środa, 16 sierpnia 2017

Może nie wszyscy wiedzą, ale pod koniec kwietnia b.r. Misha nabawił się kontuzji - zwichnięcie rzepki. Napiszę o tym innym razem (prawdopodobnie po powrocie do pełni sprawności, żeby mieć pełny obraz jak to wszystko wyglądało). W każdym bądź razie dopiero od początku sierpnia wróciliśmy do agility (możemy robić hopki max 5cm, tunele i kładkę) i z tej okazji wybraliśmy się na I Malinowe Zawody Treningowe - oczywiście do klasy minus zero, bo tylko w tej klasie możemy spokojnie pobiec cały tor. Dodatkowo zgłoszony był Chrupek do klasy weteranów. Syriusz póki co musi mieć przerwę od agility dopóki nie dowiemy się, co dokładnie jest nie tak z jego sercem (o tym też później, eh te choroby...).

Zawody odbyły się w okolicy Gliwic, w klubie MalinAgility. Byliśmy tam po raz pierwszy ale od razu mi się spodobało - fajny, ogrodzony teren na uboczy. Obok spora łąka, na której można wybiegać psiaki. Na samym placu trochę mało cienia, ale kawałek dalej bardzo dużo miejsca pod drzewami, spokojnie było gdzie ukryć psiaki przed słońcem. Sam plac mógłby być trochę równiejszy, ale nie jest źle! Dla psiaków był zapewniony basen dla ochłody.

 

Jeśli chodzi o zawody to mieliśmy do pokonania dwa krótkie torki jumpingowe. Nic zbyt wymagającego - idealnie dla początkujących psów, dla których głównie przeznaczona jest ta klasa. Obserwowałam również zmagania klasy zero i open i torki też były ciekawe, choć obserwując jedynie z boku ciężko mi je dokładnie ocenić :)



Jeśli chodzi o nasze starty to Misha w pierwszym biegu ruszył i dostał małej głupawki. Zrobił sobie parę kółek po placu... jednak po disie odwołałam go i poprawiliśmy cały tor i mogłam go nagrodzić, w dodatku pędził ile sił w łapkach! Drugi bieg poszedł nam już zdecydowanie lepiej, Misha od razu się skupił i pobiegł bezbłędnie, był ładnie skupiony, udało nam się w tym biegu zająć 1 miejsce. Ja trochę zawaliłam, zachowując się bardzo asekuracyjnie, przez co czas nie wyszedł najlepszy - wciąż był to pierwszy czas w mediumach i trzeci z wszystkich psów, ale to absolutnie nie było jego 100%, bardzo ostrożny bieg :) Bardzo mnie cieszy, że po skończonych biegach trzymał się blisko mnie i razem ze mną biegł do nagrody (pudełka ze smakołykami), bo to bardzo ważny element dla nas, czarnemu zdarzały się wcześniej wycieczki po skończonym biegu... Przez disa wylądowaliśmy na miejscu 3/3 w łącznej klasyfikacji, ale i tak jestem zadowolona z mudika. Oczywiście pierwszy bieg mógł być lepszy, ale jak na taką przerwę od zawodów - ale też od biegania luźnego bez smyczy - to nie było tragedii.

Podium Minus 0 Medium. Zobaczcie, jak grzecznie siedzi!

Dla Chrupka pogoda okazała się być dużym wyzwaniem. Poprzedniego dnia było dość chłodno i liczyłam, że i w dzień zawodów tak będzie... niestety, słońce przygrzewało dość mocno, co wpłynęło na koncentrację mojego weterana. W pierwszym biegu zrobił stary numer z tarzaniem się w tunelu :) ku uciesze całej publiczności. Potem jeszcze chwilę mi się zawiesił, w rezultacie czas masakrystycznie długi i odmowy. Trochę to jednak moja wina, chyba za wcześnie wyjęłam go z klatki i za długo czekał w słońcu... bo na drugi bieg wyjęłam go później i było dużo lepiej. Skupił się i przebiegł cały torek płynnie i bezbłędnie, choć biegał zdecydowanie wolniej, niż robi to podczas chłodnej pogody. Dlatego w obu biegach miejsce 3/3 :) Jeśli chodzi o nagrody to oby dwa psiaki dostały po czymś do zabawy (szarpak, piłeczka) i do zjedzenia (saszetka, paczka smakołyków), więc nagrody bardzo praktyczne :)

Podium klasy Weteranów

Były to bardzo fajne zawody, jestem zadowolona zwłaszcza z Mishy. Widać, że praca przynosi efekty i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej choć wiem, że jeszcze dużo przed nami. Miło w końcu wrócić z nim na zawody, nawet, jeśli to tylko nieoficjalne oraz w klasie minus zero.

