niedziela, 14 grudnia 2014

Jest grudzień, ale śniegu nie widać, za to często widoczne są listopadowo-przygnębiające krajobrazy za oknem. Szaro-buro, słońca nie widać, ciemno robi się zaraz po 15 i odechciewa się żyć...

Sposobów na poprawianie samopoczucia jest mnóstwo - jedne bardziej mądre, drugie mniej. My proponujemy coś bardzo zwykłego, ale jakże pozytywnego - SPACERY.

Czy macie czasami tak, że pogoda czy ciśnienie powietrza zniechęca was do spacerów i w rezultacie rezygnujecie czy wyprowadzacie psa tylko ,,na siku"? Chyba każdy choć raz miał taki dzień. Zdradzę wam mój super sekretny sposób na motywację.

W dzisiejszych czasach większość ludzi ma smartfony lub chociaż telefony z opcją robienia zdjęć. Jeśli nie - na pewno macie w domu jakikolwiek aparat. Weźcie go ze sobą na spacer ze swoim pupilem. Nie, nie musicie być profesjonalistami, nie o to chodzi! Po prostu postawcie sobie za cel: przez tydzień będę robić zdjęcie mojemu psu na spacerze. Pewnie wydaje się to głupie, ale sami zobaczycie, jakie pozytywne odczucia będą towarzyszyć oglądaniu zdjęć z całego tygodnia spacerów, dzień po dniu! Poniżej kilka naszych przykładów z takiej zabawy:

2

 

tak

Takie zdjęcia można umieszczać na swoim facebook'u, na stronie czy blogu waszego psa, lub wysyłać do nas! Chętnie udostępnimy lub opublikujemy (w zależności od waszych preferencji) zdjęcia waszych pupilów na naszym blogu i/lub fanpage'u na facebooku. Śmiało podsyłajcie zdjęcia czy linki do nich w komentarzach tutaj lub na fanpage'u. Czekamy na was!

A jeśli nie masz swojego psa, lub twój pies z jakiś powodów nie nadaje się do długich spacerów, zawsze możesz wyprowadzić psa ze schroniska!

schr

Psiak z warszawskiego schroniska, którego miałam przyjemność wyprowadzić przy okazji mojej wizyty w tym mieście. Wiadomo, że raczej ciężko jeździć codziennie do schroniska - ale możecie spróbować raz w tygodniu, a to już wiele!

Spacery są dla mnie jedną z najprzyjemniejszych pór dnia. Mogą też być dla was, więc nie traktujcie wyprowadzenia psa jako przykrego obowiązku - tylko jako wyzwanie. Czas start!

 

PS. Dla jeszcze przyjemniejszych spacerów osobników ludzkich, którzy lubią chodzić z słuchawkami w uszach - subiektywnie polecę zapoznanie się z tym, kim do cholery są Arctic Monkeys.


środa, 10 grudnia 2014

Mam wyrzuty sumienia, że (przez studia) nie mogę osobiście obchodzić - uwaga - DZIEWIĄTYCH urodzin mojego najpiękniejszego pręgowanego pieska. Rodzice jednak na pewno uhonorują ten dzień jakąś przekąską dla pieska, a ja postaram się za to przywieźć fajniejszy prezent na święta. :)

Zawsze zazdrościłam ludziom, którzy robią filmiki urodzinowe - ja nawet nie bardzo mam materiały na to... trochę szkoda, ale czy najważniejsze są nagrania i zdjęcia? Bo ja myślę, że najważniejsze są wspomnienia! Spędziliśmy ze sobą tyle czasu, nauczyliśmy się od siebie bardzo wiele. Dopiero z perspektywy lat widzę, jak cudownego miałam pieska, który wybaczał mi ciągle moje szkoleniowe błędy różnej maści, a było ich całkiem sporo.

Chrupcio jest idealnym przykładem na to, ze z psem, który nie ma dobrze opanowanych podstaw, z którym nie robiło się wszystkiego od szczeniaka - też można coś osiągnąć. Pręgowaniec miał być z założenia przede wszystkim psem rodzinnym - i w tej roli daje z siebie 100%, mocno kocha całą rodzinę i uwielbia spędzać z nią czas, a spacer z członkiem rodziny jest dla niego pełnią szczęścia. Poza tym startowaliśmy w agility i Rally-O, parę razy stając na pudle - czy można było sobie wyobrazić lepszego psa na początek kynologicznej kariery?

Dla mnie jesteś piesku idealny, i cokolwiek się stanie - my już wygraliśmy. Osiągnęliśmy więcej, niż się po nas spodziewano, osiągnęliśmy więcej, niż ja przypuszczałam - spełniłam swoje marzenia o startowaniu z własnym psem w zawodach agility. Dziękuję, piesku i mam nadzieję, że będziesz z nami jeszcze co najmniej kolejne 9 lat!

 

rally