sobota, 26 września 2015

Dzisiaj wybraliśmy się pełnym składem na Treningowe Zawody Agility w Tarnowie organizowane przez Psiadę i Dream Agility Team. Chrupek zgłoszony w minus 0, Syriuszek w zero a Misha pojechał na socjal.

Od rana, a właściwie od wczoraj - w okolicach zawodów padało sporo deszczu, czasami bardziej, czasami mniej intensywniej... ale o 9:00 rano na zawodach zastaliśmy ulewę i sporo błota. Na szczęście ring był mocno porośnięty trawą i nie był AŻ TAK śliski jak ścieżki wokoło, dało się w miarę normalnie pobiegać (może nie w trampkach, kiedyś kupię lepsze buty do agility).

lalala

zdjęcie: Dominika Węgiel


Pierwszy start to Chrupek. Przed startem się trochę rozpraszał, ale jak wystartował to poszedł, na początku wolno, ale przyspieszył i końcówka super tempo! No i udało mu się pokonać torek bezbłędnie. Za pierwszy przebieg miejsce 2/3. Za to w drugim jumpingu pręgowany piesek przeszedł sam siebie, wyciągając jeszcze lepsze tempo i zajmując miejsce 1/3! W klasyfikacji łącznej miejsce 1/3! Jestem z niego bardzo dumna ponieważ pokazał, że faktycznie lubi agility, ani razu się nie zawąhał, nie rozproszył, pokonał dwa torki bezbłędnie starając się być jak najszybszym <3

Potem przyszedł czas na Syriuszka. Było trochę za zimno dla niego (11 stopni!), ciężko mi było utrzymać go rozgrzanego - robiłam trochę rundek wkoło ringu :) na start wszedł nieco rozproszony, ale wystartował. Zaczął niezbyt szybko, ale potem przyspieszył i końcówka toru super prędkość. Przebieg czysty, ale czas nieco gorszy niż naszego konkurenta - i miejsce 2/2. Drugi bieg to agility 0. Tym razem piesek lepiej wystartował i utrzymywał tempo przez cały przebieg! Pewnie mógłby jeszcze szybciej przebiec, gdybym ja biegła szybciej, ale na błotku to średnio było możliwe - i tak zaliczyłam jedną glebę :). Łysolek zaliczył też ładnie wszystkie strefki i przebieg był czysty. Lokata 1/2, w klasyfikacji łącznej zero medium - 1/2, w dodatku uzyskał tytuł NAJLEPSZY Z NAJLEPSZYCH klasy 0!

Co do Mishy - czuł się niezbyt komfortowo gdy na małej powierzchni było dużo psów. Chodzi mi głównie o budynek koło torku - było to nasze schronienie przed deszczem, można było postawić tam klatki z psami, napić się herbaty i kawy, zjeść pyszne ciasto. Misha nie miał problemu z tłumem ludzi, ale gdy było za dużo psów próbował je odganiać szczekaniem i warczeniem. Poza tym zachowywał się bardzo ok, ładnie zostawał sam w klatce i mało szczekał w niej (jak na mudika :P). W przerwie zrobiłam mu sesję z zabawkami - puszczony luzem na obcym terenie był zainteresowany wyłącznie zabawą ze mną, z tego jestem bardzo zadowolona!

A teraz - chwalimy się znowu! Patrzcie i zazdrośćcie :)

Zacznijmy od pakietu startowego - dla jednego psa przypadało: komplet naturalnych gryzaków (łapka, płucko, ucho środkowe), próbka karmy oraz bon 10zł na pierwsze zakupy w Fera.pl

1 miejsce łączna minus 0 - 15kg karma Royal Canin Agility, szarpak od Rauki z naturalnym owczym futrem (pachnie Zakopanem! :)) - nie wiem, jak się nazywa, podobny do RAUKI Ruuno Ovcee, tylko bez amortyzatora, rozetka - którą przekazaliśmy drugiemu miejscu, ponieważ sama szyję rozetki i nie jest to dla mnie atrakcja wygrać coś takiego :)

1 miejsce łączna zero - 15kg karma Royal Canin Agility, zabawka Rauki Kiiva 2, rozetka (również przekazana).