Wszystkie użyte zdjęcia dzięki uprzejmości Agilife!

wtorek, 08 sierpnia 2017

Jestem właśnie na etapie zmiany mieszkania. W poprzednim mieszkałam trzy lata z Syriuszem i trochę krócej z Mishą. Wielokrotnie pytano mnie, czy da się żyć z dwoma psami w bloku i to jeszcze wynajmując lokum - jak najbardziej się da! Największym problemem jest znalezienie mieszkania, w którym można mieszkać ze zwierzętami - ale nie ma z tym tragedii, sporo moich psich znajomych wynajmuje mieszkania. Samo życie w bloku z psami nie jest wyjątkowo uciążliwe, jednak warto zwrócić uwagę na parę rzeczy - stąd ta notka i kilka porad.

PORADA NR 1. KENNEL KLATKA


W psim światku wiadomo, jak przydatna jest klatka podczas wyjazdów na seminaria czy zawody. Ja jednak nie wyobrażam sobie życia z Mishą bez klatki w mieszkaniu, byłoby nam dużo trudniej. Ważne, żeby klatka była odpowiednio, stopniowo wprowadzana. Pamiętajmy, że docelowo nasz pies ma uwielbiać bycie w klatce i czuć się w niej komfortowo. Gdy to osiągniemy, kennel ułatwi nam życie w wielu sytuacjach:

-> zostawianie psa samego w domu - szczególnie ważne przy młodych i pobudliwych psach. Dzięki klatce nie musimy się martwić o zniszczenia i o to, że pies zrobi sobie krzywdę np. dobierając się do kabli czy skacząc po łóżkach.

-> własny kąt dla psa - przyda się np. gdy zaprosimy gości. W większym domu pies zawsze może wyjść do innego pokoju czy na podwórko - w mieszkaniu warto zapewnić mu przestrzeń, w której nikt nie będzie mu przeszkadzał, zwłaszcza, jeśli nie przepada za nadmiernym kontaktem z ludźmi. Wielu psom pomaga dodatkowo zasłonięcie klatki kocem.

-> wyciszanie - dzięki codziennemu używaniu klatki, pobudliwe psy bardzo szybko uczą się odpoczywać. Początkowo Misha po przyjściu z 2-godzinnego spaceru potrafił jeszcze biegać po mieszkaniu, jednak po odesłaniu do klatki "przypominało mu się" że jest zmęczony i szedł spać :) (Dlatego też nauka wyciszania jest dużo ważniejsza niż "wybieganie psa" przed wyjściem z domu - nadpobudliwe psy nawet zmęczone mogą dalej szaleć)

-> brak szaleństw po domu - w małym mieszkaniu zazwyczaj jest mała przestrzeń dla psa do biegania, przez co gdy zacznie brykać może łatwo się uszkodzić, wpadając w meble czy zahaczając o coś. Klatka może temu zapobiec, gdyż możemy odesłać do niej psa gdy jesteśmy zbyt zajęci żeby kontrolować, co akurat robi



Kennel klatka w mieszkaniu przydaje się głównie dla młodych i aktywnych psów. Syriusz w mieszkaniu nigdy nie zostawał w klatce i nie było z nim problemu, ale jest zupełnie innym typem psa - często jednak zabieram mu klatkę gdy jedziemy w odwiedziny do kogoś. Ma spokojny charakter i nie jest problematyczny, ale nie czuje się zbyt komfortowo w obcym miejscu z dużą ilością obcych ludzi.

PORADA NR 2. SPACERY O DZIWNYCH PORACH

Jeśli pracujesz na etacie w standardowych godzinach pracy to zapewne nie masz zbyt wielkiego wyboru jeśli chodzi o godziny psich spacerów. Jeśli jednak jesteś studentem lub pracujesz zdalnie/masz elastyczne godziny pracy, warto dobrze zaplanować wychodzenie z czworonogami z mieszkania.

Psy zwykle nie lubią spacerów, podczas których mają za dużo bodźców w postaci innych psów czy dużej ilości ludzi. Z tego co zauważyłam, zwykle największy ruch na osiedlu jest rano (6-8) oraz po południu, w godzinach ok 16-18. Jeśli nie mieszkamy w samym centrum, to poza tymi godzinami powinniśmy mieć raczej spokojnie w okolicy. Najgorzej jest w niedzielę, gdy większość ludzi wychodzi na długie spacery - gdy chcę mieć spokojny spacer wychodzę z psami albo rano (7-8) albo w porze obiadowej (13-14).

