sobota, 28 lutego 2015

Ostatnio w psim światku bardzo popularne stały się akcesoria do (ludzkiego) fitnessu. Zapewne wiele osób zastanawia się - po co psu takie rzeczy?

Już odpowiadam. Na takiej piłce można wykonywać wiele sztuczek. Sztuczki te pomagają wzmacniać mięśnie, jednocześnie nie są obciążające dla stawów. Dzięki piłkom można psa przyzwyczaić do niestabilnego podłoża (co przyda się np. w późniejszym treningu agility, ale czasami i w codziennym życiu). Można też ćwiczyć na nich świadomość ciała psa i pewnie wiele innych rzeczy, jeśli będziecie wystarczająco kreatywni! Przede wszystkim dla większości psów takie ćwiczenia są interesujące i jest to fajny sposób na spędzenie czasu z psem w domu.

My od jakiegoś czasu polujemy na swoje akcesoria... póki co udało nam się kupić w Biedronce poduszkę do ćwiczeń (za 26,99zł) oraz małą piłkę - 25cm średnicy - za 7,99. Zajrzyjcie do okolicznej Biedronki, może jeszcze można dostać te akcesoria?

W tej notce skupię się małej piłce. Cena bardzo zachęca, piłka była dostępna w dwóch kolorach - różowym i niebieskim. Jest naprawdę niewielka, więc nie sądzę, żeby spory pies miał szanse wejść na nią wszystkimi czterema łapami... Myślę, że nawet dla małego psa jest to dość trudne zadanie. Syriusz ma 42cm w kłębie (i waży ok 11kg) - i myślę, że to maksymalna wielkość psa, jaka się zmieści na piłce. Polecam przed wejściem na piłkę poćwiczyć z psem wchodzenie czterema łapami na bardziej stabilne, ale małe powierzchnie (np. do miski lub na książkę). Ja robię taki trening stopniowo - najpierw ćwiczę na niskim zeszycie A4, potem stopniowo zamieniam przedmioty na mniejsze i wyższe.
To samo ze sztuczką tzw. "susła" na piłce - przećwiczcie najpierw na podłożu, potem na małym przedmiocie zanim zaczniecie na piłce, żeby na pewno było bezpiecznie.

Przy samym treningu na piłce - należy ją bardzo dobrze unieruchomić. Piłka bardzo łatwo się wyślizguje, więc najlepiej wsadzić ją między dwa stabilne przedmioty, np. łóżko i ciężką pufę  czy łóżko i ścianę. Jeśli trzymacie piłkę ręką lub nogą, musicie cały czas to kontrolować - zwłaszcza na początku ćwiczeń, bo inaczej pies może się łatwo zrazić.

Czas na filmik, jak to wygląda u nas.

Syriuszowi poszło jak widać, ale zasadniczo dla niedoświadczonych psów polecam kupić większą piłkę. Nawet, jeśli jest to mały pies. Najlepiej zaczynać od piłki tzw. fistaszka. Jeśli chodzi o rodzaje piłek do ćwiczeń - pozwolę sobie odesłać was do artykułu u Niuchacza, bo jest napisany całkiem dobrze i nie ma sensu, żebym pisała drugi raz dokładnie to samo.

Dzięki za wizytę na blogu i przeczytanie notki! Zachęcam do komentowania, zawsze mnie to motywuje do pisania!