Najlepszy Pies Klasy Zero - bon 100zł na sesje fotograficzną u W obiektywie Asi, bon na zakupy za 50zł w sklepie Dingo, próbka karmy oraz saszetka na smakołyki od Akademii Białego Psa.

Nagrody jak sami widzicie naprawdę superowe, gratulacje dla organizatorów, że udało się załatwić tylu sponsorów. W końcu będę mogła przetestować sławne Rauki. Organizacja ogółem też na plus, wszystko przebiegało sprawnie i zgodnie z planem. Każdy zawodnik miał dodatkową minutę po swoim przebiegu, podczas której mógł potrenować coś ze swoim psem. Atmosfera była bardzo miła, super, że zapewnione były ciepłe napoje oraz przekąski. Teren bardzo fajny na zawody, szkoda tylko, że pogoda nie rozpieszczała - ale czy po takich wynikach mam jeszcze prawo narzekać? :)

geg

piątek, 25 września 2015

20.09 wybraliśmy się na Klubową Wystawę Ras Pasterskich Niepolskich. Jechaliśmy z Klaudią i Kluską - a mudików zgłoszonych było aż 3, bo jeszcze weteranka Kali (Irhaberki BUBOS BANKA).

ty

Teren wystawy był nawet fajny, ale podłoże na naszym ringu składało się z wielu nierówności i "kopców kreta", więc Misha zamiast biegać postanowił sobie głównie poskakać wesoło :) dlatego tym razem niestety, przegraliśmy porównanie. Nasz wynik to ocena wybitnie obiecująca, lokata 1. Sędziował pan Grzegorz Robak, który powiedział, że oby dwa szczeniaczki są ładne ale suczka lepiej się pokazała. No cóż, bywa :) Przed kolejną wystawą muszę go chyba jeszcze bardziej zmęczyć żeby miał trochę mniej energii.

po

Zostaliśmy na finały, gdzie Kluska pokazała się bardzo ładnie, ale niestety, nie została zauważona.

Ale za to trenował sztuczki i był w stanie skupić się po środku wystawy, czyli w dość dużych rozproszeniach. No i udało się nam zrobić wspólną fotkę trzech mudików!

tya

Od lewej: Arnyek of the Sporty Heroes "Misha" | Csodavirag OVATOS "Kluska" | Irhaberki BUBOS BANKA "Kali"

czwartek, 24 września 2015

19 września wybraliśmy się na imprezę nazwaną Psim Uniwersytetem. Odbywała się ona w Katowicach, na Placu Słonecznym przed centrum handlowym Silesia.

Zdjęcie: Silesia City Center

W programie było wiele atrakcji - między innymi darmowe porady szkoleniowców, weterynarzy czy pokazy pracy psów asystujących osobom niepełnosprawnych. Nas jednak interesowały głównie trzy atrakcje: konkurs sztuczek dla dorosłych psów, konkurs sztuczek dla szczeniaków oraz zajęcia dla szczeniaków.



Na pierwszy ogień poszły dorosłe psiaki. Konkurs oceniany był przez pracowników Wesołej Łapki. Spodziewałam się, że trzeba będzie po prostu pokazać co pies potrafi, jednak formuła konkursu była trochę inna. Były trzy zadania oraz dogrywka dla najlepszych.

tt

W pierwszym zadaniu pies miał po prostu skupiać uwagę - można było użyć smakołyka lub zabawki. Zaczynał Chrupek - no cóż, patrzenie się w jeden punkt to nie jest jego ukochane zajęcie, i wytrzymał tak o ile dobrze pamiętam - 15s. Następny Syriuszek - wszyscy liczą sekundy. 10, 20, 30... przy 50 poproszono publiczność o rozproszenia, więc do minuty nie dobił, bo się na cośtam spojrzał :P Ale jego wynik udało się pobić tylko jednemu psu.

t4t

Drugą konkurencją było podążanie za ręką właściciela - też można było użyć wabika, więc moje psy zachowywały się idealnie, nie odwracając wzroku od ręki z płuckiem :)

yay

Trzeci etap to podawanie łapy. Tutaj Chrupek mnie rozbawił, podawał łapkę to jedną to drugą kilkanaście razy i... położył się, oznajmiając wszystkim, że już dość :) Syriuszek natomiast podawał łapkę ponad 30 razy, po czym się lekko rozproszył w ten sposób kończąc swoją kolejkę.

