środa, 07 listopada 2018

Czas płynie tak szybko - dopiero co podsumowywałam wrzesień, a tu przyszła już kolej na następny miesiąc! Nie przedłużając - zaczynamy od podsumowania tego, co działo się w październiku.

Bardzo ważna była w tym miesiącu kontrola całego stada u dr Bocheńskiej. W skrócie: Misha ma świetnie wyrobione mięśnie i wszystko w porządku. U Syriusza też wszystko wygląda dobrze, ale dostał trochę ćwiczeń na wzmocnienie mięśni. Oboje też mają w niedługim czasie mieć miesięczną przerwę od agility. Raisa rozwija się prawidłowo, ale mało można jeszcze o niej powiedzieć i ma przyjechać na kolejną wizytę gdy skończy 6 miesięcy. Najgorzej wypadł Chrupek, bo niestety tłuszczak na klatce piersiowej ogranicza mu nieco ruchy przedniej łapy. Prawdopodobnie czeka go wycinanie tej zmiany - trzymajcie proszę kciuki!

Zdjęcie: Wiktor Wójcik

W październiku byliśmy dwa razy na zawodach - o Czeladzi pisałam poprzednim razem. Drugie zawody to InTerrier Cup w Pezionku na Słowacji. Niestety Syriusz nie mógł startować - miał małą kontuzję łapy. Nic poważnego i już jest dobrze, ale oczywiście jak zwykle w pechowym terminie. Mishy pierwszego dnia ciężko było się odnaleźć na hali - niestety w dwóch biegach obszczekał sędzinę. W niedzielę zachowywał się dużo lepiej. Nic nam się nie udało wygrać ale to nieważne :) Zostawał na starcie, huśtawka wyglądała znośnie, slalom zazwyczaj też, nawet trudne wejścia się udawały - ale tym razem polegliśmy na kładce i zmianach za psem do tunelu (wybierał złe wejście).

Zdjęcie: Wiktor Wójcik

Jeśli chodzi o treningi z Mishą to zaczęliśmy w końcu ciasne skręty po tunelach - idzie mu całkiem nieźle. Z huśtawką dalej walczymy i szukamy metody... to samo z kładką, bo do tej przeszkody ma lepsze i gorsze dni :) za to w pracy nad slalomem jest progres. W obi... mamy spory problem z różnymi detalami. Dużo pracy i kombinowania przed nami - bo jak tu wytłumaczyć mudikowi, żeby nie machał bardzo łapkami przy zmianach pozycji albo że w formalnym aporcie nie chodzi o to, żeby go jak najszybciej złapać i puścić :) Ćwiczyłam sporo zostawania w agility, sporo go podpuszczałam - i na torku to fajnie działa, ale w obedience często ma problem żeby np. ruszyć do kwadratu bo myśli, że może to podpucha :) Za to ogółem jego praca mi się podoba, coraz lepiej idzie mu ignorowanie piesków w obu sportach. Nawet piesków, które bardzo sobie ukochał - ale i to idzie mu coraz lepiej!

Jeśli chodzi o pozostałe psy to cóż. Syriusz mało pracował ze względu na kontuzję... Raisa dalej się socjalizuje i trochę biega po tunelach. Póki co ma trochę problem bo wyczuwa kiedy ją wołamy po to, żeby skończyć spacer/zabawę - musimy jej trochę przełamać schematy. Chrupek głównie spacerował i skupiał się na utrzymaniu kondycji - choć niestety ostatnio z jego przednią łapą było gorzej. Zaczął kuśtykać na spacerze i teraz czeka nas obserwacja, prawdopodobnie wycięcie tłuszczaka - prosimy o kciuki raz jeszcze!

To by było wszystko jeśli chodzi o podsumowanie. Teraz krótkie streszczenie planów na listopad!

