środa, 25 maja 2016

Na początku maja dostaliśmy od firmy 8in1 do przetestowania smakołyki. W przesyłce znalazłam cztery paczki przysmaków:

2x Beef & Apple (wołowina z jabłkiem)

2x Chicken & Carrot (kurczak z marchewką)

Oprócz przysmaków dostałam też archiwalny numer Dog&Sport... niestety, akurat ten mam w swojej nielicznej kolekcji ;). Za to był dostarczony w eleganckiej teczce, która przydała mi się na uczelnie.

Smakołyki są w estetycznym opakowaniu. Przezroczyste okienko pozwala sprawdzić, jakiej wielkości są smakołyki. Szczerze mówiąc dopiero w jednej z recenzji przeczytałam o naklejce z tyłu - wcześniej otworzyłam opakowanie byle jak i się rozerwało ;). Naklejka pozwala nam zakleić opakowanie raz otwarte, dzięki czemu smakołyki nie wysypią się oraz nie przyschną. Działa to całkiem sprawnie, ale ma jeden minus - żeby działało, trzeba otworzyć smakołyki nożyczkami czy nożem. Ja często zabieram smakołyki na treningi, zawody - mam kilka różnych paczek i otwieram wedle potrzeby. W takich momentach raczej nie noszę ze sobą nożyczek ;)

Przysmaki są mniej-więcej wielkości monety dwuzłotowej. Dla moich psów trochę za duże jak na przysmak-nagródkę treningową. Na szczęście łatwo można je przełamać. Trochę się kruszą, ale nie ma tragedii. (Zobaczycie to też na filmiku).

W którejś z recenzji przeczytałam, że 8in1 Minis brzydko pachną. Pracując często z płuckami wołowymi i podobnymi "śmierdzielami", zdążyłam się trochę uodpornić ;) Smakołyki te nie są neutralne, ale moim zdaniem zapach jest słaby, nie czuć go z kilku metrów tylko dopiero gdy podsuniemy sobie je pod nos.

To ma swoje wady i zalety. Często im bardziej intensywny zapach tym większe zainteresowanie psa. Z drugiej strony bardziej neutralne smakołyki łatwiej zabrać ć np. na spacer po centrum miasta.

Smakołyki nie brudzą rąk, są neutralne w dotyku. Kolejny argument na to, że można je zabrać wszędzie, włożyć bez problemu do saszetki czy kieszeni.

Minis są miękkimi smakołykami, co jest zazwyczaj na plus. Dość szybko jednak wysychają i twardnieją - nie schowane w opakowaniu czy innym szczelnym pojemniku zwykle na następny dzień są już twarde. W opakowaniu np. zaklejonym nalepką wytrzymują dzień czy dwa dłużej. Dla moich psów stwardniałe smaczki też są atrakcyjne, ale jednak widać różnicę. A znam psy, które twardych ciastek nie trawią.

Jeśli chodzi o skład smakołyków, prezentuje się on następująco:

Beef & Apple: składniki pochodzenia roślinnego: ziemniak 20%, mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego: wołowina 4%, jabłko 4%, minerały

Chicken & Carrot: składniki pochodzenia roślinnego: ryż 26%, mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego: mięso  kurczaka 4%, warzywa (marchew) 4%, minerały

W składach nie ma nic szkodliwego dla psa, jednak % mięsa i warzyw czy owoców jest bardzo mały - zwłaszcza jak na smakołyki nazywające się Beef & Apple czy Chicken & Carrot ;) Gdybym miała wybierać po składzie, na pewno wybrałabym produkt z większą ilością mięsa.

Jaką jednak opinie mają sami testujący? Zapraszam na krótki filmik!

Jak widać, smakuje im ;). Nie widzą większej różnicy między jednym a drugim smakiem, ale jest różnica między 8in1 a zwykłą karmą. Poza środowiskiem domowym, gdzie wiadomo, zazwyczaj wszystko smakuje, sprawdziłam przysmaki na spacerach i treningach. Sprawdziły się, moje psiaki chętnie je zjadały. Moje psy mają hierarchię nagród, gdzie najsłabszą nagrodą jest sucha karma, potem są jakieś atrakcyjniejsze smaczki, a jako jackpot używam mięsa, dużej ilości smakołyków lub piłek (ostatnie działa tylko u Mishy). 8in1 sprawdziły się idealnie jako urozmaicenie spacerów, jako lepsza nagroda na spacerze czy treningu, którą mogę nagrodzić wyjątkowo ładne powtórzenie, pracę w rozproszeniach etc. Podsumowując: funkcjonalność smakołyków oceniam na piątkę ;)

Oprócz dwóch smaków 8in1 minis które testowaliśmy, są dostępne również inne rodzaje. Między innymi: jagnięcina z żurawiną, królik z ziołami, wołowina z koprem włoskim, baranina ze szpinakiem, ryba z pomidorami, gęś z dynią, kaczka ze śliwkami, jeleń z czarnymi jagodami... Podejrzewam, że moim psiakom smakowałyby wszystkie, ale z psami bardziej wybrednymi można popróbować ;) Sama na pewno dla spróbowania kupię inne smaki, zwłaszcza interesuje mnie ten z rybą, bo Syriusz uwielbia wszystko co rybne i jestem ciekawa, czy nawet z tak małą ilością ryby w składzie będzie czuł różnicę między tym a innym smakiem.