Polecamy także spacery w nie-idealnej pogodzie - trochę chłodniej i bardziej szaro, ale za to jak pusto!

Oczywiście duży ruch w okolicy może być też plusem, gdy chcemy poćwiczyć z psem rozproszenia lub gdy nasz pies lubi szaleństwa z innymi psami - pod tym względem jest nawet lepiej niż na osiedlu z domkami jednorodzinnymi, bo tam - niestety - większość czworonogów spędza całe swoje życie na małym podwórku.

 PORADA NR 3. UNIKANIE CIASNYCH ZAUŁKÓW

Niektóre bloki czy apartamentowce mają wąskie korytarze, w których ciężko się minąć z drugą osobą. W takich przypadkach czasami warto np. wrócić się do mieszkania czy na dwór, żeby oszczędzić psu stresującej sytuacji. Często warto też zrobić ze względu na dobre stosunki z sąsiadami - niektórzy ludzie boją się np. przechodzić obok dużych psów. Z kolei psy, które ekscytują się kontaktem z ludźmi mogą wtedy łatwo np. skoczyć na przechodnia i go ubrudzić czy wystraszyć.

Z tego samego powodu unikam wind - jednak tutaj sytuacja nie jest biało-czarna. Jeśli mieszkamy na wysokim piętrze to wchodzenie schodami nie tylko będzie czasochłonne i męczące, ale także obciążające dla psa. W przypadku małych psów możemy je wnieść po schodach na rękach. Warto też pamiętać, że częste chodzenie po schodach jest niebezpieczne dla szczeniaków, psów starszych czy z problemami ortopedycznymi. Warto o tym pomyśleć przy zakupie/wynajmowaniu mieszkania i np. unikać mieszkań na 4 piętrze bez windy.

Dodatkowo jeśli wiemy, że nasz pies nie lubi kontaktów z obcymi - w trudnych miejscach można założyć psu kaganiec - ludzie zwykle widząc psa w kagańcu zachowują większy dystans i nie wpadają na głupie pomysły pt. "pogłaskam psa bez pytania".

PORADA NR 4. GRYZAKI, KONGI I INNE ZAJMOWACZE CZASU

Wszystko co polecane jest do nauki wyciszania jak najbardziej zda egzamin podczas życia w bloku. W wielu mieszkaniach hałasy łatwo się noszą po całym bloku i/lub słychać wiele odgłosów,  gdy tylko uchylimy okno. Zdarzają się też dni, kiedy tych hałasów jest więcej, bo np. sąsiedzi mają problem z uspokojeniem niemowlaka lub ktoś zrobił imprezę. W takich momentach warto wykorzystać gryzaki, które odwrócą uwagę psa od niepokojących dźwięków i pomogą mu się wyciszyć.

 comfy1

Sprawdzą się tu np. naturalne gryzaki E-pies czy zabawki Comfy.

PORADA NR 5. WYKORZYSTYWANIE OTOCZENIA

Życie w bloku daje wiele możliwości, których nie mamy żyjąc w domku jednorodzinnym. Na wielu osiedlach znajdują się wybiegi dla psów, gdzie bez stresu możemy pozwolić naszemu pupilowi na bieganie bez smyczy (chociaż ja polecam używanie wybiegów również w "nietypowych" godzinach - tłum psów też nie jest zbyt komfortowy dla wielu psiaków). W deszczowy dzień możemy poćwiczyć coś z psem na klatce schodowej (zależy oczywiście od jej wielkości i tego, na ile komfortowo czuje się nasz pies). Jest więcej okazji do treningu rozproszeń i łatwiej znaleźć innych psiarzy, którzy chętnie wybiorą się na wspólny spacer. Można poprosić sąsiada obok by w razie naszej nieobecności zwrócił uwagę, czy pies szczeka czy jest cicho - da nam to feedback odnośnie tego, jak zachowuje się, gdy nas nie ma.

Czasami fajnie wybrać się na grupowy spacerek :)

To tylko kilka pomysłów na życie z psem w bloku. Macie jakieś swoje? Czy z waszymi czworonogami można byłoby żyć w małym mieszkaniu, czy jednak wolicie dom wolnostojący?

sobota, 15 kwietnia 2017

Kto nas obserwuje od dawna, wie, że czasami u Syriuszka pojawiają się problemy z łapami. Wielokrotnie z tego powodu musieliśmy rezygnować z zawodów czy treningów. Co jednak tak naprawdę mu jest?