Zdjęcie: Wiktor Wójcik

Misha

- kładka do poprawy :)

- przyspieszenie huśtawki

- doskonalenie skrętów po tunelach

- praca w rozproszeniach - zwłaszcza w agility: przy psach, które lubi

- zawody treningowe agility

- aport formalny do obedience

- zmiany pozycji obedience

- rozróżnianie komend np. wysyłającej do kwadratu/zabawki - podniesienie jego pewności siebie w takich sytuacjach

Zdjęcie: Wiktor Wójcik

Syriusz

- regularne ćwiczenia rozwijające mięśnie zalecone przez dr Bocheńską

- nowe sztuczki

- utrzymanie dobrej aktywności

- doskonalenie huśtawki

- zawody treningowe agility

Raisa

- łamanie schematów przy przywołaniu

- praca przy innych psach

- praca przy mocnych rozproszeniach (jak np. rowerzyści etc)

- więcej sesji klikerowych

Chrupek

- utrzymanie dobrej kondycji

- jeśli zdrowie pozwoli to może poćwiczymy jakieś sztuczki ze staruszkiem

To by było na tyle. A Wy? Co planujecie robić w tym miesiącu? Macie do przerobienia jakiś konkretny problem, z którym się zmagacie? Dajcie znać w komentarzach!

środa, 31 października 2018

Wstyd się przyznać, ale na ostatnim seminarium byłam... dawno temu. Dlatego gdy tylko dowiedziałam się, że w naszym klubie Dream Agility Team będzie Monika Rylska - od razu się zgłosiłam. I tak właśnie spędziliśmy weekend 27 i 28 października. Zgłosiłam Mishę oraz Raisę, mieli jedno miejsce na pół.

42432901_902076489985283_6437235848680308736_o

Zdjęcie: Urszula Sus

Moniki chyba nikomu, kto orientuje się w polskim agility przedstawiać nie trzeba - jednak wiem, że nie tylko takie osoby zaglądają na naszego bloga. Po krórtce: ze swoją borderką Chicą została medalistką Mistrzostw Świata, ma na koncie też wiele innych sukcesów i to nie tylko z jednym psem - możecie popatrzeć na jej pracę na kanale YouTube.

Co robiliśmy podczas seminarium? Było trochę biegania i trochę dłubania detali. Robiliśmy też wiele sekwencji na kilka sposobów i mierzyliśmy czas - bardzo lubię takie ćwiczenia, bo można się dowiedzieć wiele o swoim psiaku i o tym, jakie linie i jaki handling najlepiej mu wybierać. U Mishy prawie zawsze droga dłuższa po torze ale z mniejszą ilością ciasnych skrętów była lepsza - co trochę mnie zdziwiło, bo mi się zawsze wydawało, że on tak super ciasno skręca! I może i skręca ciasno, ale lepszy jest w bieganiu do przodu i najlepiej wybierać dla niego najbardziej płynne linie.

Zapraszamy przy okazji na naszego Instagrama - @crazyagilitydogs

Poza tym ćwiczyliśmy nasze "come come" czyli skakanie hopki od wewnętrznej strony gdy nie jest to oczywiste dla psa, rozróżnianie tunel/slalom (gdy tunel był bardzo blisko wejścia w slalom, to akurat widać na filmiku poniżej), wysyłanie, niezależność w slalomie. Mamy kilka prac domowych (bo np. okazało się, że zmiany za psem na tunelu wcale nie wychodzą nam tak dobrze... ;)).

Jeśli chodzi o ogólną pracę Mishy to gdy ćwiczył na torze był bardzo skupiony. Był w stanie biegać zarówno na piłkę jak i na jedzenie. Problemem są dla niego jeszcze przerwy podczas trenowania - zdarzyło mu się rozproszyć w momentach, gdy Monika mi coś tłumaczyła. Zwłaszcza, gdy w pobliżu przebiegał jakiś piesek. Nad tym będziemy musieli popracować choć i tak jest dużo lepiej niż było - wiele razy Misha totalnie olewał otoczenie i w przerwach po prostu memłał sobie piłkę lub szarpał się ze mną.