ju

Spośród uczestników wybrano 4 finalistów - udało się łysolkowi. Ostatnim zadaniem była dogrywka, czyli po prostu pokaz sztuczek. Ja oczywiście zapomniałam o połowie naszych sztuczek, ale było odbicie od nogi, ósemka między nogami, obroty na dwóch łapach, proszenie, wskakiwanie na nogę no i nasz numer popisowy - przeskakiwanie nad Chrupkiem i przechodzenie pod nim :) Z najlepszej czwórki wybrano 3 psiaki, które ex aquo zdobyły pierwsze miejsce, w tym mój peruwiańczyk :) Dostaliśmy reklamówkę nagród o których napiszę później.

rr

lolololo

Kolejny punkt programu to psie przedszkole, organizowane przez szkołę dla psów Canid z Katowic. Były to bardzo podstawowe zajęcia, głównie ćwiczenie skupienia i podążania za przewodnikiem. Misha ciągle był chwalony przez prowadzącą :) nawet posłużył jako "pies pokazowy" - zdziwiło mnie to, że wyraził chęć pracy z inną osobą - pani szkoleniowiec "pożyczyła" go sobie ode mnie i mudik był grzeczny... nie ma to jak moc smakołyków! Był też do zrobienia tunel co mudikowi bardzo się spodobało :)

lalalala

Ostatni dla nas punkt imprezy to Konkurs dla szczeniaczków. Składał się z dwóch łatwych zadań. Pierwsze to podążanie za właścicielem, można było używać smakołyków lub zabawek. Dla Mishy bułka z masłem ;) Drugie zadanie to pokazać, jak pies lubi z nami pracować i być przy nas radosny - tutaj czarny bardzo mnie pozytywnie zaskoczył, ponieważ szarpał się zabawką mimo tak dużych rozproszeń (psy, ludzie, rowery, hałasy...). Na koniec pokazałam, jak daje mi buziaczki :) Co wszystkim się spodobało i... dostaliśmy drugą reklamówkę nagród! Szkoda tylko, że do konkursu przystąpiły nie tylko szczeniaczki... chyba przez to, że nie było zbyt wielu chętnych, ale moim zdaniem skoro była mowa o konkursie dla szczeniaków, to tylko takie psy powinny brać udział (konkurs dla dorosłych czworonogów był przecież chwilkę wcześniej).

Ogółem impreza bardzo fajna dla socjalizacji psiaków, dla potrenowania pracy w rozproszeniach - a przy okazji można było coś wygrać. Spotkaliśmy się też z drugim mudikiem, zaprzyjaźnioną suczką Kluską - z czego Misha bardzo się ucieszył :) A Kluska również była bardzo grzecznym szczeniaczkiem!

klu

A oto nasze nagrody, patrzcie i zazdrośćcie! :)

Szczególnie cieszę się z gryzaków 8in1, ponieważ zwykle są dla mnie trochę za drogie :) dlatego w końcu natrafiła się okazja, żeby moje psiaki ich posmakowały.

To już wszystko w tej notce, dzięki za uwagę.

niedziela, 13 września 2015

Na debiut wystawowy Mishy wybrałam 55 Krajową Wystawę Psów Rasowych w Świętochłowicach, organizowaną przez oddział ZKwP w Chorzowie. Śląskie wystawy są niedaleko nas, więc to świetna okazja na socjalizację. Misha wystawiał się w klasie młodszych szczeniat.

chorzow_15_077

 Co do organizacji wystawy - nie ma się do czego przyczepić. Ringi były spore, dużo miejsca na rozłożenie namiotów, ale jednocześnie dało się poruszać pomiędzy ringami. Trochę brakowało cienia na terenie, ale nam udało się schować za bannerami koło trybun. Przynajmniej schowliśmy tam klatkę - najważniejsze, żeby pies miał cień, człowiek jakoś przeżyje :)
Misha na początku był szczekliwy, bardzo pobudzony - ale po chwili już zachowywał się w porządku. Poćwiczył sobie rano wystawianie, biegał wśród innych psów i był grzeczny. Bardzo mnie cieszy, że zostawał grzecznie w klatce - potem, gdy trochę się zmęczył, nawet sam do niej wchodził.
r3r
Mudiki oceniał sędzia z Francji - Emmanuel Yannakis. Przed nami szło kilka ras, które oceniał bardzo długo, nawet 20 minut (sic!) jednego psa. Czekaliśmy więc dosyć długo na swoją kolej - ale pomyślałam sobie, że może przynajmniej dostanę wyczerpujący opis...