Problemy zaczęły się jakieś 4 lata temu. Na łysych łapkach pojawiały się bolesne bąble. Twarde i czasami ogromne, potrafiące powiększyć mu łapkę dwukrotnie. Zwłaszcza męczące gdy pojawiały się na "podeszwie" łapy, zmuszając Syriusza do chodzenia na trzech.

Byliśmy u naprawdę wielu weterynarzy i diagnozy były różne. Na początku myślano, że to po prostu rany, które się zabrudziły i zaropiały. Leczono go antybiotykami i sterydami - po tabletach zmiana skórna szybko znikała. I wracała za dwa, trzy tygodnie. Bąble zaczęły wyskakiwać regularnie i tak częste podawanie antybiotyków przestało wchodzić w grę. Zmiany pojawiały się na wszystkich łapach.

Zajęło nam sporo czasu odpowiednie zdiagnozowanie go. Słyszałam opinie, że po prostu "te łyse psy tak mają"... Znam trochę aktywnych łysolków i nie słyszałam o tym problemie, a poza tym miałam się po prostu pogodzić z faktem, że mój pies średnio raz w miesiącu kuleje...?

Ostatecznie okazało się, że Syriusz:

-> ma gronkowca

-> ma niedoczynność tarczycy

-> naturalne predyspozycje rasy

Jeśli chodzi o naturalne predyspozycje rasy - u Syriusza pojawiają się "pryszcze" na łapach. Jest to charakterystyczne i normalne dla psów bez sierści (o ile nie ma ich naprawdę bardzo dużo). Same pryszcze są raczej nieszkodliwe, ale pod wpływem np. biegania po piasku mogą się zanieczyścić/zaognić i przeistaczać w większe rany.

Jednak od kiedy Syriusz przyjmuje regularnie leki na tarczycę jest zdecydowanie lepiej! Zmiany pojawiają się rzadziej i szybciej znikają. Pomaga mu też moczenie łapek w ciepłych mydlinach (czego niestety nie znosi...). Pod wpływem wody z mydłem, bąble łatwiej "otwierają się" i szybciej można pozbyć się z nich ropy, a więc - szybciej się zagoją.

Bąble pojawiały się najczęściej podczas deszczowej, wilgotnej pogody - i wtedy, jak i przed zawodami podaję mu zwykle VetoSkin.

Problem zmniejszył się, ale nie zniknął całkowicie. Nie da się go do końca wyeliminować - musiałabym zrezygnować ze spacerów/zawodów w deszczową pogodę lub zakładać mu buty. Kiedy problem był spory rozważałam takie opcje, ale teraz zdarza się na tyle rzadko, że nie izoluję go od trudnych warunków.

Morał z jego problemów jest jeden - warto szukać dobrej diagnozy i nie poprzestawać na leczeniu objawów. Jeśli macie jakieś pytania co do jego łapek - piszcie śmiało, może akurat uda mi się wam pomóc!

czwartek, 30 marca 2017

Szarpaki są jednym z najlepszych sposobów nagradzania psa w wielu dyscyplinach psich sportów. Są psiaki, które poszarpią się radośnie nawet kawałkiem szmatki - ale są też takie, które do tego szarpania trzeba bardziej zachęcić. Wtedy z pomocą przychodzą ciekawsze zabawki, które swoją oryginalnością maja zaciekawić pupila i sprawić, żeby wspólna zabawa była bardziej atrakcyjna. Jedną z firm produkujących takie akcesoria jest Zayma Craft - mieliśmy przyjemność testować jedną z ich zabawek dzięki uprzejmości sklepu Master Dog. Jak to u nas bywa, testerem zabawki został Misha :)

Nasza zabawka to białe futro owcy, piszczałka i amortyzator, rozmiar S (tutaj nasz model).  Znając preferencje mojego psa byłam przekonana, że takie połączenie mu się spodoba - lubi naturalne futro oraz piszczałki. Dodam, że wcześniej szukałam takiego modelu w różnych sklepach, ale połączenie owca + piszczałka nie było dostępne (mimo, że to takie proste rozwiązanie!). Futro umieszczone jest na żółtej taśmie, której rączka podszyta jest niebieskim materiałem. Długość całej zabawki to około 40cm.