IMG_9090

Raisa ostatecznie miała tylko jedno wejście. Stwierdziliśmy, że więcej na ten moment skorzysta jej starszy "brat". Młoda natomiast uczyła się handlingu na sucho, bez przeszkód - czyli pokazywaliśmy jej zmiany ręki. Poza tym cały czas przyzwyczajała się do warunków seminarium - a na tym nam najbardziej zależało.

Zdjęcie: Urszula Sus

Podsumowując - jestem zadowolona z pracy Mishy na seminarium. Wynieśliśmy też dużo nowych informacji i porad. Mamy też sporo do zrobienia. Teraz pozostaje tylko dalej pracować - w agility ZAWSZE jest coś do poprawy!

 

wtorek, 09 października 2018

W zeszłym miesiącu post z planami na miesiąc cieszył się dużą popularnością - dlatego zapraszam na powtórkę. Nieco spóźnione bo pierwsze dni miesiąca już minęły, ale mam nadzieję, że nie mniej ciekawe. Nie przedłużając - przedstawiamy krótkie podsumowanie oraz najbliższe plany!

Jestem bardzo zadowolona z pracy psiaków we wrześniu. Raisa jest bardzo pojętnym szczeniaczkiem i coraz szybciej się uczy i jest gotowa na kolejne zadania. Jej socjalizacja idzie póki co dobrze. Więcej o niej pisałam w poprzedniej notce, więc tu nie będę się zbytnio rozpisywać.

Misha zrobił bardzo duży postęp jeśli chodzi o zawody. Świetnie idzie mu praca na odłożoną zabawkę na zawodach (i nie tylko, ale nie ukrywam, że głównie na tym mi zależało). Praca w rozproszeniach idzie mu coraz lepiej chociaż tu jeszcze duuużo przed nami. Jeździliśmy dużo na zawody treningowe i oficjalne i tylko dwa razy miał sytuację, która mi się ewidentnie nie podobała - dwa razy były to rozproszenia podczas zostawania. Na 22 biegi na zawodach (liczę już z październikowymi zawodami w Czeladzi) DWA mi się zdecydowanie nie podobały. Jest to jakiś postęp! Zwłaszcza, że nawet jak coś nie wychodziło to i tak szybciej udawało mi się go ogarnąć i skupić niż poprzednio. Jeśli chodzi o obedience to okazało się, że ja trochę źle miałam poukładane w głowie te pozycje z marszu i inne detale - tutaj dużo pomogły treningi w klubie Balans, gdzie Oliwia wytłumaczyła mi jak postępować dalej i mamy plan działania co mnie niezmiernie cieszy.

Syriusz pokazywał klasę na zawodach agility. Naprawdę był zmotywowany i miał niezłe tempo. Jest jednak mała nowość w jego startowym rytuale. Człowiek uczy się całe życie i nawet u dziewięcioletniego psa można dostrzec coś nowego - wcześniej żyłam w przekonaniu, że trzeba udać się z nim w okolice startu dużo wcześniej. Jak się jednak okazało po tym, jak miałam mało czasu na wymianę psów i przyszłam nieco za późno -  najlepiej nakręcać go na start na ostatnią chwilę, gdy pies przed nim jest w połowie toru. Widocznie wcześniej przez taką długą rozgrzewkę za bardzo się "spalał" na starcie. A tutaj motywacja była super no i na zawodach w Czeladzi mamy jego rekord prędkości w agility - 4,01m/s! Miał większe prędkości ale w jumpingach, a tutaj w egzaminie A3. Z resztą łysy praktycznie z każdych zawodów - oficjalnych i treningowych - przywoził ostatnio sukcesy. Jeśli chodzi o jego sztuczki to nic nowego się nie nauczyliśmy, ale aport idzie nam coraz lepiej!

Chrupek uczył się we wrześniu trochę targetu, trochę aportu... trochę wszystkiego :) Seniorek bardzo lubi sesje klikerowe, jeśli są dostosowane do jego poziomu. Poza tym głównie spacerował - staramy się przede wszystkim utrzymać go w dobrej kondycji.