Cena smakołyków różni się w zależności od sklepu. Znalazłam ceny od 5,10 do 7zł. Paczuszka smakołyków to 100g. Ta niższa cena jest moim zdaniem przystępna jak na tego rodzaju smakołyki. Dobrą ofertę znalazłam w Zooplusie - jeśli kupimy zestaw 4 paczek (różne smaki) wychodzi po 4,45zł/paczka, a jeśli 8, to nawet 3,75/paczka! Pewnie zamówię te smakołyki przy okazji składania zamówienia w tym sklepie ;)



Na koniec podsumowanie w pigułce.

Minusy:

- skład: mało mięsa i warzyw/owoców

- dość szybko robią się twarde

- mało intensywny zapach, przez co nie są bardzo atrakcyjne dla psów

- opakowanie otwarte bez użycia nożyczek/noża łatwo się targa

Plusy

+ miękkie

+ łatwo podzielić na małe kawałki

+ nie brudzą rąk, kieszeni, saszetki

+ duży wybór smaków

+ przystępna cena (zwłaszcza kupując w zestawie)

+ naklejka pomaga przechowywać otwartą paczkę

+ dobrze sprawdzają się na treningach

+ smakują (przynajmniej tym dwom ;) )

piątek, 20 maja 2016

7 maja wybraliśmy się pełnym składem na kolejne zawody Rally-Obedience, gdyż zawody w Warszawie były bardzo pozytywne dla nas, a akurat mieliśmy wolną sobotę. Nie czułam się zbyt pewnie zgłaszając Mishkę do klasy 1 - w końcu nie tak dawno startował w dużo łatwiejszej klasie dla szczeniaków, ale ponieważ 21.04 skończył rok, była to jedyna opcja dla jego startu. Zaryzykowałam więc nie licząc na zbyt wiele w jego przypadku ;)

Zawody odbywały się w Parku Południowym. Moim zdaniem to bardzo dobra lokalizacja, ponieważ nie było problemu ze znalezieniem miejsca do siedzenia w cieniu. Było też gdzie przejść się na spacer czy na gofry, chociaż park w godzinach zawodów był często uczęszczany. Mimo tego, że od rejestracji do naszych startów musieliśmy czekać około 3 godzin, jakoś bardzo się nie wynudziliśmy. Trochę poćwiczyłam z pieskami elementy Rally i trochę pospacerowaliśmy po parku.

Jako pierwszy startował Syriusz. Był na zawodach w dobrym humorze, ale jeden z pierwszych znaków nieco go znudził, spowolnił. Było to ćwiczenie, gdzie robi się co 1, co 2 i co 3 kroki siad przy nodze. Zrobił je bezbłędnie, ale wolno. Na szczęście potem w trakcie rajdu wróciła mu energia. Bonus też zrobił w swoim wolniutkim tempie - było to siad zostań i przywołanie. Gdy stoję do niego przodem i wołam, nie uciekając - ma małą motywację ;) ale w końcu wykonał bonus bezbłędnie. Łącznie podczas rajdu odjęto mu tylko 2 punkty - raz napiął smycz i raz usiadł krzywo.

Potem był Misha, czyli największe wyzwanie. Mudikowa natura się w nim odezwała, a rozproszenia były duże. Kilka razy szczeknął, kilka razy się rozproszył i napiął smycz. Przy piwocie usiadł źle a ja nie poprawiłam i za to było -5pkt. Także sporo punktów poleciało... w bonusie usiadł krzywo, więc zaliczył go na 7 z 10 możliwych punktów. Mimo to miał momenty, kiedy szedł na kontakcie, ostatecznie z wszystkich rozproszeń udawało mi się go w miarę szybko odwołać. Całkiem dobrze mu poszło jak na debiut w klasie 1, chociaż wynik nie był szałowy.

Na końcu Chrupek. Dla niego były już trochę za wysokie temperatury. Dobrze, że ring był w cieniu, to mu zdecydowanie pomogło w skupieniu się na zadaniu. Tempo nie było najlepsze, mieliśmy błąd przy piwocie (chyba trzeba będzie przepracować to ćwiczenie ;)) i parę razy napiętą smycz. Sędzina uważała, że gdybym na niego bardziej czekała przy paru ćwiczeniach to może by się nie napięła smycz, ale ja się trochę bałam, że mi "odpłynie" i całkowicie się rozproszy i wyłączy z trybu pracy. Za to bonusik ładnie bezbłędnie ;)

Oficjalne wyniki:

Syriusz 208/210pkt miejsce 6/25

Chrupek 201/210pkt miejsce 13/25

Misha 187/210pkt miejsce 20/25

Dla Chrupka i Syriusza był to 3 ukończony rajd w Klasie 1. Na kolejnych zawodach Syriusz prawopodobnie wystartuje w klasie 2, ale Chrupek spróbuje sił w klasie senior - nie ma tam ograniczeń czasowych a także można używać smakołyków częściej niż w standardowych klasach. Misha ma swoją pierwszą "łapkę" do wyższej klasy. Były to bardzo miłe zawody. Wyniki wszystkich psów w klasie 1 zostały wyczytane a uczestnicy klaskali po każdym ogłoszonym wyniku. Na pewno wybierzemy się na jakieś zawody Rally-O jeszcze w tym roku.

Na deser kilka zdjęć nie-moich psów, które zrobiłam podczas zawodów. Można "kraść", byle z linkiem do naszego bloga lub fanpage