Jak wypadły testy? Tak jak myślałam, pierwsze spotkanie z zabawką wywołało efekt "WOW". Misha od razu się nakręcił na szarpak i ładnie bawił. Po kilku próbach okazało się, że jego niecnym zamiarem jest ukradnięcie zabawki, bo wtedy można spokojnie powyrywać futro z szarpaka :P Gdy pies jest sam na sam z zabawką jest to dosyć łatwe zadanie, jedna przy zwykłym szarpaniu jakaś kępka futra wyrywa się tylko od czasu do czasu (tak to jest z tym materiałem, nie da się go przyszyć w 100% na stałe). Dzięki amortyzatorowi jednak wypada go znacznie mniej niż przy zabawkach na zwykłej taśmie.


 Cała zabawka jest lekka i niewielka, co sprawia, że aportowanie jej jest bardzo łatwe nawet dla niezbyt dużego pieska jakim jest mudik. Taśma nie plącze się pod łapami a zabawka nie wypada z pyska. Przy rzucaniu zabawki uważałabym jednak na czworonogi pasjonujące się zagryzaniem zabawek - wyrywanie futra z szarpaka będzie bardzo samonagradzające dla takiego pisa i być może ciekawsze od przyniesienia przedmiotu z powrotem do właściciela ;) Wielkość zabawki pozwala też na schowanie jej w większości kieszeń, co jest bardzo przydatne gdy nie chcemy biegać z nagrodą w ręce, ale jednak zawsze mieć ją przy sobie.

Jeśli chodzi o moją wygodę przy używaniu zabawki, to dzięki amortyzatorowi szarpnięcia są delikatniejsze, jednak rączka - mimo podszycia - przy mocniejszych szarpnięciach "pali" skórę na ręce (a Misha to 10kg psa, który wcale nie jest szalony na punkcie szarpania).

Szarpak w całości jest starannie wykonany, szyty mocnymi nićmi. Taśma jest w intensywnym kolorze. Mimo częstego użytkowania, nic w zabawce nie uszkodziło się (poza paroma wypadniętymi kłakami futra, ale o tym pisałam już wyżej), a całość wygląda estetycznie. Sama owca mimo białego koloru nie brudzi się jakoś bardzo - często przyczepiają się do niej jakieś paprochy, ale można je szybko wyjąć ręcznie. W razie większych zabrudzeń, producent zaleca delikatne mycie ciepłą wodą, uważając jednak na skórę i piszczałkę. My pomimo zabaw w różnej pogodzie jeszcze tego nie potrzebowaliśmy :)

Podsumowując, oprócz małego niedociągnięcia jeśli chodzi o podszycie rączki - zabawka sprawdza się super! Moim zdaniem ten model nada się głównie dla średnich piesków - dla maluchów taśma może być za krótka, a dla potężniejszych psów - element z owcą zbyt mały, jednak pamiętajcie, że najważniejsze są preferencje konkretnego osobnika :)

Cena za szarpak - 43zł - moim zdaniem jest atrakcyjna, biorąc pod uwagę dobre wykonanie zabawki oraz naturalne futro.

W ofercie Zayma Craft znajdziemy mnóstwo wariantów szarpaków z owcą - i to w konkurencyjnych cenach! Dla pieska każdej wielkości znajdzie się odpowiedni produkt. Dostępne modele znajdziecie tutaj.

Podsumowanie w pigułce:

Minusy

- rączka "pali" w ręce przy intensywniejszych szarpnięciach

Plusy

+ atrakcyjna dla psa przez ciekawe połączenie elementów (owca + piszczałka)

+ amortyzator łagodzi szarpnięcia i zmniejsza ilość wyrywanego futra przy zabawie

+ porządnie uszyta, nie niszczy się mimo intensywnego użytkowania

+ wygodna do aportowania

+ wielkość pozwala na schowanie do kieszeni

+ estetyczne wykonanie

+ bardzo dobra cena

My z oferty sklepu Master Dog na pewno jeszcze kiedyś skorzystamy, a wy? :) Na zachętę mamy dla was zniżkę 10% na wszystkie produkty w sklepie (nie tylko szarpaki)! Wystarczy, że przy zamówieniu wpiszecie kod rabatowy: mishapoleca

Miłych zakupów!