Weszłam na ring, chcę ustawiać Mishę i słyszę, że mam schować smaczki i nie wabić go ręką... wiem, że niektórzy sędziowie nie lubią "wabików", ale w klasie młodszych szczeniąt? No cóż, mudik jakoś tam stał sobie jak pisano mu ocenę. Sędzia tylko raz go dotknął. Nie sprawdził zgryzu, więc nawet nie mieliśmy jak tego poćwiczyć... kółeczko - Misha ze dwa razy podskoczył, ale ogółem nie było tragedii. Po kółeczku werdykt -  ocena wybitnie obiecująca, czekać na porównanie. Bo - uwaga - konkurencja była! Drugim mudikiem była zaprzyjaźniona Kluska (Csodavirág ÓVATOS).
33r3
Po ocenie suczki weszliśmy na porównanie... i było to najdziwniejsze porównanie, na jakim byłam. Ustawiłyśmy psiaki, ale sędzia prawie na nie nie spojrzał... po chwili dowiedziałam się, że Misha wygrał. Nawet nie pobiegliśmy kółeczka razem... w karcie oceny dosłownie kilka słów, że wszystko ma doskonałe. Kluska prawie taki sam opis... Więc ostateczny rezultat - ocena wybitnie obiecująca, lokata 1, Najlepsze Młodsze Szczenię w Rasie.

Po ocenie mudiki... oczywiście musiały się pobawić! :) To była najlepsza nagroda, fajniejsza nawet niż smakołyki!
Czekaliśmy na finały - wyszło na nie ponad 30 młodszych szczeniaków najróżniejszych ras. Misha trochę się zawąchał na ringu honorowym, więc idealnie nie było :) za to bardzo długo wytrzymał stojąc, nawet potrafił zignorować szczekającego za nami psa. Oczywiście nie został zauważony :)
To co chcieliśmy osiągnąć - czyli socjalizację :) oraz ocenę wybitnie obiecującą udało nam się osiągnąć. Za tydzień będziemy walczyć na Klubowej Wystawie Psów Pasterskich Niepolskich w Bełchatowie, zobaczymy jak tam mudiczek się zachowa, ale jestem pozytywnie nastawiona!
No i pierwsze trofeum mamy! Fajnie, że oddział zafundował też nagrody dla klas szczenięcych (nie jest to obowiązek organizatorów). Uważam, że to bardzo zachęcające dla początkujących wystawców i debiutantów.
roz
Tak jeszcze dodam, że wystawiałam też goldena retrievera - Prince Niebiański Golden czyli Maksiu był bardzo grzeczny, jednak wymagający sędzia z Norwegii przyznał mu ocenę obiecującą. Jeśli ktoś z naszych czytelników potrzebuje pomocy przy wystawianiu psa, odsyłam tutaj.
y5yy5
czwartek, 10 września 2015

6 września wybraliśmy się całym składem do Gliwic, konkretniej do Centrum Handlowego Europa Centralna - czy raczej plac koło centrum, bo oczywiście do środka z psiakiem wejść nie można ;).

Odbywała się tam propsia impreza Psy na Medal. Wydarzenie trwało od godziny 11, ale my przyjechaliśmy dopiero przed 16 - były dwie grupy do pokazów agility, poranna i popołudniowa. Zapisałam się na tą drugą, bojąc się upału w godzinach 11-12... ale było cały dzień zimno, wiało a potem także lało. No cóż, przynajmniej psiakom nie było gorąco!

Oprócz pokazów agility odbywały się konkursy -Wybór Najsympatyczniejszego: kundelka dorosłego, kundelka szczeniaczka, rasowca dorosłego, rasowca szczeniaczka. Były także pokazy szkoleniowców - amatorów oraz porady wychowawcze na scenie. Zgłoszenia do konkursu były teoretycznie do piątku, ale na miejscu okazało się, że jeszcze można się zgłosić. Niestety, konkurs dla kundelków był wcześniej, dlatego zapisałam tylko Mishę i Syriusza. Były także stoiska fundacji zajmującej się porzuconymi psiakami.