Przejdziemy teraz do naszych planów na nowy miesiąc. Po pierwsze całe stado zaliczy przegląd u ortopedy. 15 października mamy ustaloną kontrolę u dr Bocheńskiej we Wrocławiu, gdzie prowadzimy Mishę od momentu operacji rzepki. Dowiemy się jak trzyma się cała czwórka i na pewno dostaniemy jakieś plany na to, co mogłoby im jeszcze pomóc w sporcie i życiu codziennym.

Co do planów dla konkretnych piesków to zaczniemy znowu od Raisy. Jej zadania na październik to:

- Rozpoczęcie treningów w szkole Balans.Dog w Krakowie. Są to zajęcia dla szczeniaczków gdzie młoda będzie się uczyć podstaw, które przydadzą jej się w sporcie. Dla nas jest najważniejsze, żeby popracowała sobie w nowym miejscu i z innymi pieskami

- Crate games czyli wzmacnianie nauki klateczki

- Kontynuacja socjalu w różnych sytuacjach - nowe miejsca, nowe sytuacje w stylu przejazdów autobusem

- Kontynuacja tego, co robiła we wrześniu - wzmacnianie przywołania, wymiany zabawek, aportu oraz możliwie jak najwięcej sesji klikerowych

Mało konkretnych planów bo młoda rośnie i będzie się zmieniać, dlatego szczegóły będziemy dopracowywać na bieżąco. Dużo prac domowych na pewno dostanie też na zajęciach w Balansie, więc czeka ją pracowity miesiąc!

Misha, czyli ten, z którym najwięcej trzeba ćwiczyć. Nasza lista to:

- Zostawanie na starcie w agility. Będziemy ćwiczyć dużo przy innych psach oraz wzmacniać to na zawodach, bo ostatnio się posypało. Moim pomysłem jest ćwiczenie przy psach, które Misha zna i bardzo lubi i z którymi chciałby się koniecznie przywitać i pobawić, bo przy tym jest mu ciężko się kontrolować.

- Dopracowanie huśtawki bo na zawodach we wrześniu wyszło, że jeszcze nie jest idealna, że mudikowi brakuje na niej pewności siebie.

- Dużo pracy w rozproszeniach, samokontroli, zabawy w trudnych dla niego miejscach - to już chyba nasza dożywotnia praca domowa, ale regularna praca przynosi efekty, więc nie poddajemy się tylko idziemy do przodu!

- Szlifowanie skrętów po tunelach

- Detale w obi - trochę pracowalismy nad nimi ale dalej bierzemy na tapetę zmiany pozycji oraz pozycje z marszu

- Kwadrat do obi - wstyd się przyznać ale dużo nad nim nie pracowaliśmy we wrześniu, więc trenowanie go przechodzi na kolejny miesiąc

- Jeśli starczy czasu to może popracujemy nad skrętami po kładce w agility

Syriusz - czyli mały mistrz, który trenuje głównie dla zabawy! Mimo to mam parę planów:

- Trening slalomu w trudnych sekwencjach - praca nad niezależnością

- Próbujemy dalej nauczyć łysego stawania na przednich łapach - robimy to już dłuugo i trochę utknęliśmy w miejscu, ale ostatnio był fajny progres to może się uda!

- Ogólne trzymanie go w kondycji, nie tylko fizycznej ale i regularna praca, choćby nad zwykłymi sztuczkami - byle zachęcić jego umysł do pracy. Z motywacją do tego nie ma problemu (w końcu za byle co dostaje się smakołyk - to zdecydowanie coś, co Syriusz lubi!)

Chrupek, czyli nasz senior. Rozpoczął się rok akademicki więc pręgowanym zajmuje się głównie moja mama. Ostatnio niestety miał małe problemy zdrowotne - póki co wyszła niedoczynność tarczycy, ale dalej go obserwujemy. Słyszy niestety coraz gorzej. Dla niego jedynym planem są tak naprawdę spacery. Okazjonalnie pewnie będzie sobie ćwiczył sztuczki, ale to wszystko bardzo na zasadzie zabawy, bez konkretnych celów. Chodzi po prostu o zapewnienie mu rozrywki i tego, żeby dalej był aktywnym seniorem jak do tej pory.