 

wtorek, 14 lutego 2017

Jeżeli z wpisów o agility rozumiesz jedynie kilka procent, a niektóre słowa związane z tym sportem brzmią niemalże jak czarna magia, to notka dla ciebie! Wyjaśnię parę podstawowych pojęć związanych z tym sportem, tworząc mały słowniczek.

runchrupekrun

Zdjęcie: Sara Napora

Zanim przejdziesz do dalszej części notki, polecam zapoznanie się z Regulaminem Agility FCI 2007 i Dodatkowymi Przepisami ZKwP do Regulaminu Agility. Znajdziecie tam m.in. dokładne opisy wszystkich przeszkód i wymagany sposób ich pokonywania.

KLASY AGILITY

Jest to zawarte w regulaminie, ale zamieszczam uproszczoną wersję, żeby szybciej się orientować

Klasy wzrostowe - podane wysokości to wysokości w kłębie.

Small - do 35cm

Medium - od 35cm do 43cm

Large - od 43cm

Klasy zaawansowania

A0 - nieoficjalna klasa, brak niektórych przeszkód (huśtawki, slalomu, koła)

A1

A2

A3

Aby wystartować w A1 nie trzeba spełnić żadnych kryterium, nie trzeba też startować najpierw w A0. Zgłaszamy psa do A1 kiedy, naszym zdaniem, jest gotowy, jednak nie możemy z A1 cofnąć się do A0.

Aby przejść z A1 do A2 potrzebujemy minimum 3 bezbłędne przebiegi w A1 u co najmniej 2 różnych sędziów. Muszą to być biegi bez błędów i odmów oraz bez punktów karnych za czas. Nie bierze się pod uwagę miejsca psa, mogą to być nawet ostatnie lokaty.

Aby przejść z A2 do A3 potrzebujemy analogicznie 3 bezbłędne przebiegi w A2 u co najmniej 2 różnych sędziów, jednak dodatkowo pies musi zająć miejsce na podium.

W A3 teoretycznie można wybiegać Championat Agility (3 bezbłędne przebiegi w A3 z pierwszym miejscem), jednak ZKwP średnio to respektuje i w rezultacie nikt jeszcze dyplomu nie dostał, mimo spełnienia kryteriów :)

Jeśli zbierzemy 5 wymaganych biegów, wg regulaminu musimy przenieść się do klasy wyżej, zarówno z A1 do A2 jak i z A2 do A3.

Łapka to potoczna nazwa jednego z biegu, który liczy się do przejścia z klasy do klasy. Czyli żeby przejść wyżej musimy zdobyć minimum 3 "łapki".

JUMPING VS AGILITY

Jumping to bieg bez przeszkód strefowych (kładka, palisada, huśtawka). W naszym kraju na zawodach spotkamy głównie konkurencję Jumping Open, która jest biegiem dla psów z klasy A1, A2 i A3. Możemy jednak również spotkać biegi jumpingowe dedykowane dla poszczególnych klas zaawansowania (J1, J2, J3). W klasie zero zazwyczaj są przebiegi Jumping Zero i Agility Zero.

Jest również konkurencja Agility Open, czyli biegi z wszysttkimi przeszkodami, dla klas A1, A2 i A3.

Biegi Open nie mają wpływu na klasę zaawansowania psa.

BŁĘDY NA ZAWODACH I ICH KONSEKWENCJE

Podczas przebiegu na zawodach mamy całą gamę błędów, które możemy popełnić. Dzielą się one na te karane 5 punktami karnymi (błędy i odmowy) oraz takimi, które powodują dyskwalifikacje. Można też dostać punkty karne za słaby czas.

Błąd - zrzutka, niezaliczona strefa kontaktu lub flyers (patrz niżej) na huśtawce. Błędów podczas przebiegu nie można poprawiać - jeśli zdecydujemy się na poprawę np. w celu treningu, będzie nas to kosztować dyskwalifikacje.

Dotknięcie psa/przeszkody - na torze nie można dotykać przeszkód ani psa. Przypadkowe dotknięcie traktowane jest jako błąd, dotknięcie celowe, zwłaszcza mające na celu pomóc psu w pokonywaniu toru - dyskwalifikacją.

Odmowa - ominięcie przeszkody przez psa lub odmówienie zrobienia przeszkody (również gdy pies np. zatrzyma się przed wejsciem do tunelu na dłuższą chwilę). Jeśli nasz pies nie zrobił danej przeszkody, musimy go wrócić i pokonać dany element, aby nie uzyskać dyskwalifikacji.

DIS - po prostu - dyskwalifikacja. Brzmi jak coś strasznego, ale w rzeczywistości wystarczy, że pies pokona przeszkodę od złej strony. Agilitowcy często dostają DISy i nie jest to niczym dziwnym.