Pokazy agility organizował zaprzyjaźniony nam klub Flow. Na pierwszy ogień z moich psiaków poszedł Chrupek, oczywiście biegający na niskich tyczkach. Chrup miał fajne tempo, na torze raz chciał iść się przywitać z publicznością :) ale szybko się odwołał, momentami bardzo ładnie pracował. Niestety, nie załapał się na żadne zdjęcie :(

ec

Zdjęcie - Europa Centralna

Potem kolej na Syriusza - i druga miła niespodzianka. Chętnie pracował, momentami zwalniał, ale pozwolę sobie zwalić winę na nierówny teren :P bo ogółem był chętny i się starał, nawet tunele robił w znośnym tempie. Podczas drugiego wejścia trochę zwolnił - prawdopodobnie zmarzł i nie rozgrzałam go wystarczająco, ale nie było tragedii. Troszkę się mylił podczas wejścia w slalom, ale widziałam, że na tym torku nie tylko on jeden miał z tym problem.

yu

Pierwsza tura agility trwała od 16 do 16:45, potem przerwa - i konkurs na Najsympatyczniejszego Szczeniaka Rasowego. Czyli Misha i jego 5 minut na scenie. W tym momencie już dość mocno się rozpadało. Mudikowi nie przeszkadzało to zbytnio. Mimo dużej ilości ludzi psów, sceny - potrafił się na mnie skupić. Gdy weszliśmy na scenę trochę się zestresował - był mikrofon oraz bardzo dużo psów na bardzo małej powierzchni. Moim zdaniem nie był to dobry pomysł na organizację tego konkursu... Jeden z uczestników zwrócił na to uwagę prowadzącemu i ja się do tego dołączyłam i ludzie  troszkę się "rozsunęli". Zaprosili wszystkich naraz na scenę, żeby nikt nie moknął... ale moim zdaniem deszcz jest dla psów bardziej komfortowy niż takie ściśnięcie. Wolałabym, gdyby na scenę uczestnicy wychodzili pojedynczo, lub po 2-3 psy.

5y

Tylko jedno zdjęcie z jego występu wyszło i to akurat, jak zechciał powąchać mopsa :P

Co do samego konkursu... trzeba było powiedzieć coś o piesku, jaka rasa, jak ma na imię, skąd jesteśmy... w sumie niezbyt wiedziałam co mam tam robić i co mówić :P Misha natomiast na scenie ładnie usiadł i podał łapki, utrzymując kontakt wzrokowy ze mną. Niestety nie było za bardzo miejsca, aby pokazać inne komendy.

Gdy każdy opowiedział coś o swoim szczeniaczku odbyło się głosowanie - tajne, przez publiczność. Niestety mudik nie znalazł się w najlepszej trójce - najwidoczniej mops czy buldog francuski są sympatyczniejsze od małego diabełka. Kwestia  gustu :)

Po konkursie dla szczeniaczków miała się odbyć jeszcze jedna tura pokazów - niestety, ze względu na warunki pogodowe została odwołana. Poćwiczyłam sobie jeszcze z moimi psiakami tak bez publiczności - Chrup wybiegł do moich rodziców, bo bez ludzi wokół torku bez problemu ich widział :) na szczęśćie wrócił. Z Syriuszem poćwiczyłam sobie slalom, łysolek trochę się rozproszył jak usłyszał szczekającego mudika... ale poza tym pracował okej, zwłaszcza tempo na plus.

Peruwiańczyk miał jeszcze wziąć udział w konkursie dla dorosłych rasowców, jednak ze względu na pogodę zwinęliśmy się wcześniej. Syriuszek już i tak dosyć zmarznął, a na udział w konkursie musielibyśmy czekać około godziny.

Ogółem całą imprezę oceniam na plus - fajnie, że wychodzi się do ludzi z inicjatywami aktywnego spędzania czasu i promocją psich sportów. Przez pogodę niestety nie było aż tak dużo widzów - ale za to nam biegało się dobrze :)

 
1 , 2