wtorek, 21 kwietnia 2015

19 kwietnia wybraliśmy się na imprezę plenerową promującą aktywne życie z psem. Odbyła się ona w śląskim Chudowie, obok restauracji Oberża Czarny Koń. Zaplanowane były pokazy psich zaprzęgów, obrony sportowej oraz agility – wiadomo, że wzięliśmy udział w tym ostatnim. Pojechały oby dwa psiska – z założenia Chrup miał jechać bardzo rekreacyjnie (oczywiście o wysokim skakaniu nie było mowy), a Syriusz żeby przetrenować się w trudniejszych warunkach. Organizatorami pokazów agility był dwa kluby – Flow z Gliwic i Agilife z Sosnowca.

Pogoda nam dopisała – mimo że sobota była bardzo zimna i deszczowa, w niedzielę było ciepło, ale nie za gorąco – dzięki temu nie była tak męcząca dla psów. Teren na imprezę ogółem fajny, dużo miejsca i zieleni. Gorzej z miejscem wytyczonym pod torek – sporo dziur i końskich kup, które okazały się być sporym problemem...

 sru

zdjęcie: Wacław Rejdych

Pierwszy z moich psów biegł Syriusz. Przynajmniej miał biec, bo pierwsze wejście spędził z nosem przy ziemi, rozpędzając się dopiero przy końcówce... szkoda, bo liczyłam na trochę lepszy bieg. Drugi był Chrupek – wystartował ładnie, szybko (Chrupcio ze względu na wiek „skakał” hopki 20cm), pokonał kilka przeszkód i... zaczął tarzać się w końskim łajnie. Ku uciesze całej widowni :) i samego Chrupcia, który kocha tarzanie jak mało co. Potem jeszcze zrobił parę przeszkód, ale był rozproszony.

 ch

zdjęcie: Wacław Rejdych

Drugie wejście poszło nam zdecydowanie lepiej, Syriusz zawąchał się raz ale poza tym nawet utrzymyał tempo (chociaż to jeszcze nie to, co potrafi). Chrupcio na drugim wejściu brylował, ładnie się rozpędzał, słuchał mnie bardzo uważnie i w ogóle był super emerytem :)

 hoo

zdjęcie: Wacław Rejdych

Poza moimi psami na pokazach można było zobaczyć border collie, kundelki, owczarki szetlandzkie, grzywacza chińskiego i owczarka belgijskiego groenendael'a. Zrobiłam krótką fotorelację – nie załapały się wszyscy uczestnicy pokazów, bo musiałam też ogarniać swoje burki.

 chhh

zdjęcie: Wacław Rejdych

Impreza ogółem udana, dla uczestników pokazów była darmowa grochówka :) i mam nadzieję, że nie były to ostatnie pokazy w Chudowie i że następnym razem wrócimy z trochę lepszymi humorami. To była dobra promocja aktywnego życia z psem i psich sportów, które wciąż w Polsce nie cieszą się dużą popularnością.

Czas na fotorelację! W pokazach brali udział:

Border collie - Jimmy:

1

 jj

g

o

Border collie - Yennefer (Legendary Stardust SUN):

0

jjjj

y

yenn

Border collie - Fraszka:

 

 

 

frr

 

fraaa

fraa

frCG

Kundelek Lena:

lena

lee

Owczarek belgijski groenendael - Carmen:

car

carrr

cc

gronek

CCCC

Border collie - Figo (Jackpot Dajavera):

ff

figo

Border collie - Baila (Ebony Nose Baila):

baa

bA2

B2

Kundelek Aspro:

GGG

HH

Tyle mi wpadło w obiektyw - zdjęcia innych fotografów można znaleźć tutaj i tutaj.

 

Na pocieszenie, po skończonych pokazach ćwiczyliśmy slalom – wyszło całkiem dobrze, zwłaszcza, że było wtedy dużo rozproszeń (ludzie zbierali przeszkody, ciągle ktoś się kręcił). Wrzucam filmik żeby się polansować:

 

PS. Niedawno założyłam ankietę dotyczącą naszego profilu na facebooku. Zachęcam wszystkich chętnych do wypełnienia jej.

niedziela, 05 kwietnia 2015

Dzisiaj u nas recenzja zestawu do biegania z psem, który niedawno można było zakupić w markecie Netto:

006

Tak prezentował się w pudełku, a jego cena to niecałe 40zł (39,90zł jeśli dobrze pamiętam). Jak widać, producent sugeruje, że sprzęt jest przeznaczony dla psów o maksymalnej wadze 35kg - sama jednak radziłabym uważać przy takich (i nawet nieco lżejszych) psach - wyjaśnię to niżej w notce. W środku znajdziemy kilka części:

0012

Smycz z amortyzatorem - część jej jest odblaskowa.

Elastyczny pas dla człowieka-przewodnika (do którego mocuje się smycz).

Trzy małe torebki, przeznaczone - jak sugeruje producent - na smakołyki, telefon i klucze. Z tyłu każdy z nich ma szeroką gumkę, dzięki czemu można łatwo je nawlec na pas. Na każdym umieszczone są odblaski. Od razu jednak skomentuję jak sprawują się te gadżety - niestety, niezbyt dobrze. Podczas nawet chodzenia (nie mówiąc już o bieganiu) bardzo łatwo się przesuwają i latają po całym pasku, co często jest bardzo niekomfortowe (telefon obija się o nasze ciało itd). Jedyne co mogłoby być mniej irytujące, to może jakieś lekkie smakołyki.

Poza tym futerał na telefon jest dosyć mały - mój smartphone się nie zmieścił, a nie należy on do wielkich cegieł:

010(Wiem, potłuczony ekran i linijka z Diddle'a rządzą 8D )

Teraz kilka słów o samym sprzęcie. Bardzo wygodnie się na niej chodzi z psem. Jeśli ktoś chciałby takiej używać do dogtrekkingu, to myślę, że jak najbardziej się nada. Duża wygoda dla psa i właściciela, amortyzator bardzo dobrze wpływa na różnice w tempie - zarówno jeśli pies idzie nieco szybciej przed nami, jak i raczej niucha po drodze krzaki i jest od nas troszkę wolniejszy.

Co do biegania z tym - w moich własnych odczuciach gumka z której zrobiony jest pas mogłaby być mocniejsza, ta jednak za bardzo się rozciąga, gdy pies zacznie ciągnąć.

Mimo to biegało i chodziło mi się i biegało dobrze, dopóki... smycz nie oderwała się od pasa. Dokładnie to się zdarzyło :) gdy Chrupek nagle pociągnął do psa (przy bieganiu i ciągnięciu było ok, ale może dlatego, że to były pierwsze próby i smycz była "nienaruszona"). Powodem tego może być beznadziejne przyszycie smyczy do paska  - tylko dwa pojedyncze szwy (!). Dla porównania obok (po prawej) jak wygląda szew w innym miejscu - myślę, że gdyby tak przyszyta była smycz do paska, to cała konstrukcja byłaby trwalsza. Dlatego przed użyciem tego kompletu proponunję poprawić przyszycie. Chyba, że biegacie z bardzo malutkim pieskiem.

0133

Na koniec - FILMIK z naszego biegania!

Jako podsumowanie - myślę, że to całkiem ciekawy zakup jak za taką cenę :) będziemy zapewne używać od czasu do czasu.