Punkty karne za czas - sędzia ustala czas standardowy i czas maksymalny toru. Po przekroczeniu czasu standardowego naliczane są punkty karne (1 sekunda = 1 punkt karny), a po przekroczeniu czasu maksymalnego następuje dyskwalifikacja.

STREFY ZBIEGANE VS ZATRZYMYWANE

Jak wiadomo z regulaminu, na początku i końcu wszystkich przeszkód strefowych znajdują się tzw. strefy kontaktu. Pies musi dotknąć każdą z nich co najmniej jedną łapą, aby nie było błędu. Jest to jeden z najtrudniejszych elementów w agility i są różne metody nauki tego elementu. Dwie główne to:

ZBIEGANE - RUNNING CONTACTS

Uczymy psa konkretnego ruchu na kładce i palisadzie. Zaczynając od nauki na jednej desce nagradzamy odpowiedni wykrok. Jest to metoda bardziej czasochłonna, jednak docelowo szybsza niż zatrzymywane.

ZATRZYMYWANE - 2on 2off

Uczymy psiaka, żeby na końcu przeszkody strefowej zatrzymywał się i nie biegł dalej, póki nie zwolnimy go komendą. Ta metoda nazywa się 2on 2off, ponieważ zatrzymując się pies ma przednie łapy na ziemi, a tylne na przeszkodzie. Dzięki takiemu rozłożeniu łap psu łatwiej jest nauczyć się, żeby nie zatrzymywać się za wcześnie lub za późno.

Jest to metoda zwykle łatwiejsza do nauki, jednak docelowo nieco wolniejsza od zbieganych stref.

METODY NAUKI SLALOMU

Slalom jest jedną z najtrudniejszych przeszkód w agility i istnieje kilka sposobów nauki pokonywania go.

2x2 - ta metoda polega na ustawianiu "bramek" z dwóch tyczek. Na początku uczymy psa pokonywać jedną bramkę (czyli początek slalomu) pod różnymi kątami. Potem stopniowo dodajemy kolejne bramki i zwężamy je, aby bardziej przypominały docelowy, prosty slalom.

Przykładowy filmik instruktażowy:

Naprowadzanie - chyba najstarsza z metod - polegająca po prostu na odpowiednie naprowadzanie psa smakołykiem między tyczkami. Obecnie odchodzi się od tej metody, ponieważ nie uczy ona psa niezależnego slalomu ani szybkiego pokonywania go.

Tunelowo - tyczki od slalomu są w pierwszym etapie ustawione parami w rzędzie, tworząc "tunel". Na początku uczymy pokonywania psa takiego prostego slalomu (który wymaga po prostu przebiegnięcia prosto przez środek), potem stopniowo go zwężając i przesuwając tyczki, aż dojdziemy do etapu, gdzie slalom jest w jednej linii.

ZMIANY

Podczas pokonywania toru agility często musimy zmienić rękę, która prowadzi psa, żeby jego linia była szybsza lub wygodniejsza dla psa. Możemy to zrobić na wiele sposobów - to, którą zmianę wybierzemy zależy od toru, naszego psa i naszych zdolności. Nie obowiązują tu żadne pisane reguły - możemy swobodnie wybrać opcje, które wg nas są najkorzystniejsze.

Nie ukrywam, że zmiany było mi najciężej opisać - nawet te, które dobrze umiem! Dlatego posłużę się pomocniczymi filmikami.

Blind cross - zwana tez ślepą zmianą. Zmiana przed psem - wyprzedzamy go i zmieniamy ręce będąc tyłem do psa. Ta zmiana może pozwolić nam zaoszczędzić na czasie, ale przy szybkich psach musimy być naprawdę szybcy, żeby zdążyć ją zrobić.

Front Cross - inaczej zmiana przodem - wykonujemy ją również przed psem, lecz tym razem zmieniamy ręce będąc odwróconym do psa przodem.

 

Jaako turn - szczerze mówiąc znalazłam ten termin dopiero przy robieniu researchu, wcześniej słyszałam jedynie o puszczeniu psa za plecami - bo tym właśnie jest ten ruch:

Ketschker - połączenie front crossa z blind crossem. Zmieniamy ręce będąc odwróconym w kierunku psa, a następnie - od razu po - zmieniamy ręce gdy pies jest za naszymi plecami. Ketschker jest przydatny gdy chcemy  uzyskać ciasny skręt - nasz ruch ciała jasno podpowiada psu zakręt ciała.