 To tyle jeśli chodzi o plany na ten miesiąc. Trzymajcie za nas kciuki!

sobota, 29 września 2018

Mówi się, że szkolenie psa należy zacząć jak najwcześniej... ale to znaczy kiedy? Czy pies powinien mieć okres "szczenięctwa" w którym jego życie jest beztroskie? Czy łatwo zepsuć szczeniaka wprowadzając zbyt wiele pracy zbyt szybko?

Odpowiedź jak zwykle brzmi: to zależy. Każdy pies rozwija się w swoim tempie i jedynym rozwiązaniem jest obserwacja i wyciąganie wniosków. Opowiem Wam jednak, jak to wygląda w przypadku małej Raisy. Otóż czarna panna od początku miała niespożyte nakłady energii. Lubi pobiegać po podwórku, lubi bawić się z Mishą (ze starszymi psami próbuje, ale one średnio się potrafią w ten sposób bawić). W ten sposób jednak aktywnego psa ciężko zmęczyć - są to rozrywki mocno nakręcające i pies po nich bywa zbyt pobudzony, żeby się wyciszyć. Poza tym małe ciałko jest jeszcze delikatne i z szybkimi zabawami w ganianego też trzeba uważać, raczej je ograniczać niż pozwalać młodemu organizmowi biegać pół dnia na pełnym pędzie.

Z tego powodu, gdy tylko Raisa się zadomowiła u nas (3-4 dni po przyjeździe) - rozpoczęliśmy naukę. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z tym, jak wygląda szkolenie u dorosłego psa. Rozpoczęliśmy od takich rzeczy jak: skupienie na zabawce, wymiana zabawek, kontakt wzrokowy i "siad". I w zasadzie długo nie uczyliśmy nic więcej, za to te same schematy powtarzaliśmy w różnych miejscach. O dziwo póki co młoda nie ma problemu z nowymi sytuacjami i zawsze jest chętna na zabawki i smakołyki.

Stopniowo zaczęliśmy uczyć jej kolejnych komend i zachowań. Pilnujemy, by sesje klikerowe były krótkie i bardzo łatwe. To jest jednak dziecko i ona ma się przede wszystkim dobrze bawić, dostawać dużo nagródek. Jeśli chodzi o komendy i sztuczki to nie nastawiam się na "ilość". Bardziej zależy mi, by to co potrafi, było dla niej zrozumiałe. Staramy się też uczyć jej większości rzeczy kształtowaniem, a nie naprowadzaniem - dzięki temu jest coraz bardziej "otwarta" i niezależna podczas nauki.

Moim zdaniem nie istnieje żadna odgórna "granica" wieku, w którym możemy rozpocząć szkolenie. Jestem fanką wprowadzania trochę nauki od małego i co ważne - powoli, małymi kroczkami. Nie zapominamy też o tym, by pozwolić jej po prostu być szczeniakiem - jest czas na zabawy, na zwiedzanie świata, na bieganie po łąkach czy wąchanie. Jednak te kilka minut pracy w ciągu dnia (a czasami i mniej) w niczym jej nie przeszkadza - a gdy troszkę zmęczymy nie tylko ciało, ale i umysł, łatwiej jej się wyciszyć i zasnąć.

Kilka dni temu była na swoich pierwszych zajęciach z podstaw obedience i zrobiła bardzo dobre wrażenie :) Jak na swój wiek jest podobno bardzo grzeczna i otwarta. Co prawda czeka nas jeszcze cały okres dojrzewania, ale w końcu lubimy wyzwania, czyż nie? :)

piątek, 31 sierpnia 2018

Nasze stado składa się obecnie z czterech psów. Misha i Syriusz aktywnie pracują i startują w zawodach. Raisa jest szczeniakiem a jak wiadomo - przy młodych psach też jest sporo roboty, trzeba przerobić sporo podstaw, żeby zaprocentowały w dorosłym życiu. Jedynie Chrupek ma trochę taryfę ulgową i nic nie musi :) Dzisiaj chciałam napisać notkę o tym, nad czym zamierzam pracować w najbliższym miesiącu.

