pierwszy startował Syriusz. Egzamin A2... i już na trzeciej przeszkodzie dis ;) ale nie przejmując się biegłam dalej, ładna strefka na kładce, mega tempo w tunelach! W slalomie.. tempo było super... tylko trochę tyczek mu się ominęło ;) poprawiałam chyba ze trzy razy i jak w końcu udało się to zeszłam z toru i nagrodziłam.

novezamky4

Zdjęcie: Jitka Němcova

Drugi egzamin. Wszystko szło dobrze, slalom bezbłędnie (ale mógłby być trochę szybciej), tempo dobre i... skoczona strefka na kładce :P poza tym już bez błędów i.. udało nam się zmieścić w czasie! Z jednej strony to super, bo jest progres tempa, a z drugiej... jeszcze bardziej szkoda tych 5 punktów karnych, bo nie udało się zdobyć łapki do A3... ale na pocieszenie - pudło, miejsce 2/7 :)

novezamky10

novezamky2

Zdjęcie: Jitka Němcova

Ostatni bieg Syriusza to Jumping Open. Torek fajny, dużo biegania. Ładnie wystartował i wszystko wyglądało świetnie, ale przedobrzyłam. Chciałam wyrobić lepszy czas i za szybko mu uciekłam przy jednej z hopek, przez co skoczył ją od złej strony :P i dis :) a akurat w tym biegu nagradzano 5 pierwszych miejsc, więc pewnie byśmy się załapali! :P No nic, na pocieszenie stanęliśmy sobie na pudle egzaminowym, dostaliśmy medal-łapkę i reklamówkę nagród - różności, suszone mięso, olej z łososia, pluszowa myszka... :P

novezamky6

Zdjęcie: Jitka Němcova

Potem przyszła kolej na Mishę i większy stres. Bo to pierwszy jego start na hali, bo nigdy nie biegał agility na piasku, bo jest szalony i nieobliczalny :) w klasie 0 były dwa biegi - jumping i tuneliada. Drugi od pierwszego różnił się głównie tym, że było więcej tuneli a mniej hopek, ale poza tym były bardzo podobne.

novezakmy7

Zdjęcie: Jitka Němcova

Pierwszy jumping. Torek prosty i szybki. Teoretycznie Misha powinien go pokonać z zamkniętymi oczami... Wychodzimy na start, jest trochę stresu. Siad-zostań działa dobrze, ruszamy, jest skupienie, idzie nam dobrze i... wybiegł obszczekać smyczową, która właśnie przenosiła naszą smycz ze startu na metę ;) ale wrócił! i to dość szybko, udało nam się skończyć bieg, chociaż przez moje roztargnienie tą sytuacją złapaliśmy odmowę. No i czas nie był ładny, ale podium i tak było :P miejsce 2/5.

novezamky9

Tuneliada. Tutaj poszło nam dużo lepiej, mudik nie rozproszył się ani razu, był bardzo grzeczny! Cieszy mnie, że po obu biegach ładnie do mnie przyszedł i wskoczył na ręce (jego ulubiona sztuczka :P) i że nie pobiegł kogoś obszczekać. Zabawką nagradzałam go już po zabraniu z toru, trochę dalej - stricte po starcie dostawał smakołyki :P Przy szarpaniu czarny jest bardzo pobudzony, i niestety czasami łatwo go rozproszyć (jeśli np. obok biegnie pies po torze), to też wolałam nie ryzykować i po jego biegu nagrodzić go jedzeniem. Ale w przerwach ćwiczyliśmy sobie szarpanie w rozproszeniach i jest coraz lepiej!

novezamky7

Zdjęcie: Jitka Němcova

W tuneliadzie miejsce 1/5. Tempo tez jeszcze nie najlepsze (jak na krótki i prosty torek). Czułam, że mudik nie biegnie jeszcze na swoje 100%. Jeszcze jest trochę niepewny w nowych miejscach, a i nietypowe dla niego podłoże nie było bez znaczenia. Za te dwa biegi dostaliśmy mnóstwo nagród - oprócz łapki-pucharku i rozetki dostaliśmy dużo fantów, m.in. makaron i krokodyla z ciasta :P ale tez kalendarz-notes na 2017 czy ładną koszulkę. Na bogato ;)

novezamky8

novezamky12

Ogółem były to bardzo udane zawody, jedne z naszych lepszych. U Syriusza cieszy powtarzalność energicznych biegów na zawodach i stopniowo zwiększające się tempo. U Mishy skupienie i mądra praca na torze. Aż chce się jechać na kolejne!

novezamky3

Zdjęcie: Jitka Němcova

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20