Layering/Layerowanie - przewodnik biegnie wzdłuż przeszkody, której pies nie pokonuje - przewodnik wysyła go na przeszkody, które są dalej. Przydatne w przypadku szybkich psów aby zaoszczędzić na czasie.

Zmiana za psem - inaczej rear cross, ale rzadko się spotykam z takim nazewnictwem. Tutaj zmieniamy stronę przez puszczenie psa przodem - czyli kiedy jesteśmy ZA nim. Przydatne w przypadku szybkich psów, kiedy gdzieś nie zdążymy dobiec - w przypadku słabiej zmotywowanych raczej się nie sprawdza, bo zwykle je zwalnia.

INNE UŻYTECZNE POJĘCIA

Przechodzimy do najtrudniejszych pojęć, czyli takich, których nie znajdziemy w regulaminie i które stanowią taki agilitowy żargon :P

AWC - Agility World Championship, Mistrzostwa Świata Agility organizowane przez FCI (w Polsce również używa się skrótu MŚA)

Ciasny skręt/cik -  pies nie skacze na wprost przez hopkę, ale już podczas skoku skręca swoje ciało w prawo lub w lewo, okrążając jeden z boczków. Ciasne skręty pozwalają psom na bycie szybszym, ponieważ znacząco skracają drogę psa.

W filmiku z obozu, na którym byliśmy w zeszłym roku są moje pieski robiące ciasne zakręty. Syriusz - około 0:20, Misha - około 1:14

 

EO - European Open, Otwarte Mistrzostwa Europy - organizowane niezależnie od FCI

Flyers - błędne pokonanie huśtawki - kiedy pies zeskoczy z deski zanim huśtawka opadnie i dotknie ziemi. Traktowane jest jako błąd (5pkt karnych).

Klasyfikacja łączna - na niektórych zawodach nagradzana jest klasyfikacja z dwóch przebiegów open (jumping i agility). Wyniki po prostu sumuje się ze sobą i porównuje (np. jeśli ktoś w pierwszym biegu miał 5 pkt karnych i w drugim również 5pkt, to w klasyfikacji łącznej ma 10pkt karnych). Mają w niej szanse psiaki, które biegają bardzo równo i potrafią ukończyć dwa biegi na czysto.

Minus zero - klasa na treningowych zawodach agility przeznaczona dla psów bardzo początkujących. Krótki, prosty torek składający się z hopek i tuneli. Często można wybrać, na jakiej wysokości umieszczone są tyczki, co pozwala startować z młodymi psami lub takimi, które z jakiegoś powodu nie mogą skakać regulaminowych wysokości.

Out - pokonanie hopki od tyłu (kiedy pies nie biegnie na przeszkodę na wprost, a musi obiec boczek i skoczyć od drugiej strony).

Out S-kowy - podobnie jak w zwykłym oucie - pies skacze hopkę od tyłu, ale jednocześnie wygina swoje ciało w kształt litery S.

Serpentyna - sekwencja hopek, w której pies porusza się po literze s. Normalny skok -> out -> normalny skok.

Skryba - osoba z obsługi ringu, która notuje błędy, odmowy i dyskwalifikacje pokazane przez sędziego.

Smyczowy - osoba z obsługi ringu na zawodach. Kiedy startującemu psu przewodnik zdejmuje obrożę i smycz i zostawia na starcie, smyczowy zabiera je i przenosi na metę.

 Zapoznanie z torem (nauka toru) - na zawodach przed rozpoczęciem startów w każdej klasie ma miejsce zapoznanie z torem. Podczas niego przewodnicy uczą się przebiegu toru na pamięć. Zapoznanie odbywa się bez psów i trwa zwykle 8-10 minut.

 AGILITY W JĘZYKU CZESKIM

Na koniec bonus - Polscy zawodnicy agility nie rzadko startują u naszych sąsiadów, gdzie zawodów jest zdecydowanie więcej (polecam sprawdzać KACR jeśli jestesteście zainteresowani). Warto by było wiedzieć, jak nazywają się po ichniemu niektóre terminy :)

Cislo - numer (np. startowy)

Prezence - rejestracja

Prohlidka - zapoznanie z torem

Vysledka - Wyniki

 Mam nadzieję, że mały słowniczek nieco ułatwił Wam zrozumienie agility :) nie jest on jednak formą zamkniętą, zapewne będzie uzupełniany, jeśli macie swoje propozycje na hasła - zachęcam do pisania komentarzy :)

13:21, shetanka
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20