Rozpisane przeze mnie zadania dla każdego psa to ogólniki. Na ich podstawie ustalam, co ćwiczymy każdego dnia - nie zapominając oczywiście o dniach odpoczynku, tak ważnych w życiu psiego sportowca! Nie jestem pewna, czy wszystko uda mi się zrealizować - wiecie jak to jest, czasami pogoda nie dopisze, czasami jakiś trening wypadnie z kalendarza lub coś pójdzie gorzej. Staram się jednak nie zniechęcać takimi sprawami i po prostu przenosić zadania na kolejne miesiące, nie rzadko jednocześnie je modyfikując. Plany zawsze dobieram pod konkretnego psa - jego możliwości i problemy. Ciekawi?

Zaczniemy od najmłodszych, czyli Raisa, 1 września skończy 3 miesiące. Zadania dla Raisy na wrzesień:

- wprowadzenie różnych komend na nagrodę w postaci jedzenia (żeby nie zawsze było to monotonne podawanie smakołyka z ręki)

- dalsza praca nad wymianą zabawek

- wzmacnianie aportu - Raisa ma naturalny

- możliwie jak najwięcej sesji klikerowych

- wizyty w wielu miejscach w ramach socjalizacji - szarpanie zabawką w rozproszeniach, skupienie na smakołykach w rozproszeniach

- praca nad przywołaniem

- praca nad podążaniem za przewodnikiem

I to tyle! Warto podkreślić, że wszelkie zadania dla młodej będą przeplatane zabawą i beztroskim życiem szczeniaczka. W tym wieku moim zdaniem nie ma miejsca na żadne długie sesje szkoleniowe. Szczeniaczek musi na tym etapie przede wszystkim dobrze się bawić z właścicielem.

Misha, czyli piesek, który wymaga najwięcej pracy i jego zadania na wrzesień:

- praca na odłożoną zabawkę na zawodach

- praca nad spokojnym przebywaniem w pobliżu toru, gdy biegają inne pieski (głównie na zawodach)

- spokojne spacery w rozproszeniach - duża ilość psów, ludzi, rowerów etc.

- szlifowanie kładki - głównie na zawodach

- szlifowanie zostawania - również głównie na zawodach

- bieganie torów agility w rozproszeniach

- przyspieszenie huśtawki

- praca nad detalami do obedience: aport, ładne zmiany pozycji, pozycje z marszu

- wzmacnianie łańcuchów ćwiczeń i stopniowe ich przedłużanie

- praca nad samokontrolą gdy ja pracuję z innym psem

- praca nad kwadratem do obedience, który trochę się sypie jak zabieramy target :P

Syriusz - doświadczony i raczej bezproblemowy piesek, który potrafi już bardzo wiele - ale zawsze jest nad czym pracować!

- wzmacnianie momentów, w których łysy przyspiesza i dobrze czuje się na torze

- wzmacnianie niezależności na torze

- kształtowanie: pracujemy obecnie nad aportem, robimy dużo ćwiczeń na jeżykach do rehabilitacji

- jeśli opracujemy powyższe, to może inne sztuczki - dopracowanie trzymania przedmiotów w łapkach lub coś zupełnie nowego

Chrupek - czyli nasz weteran :) jego plan treningowy nie jest zbyt ambitny, ale pan ma już ponad 12,5 roku!

- regularnie spacery w celu utrzymania odpowiedniej kondycji

- zmiany pozycji - o dziwo w tym się nieźle sprawdza :) oczywiście wszystko na luzie i w jego tempie

- kształtowanie - ćwiczenia na jeżykach do rehabilitacji i aport

- nauka targetu, którą zaczęliśmy jakiś czas temu a potem... zapomniałam o tym :)

Co myślicie o takich planach? Nad czym wy będziecie pracować we wrześniu? Pochwalcie się w komentarzach! W połowie września będziemy mieć też małą niespodziankę, więc dobrze do nas zaglądać!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24
Tagi