sobota, 13 sierpnia 2016

Kolejna notka dotycząca testów produktów biorących udział w plebiscycie TOP FOR DOG 2016. Tym razem pyszności od firmy Dolina Noteci - karma mokra Piper.

piper1

Przesyłkę ledwo można było unieść, firma wysłała nam bowiem aż 20! saszetek, czyli łącznie 10kg mokrej karmy. Pierwsze wrażenie było więc pozytywne - ilość wystarczająca do testowania, poza tym saszetki mają prosty, ale elegancki design. Pakowane są po 500g karmy. Otrzymane saszetki były w jednym smaku - Jagnięcina z marchewką i brązowym ryżem.

Zacznijmy od jednego z najważniejszych czynników, czyli składu. Tabelka ze strony internetowej http://www.dolina-noteci.pl/ :



60% mięsa - po mokrej karmie spodziewałam się nieco więcej, ale nie jest źle. Szkoda, że nie ma dokładniej rozpisanych rodzajów mięsa, wolałabym wiedzieć dokładnie co zjadają moje psy - tak jednak jest przy wielu karmach. Wspomniany w nazwie brązowy ryż to zaledwie 4%, są obecne inne zboża (moje psiaki nie mają problemu ze zbożami, ale wielu czworonogom nie służą). W mojej ocenie skład przeciętny.

Tak jak napisałam wyżej, opakowania bardzo mi się podobają. Zwykle mokra karma dla psów sprzedawana jest w puszkach. Saszetki zdecydowanie lepiej sprawdzają się podczas wyjazdów, ogółem transportu - są lżejsze i zajmują mniej miejsca niż puszki. Psiakom czasami zdarza się grzebać w koszu zwłaszcza, jak coś tam kusząco pachnie - przy wygrzebaniu puszki jest ryzyko, że psiak się skaleczy, pod tym względem saszetka jest bezpieczniejsza (choć oczywiście najlepiej przewidywać i blokować kosz, tak żeby pies nie próbował zjeść opakowania :P ). Jedyną wadą saszetki jest to, że w jej zakamarkach zostają kawałki, które ciężko wydostać łyżką.

 Zastanawiające jest dla mnie dawkowanie. Mało który z psiarzy karmi swojego pupila dietą, gdzie mokra karma jest głównym składnikiem. Jeśli jednak chcielibyśmy karmić wyłącznie Piper'em, to Syriusz i Misha musieliby jeść 500g karmy dziennie, a Chrupek ponad 1kg (2,5 saszetki czyli 1,25kg). Wydaje mi się to strasznie dużo porównując do tego, że suchej karmy jedzą odpowiednio około 250 i 350 gram dziennie. Stwierdziłam, że taka całkowita zmiana diety może nie przysłużyć im się dobrze, dlatego dawałam karmę Piper głównie jako dodatek, urozmaicenie diety.

Sama karma wygląda jak... zwykła mokra karma. Jest trochę galaretki, poza tym wszystko jest zmielone, widać ryż, czasami kawałki marchewki lub większe kawałki mięsa. Zapach też ma przeciętny. Jest dosyć zbita, po wyjęciu z saszetki bardziej są to zlepione kawałki niż coś płynnego, ale dzięki temu widać, że nie ma za dużo wody w składzie.

Karma Piper występuje w czterech smakach:

- Jagnięcina z marchewką i brązowym ryżem - czyli ta, którą testowaliśmy

- Dziczyzna z dynią

- Wołowina z ziemniakami

- Z sercami kurczaka i ryżem brązowym

Oprócz tego firma ma inną linię - Piper Platinum Pure oraz Piper Junior dla młodych psiaków. Jeśli chodzi o karmy z serii, którą testowaliśmy, dostępne są w opakowaniach:

Puszka 400g - około 4,50zł

Saszetka 500g - około 4,99zł

Puszka 800g - około 6,19zł

Na stronie Doliny Noteci możecie również zamówić pakiety. Jest to bardzo opłacalna opcja, przy zakupie 10 saszetek koszt jednej to niecałe 4zł, czyli moim zdaniem bardzo dobra cena.

Czy moim psiakom smakowało? Smakowało to za mało powiedziane! Cała trójka oszalała na punkcie mokrej karmy (chociaż szczerze mówiąc mokre karmy różnych firm cieszyły się u nas powodzeniem). Zaczęłam zabierać saszetki karmy na... plac agility ;) dostawały trochę mokrego żarcia w ramach większej nagrody. Karma idealnie sprawdza się do uatrakcyjnienia suchych chrupek. Pręgusek jest trochę niejadkiem jeśli chodzi o suche i dużo łatwiej było je przemycić dodając trochę mokrej karmy.

Karma nie zaszkodziła żadnemu z trójki moich psiaków. Podkreślę jednak, że dawałam im Pipera jedynie jako dodatek (nie więcej niż połowa saszetki dziennie dla jednego psa, zwykle 1/3), ale praktycznie codziennie.

Recenzja w pigułce na podsumowanie.

Minusy:

- mało mięsa w składzie

- ciężko wyjąć całą karmę z saszetki - zostają resztki w zakamarkach

- ogromne dawkowanie - przy psach powyżej 20kg jest to powyżej 1kg/dziennie

Plusy:

+ dostępne 3 rodzaje opakowania

+ dostępne 4 smaki

+ saszetka nadaje się do zabrania w podróż; jest lżejsza i poręczniejsza niż puszka

+ smakuje psom

+ brak negatywnych skutków używania

+ jako dodatek uatrakcyjnia posiłki np. suchą karmę

+ mało wody

+ korzystna cena, zwłaszcza przy kupowaniu zestawu

U nas saszetki Pipera bardzo się sprawdziły i na pewno będziemy dalej stosować je jako nagrody i dodatki dla psa. Na pewno spróbujemy też innych smaków, chociaż Jagnięcina bardzo smakowała i nie znudziła się psiakom.

piątek, 12 sierpnia 2016

Po nieudanych startach na zawodach w Katowicach stwierdziłam, że nie będę zgłaszać Syriusza na zawody w lato, bo to nie ma sensu - wysokie temperatury wypompowują z niego motywację do biegania. Myślałam o oficjalnych startach w październiku, może we wrześniu... ale okazało się, że warszawski klub Cavano organizuje zawody wieczorem! 11 sierpnia, start: 18:15. Tylko dwa przebiegi, dwa egzaminy A1. Akurat nie miałam innych planów na ten dzień więc zgłosiłam łysego.

Zawody odbywały się na boisku przy Stadionie Olimpii. Przy łażeniu w okolicach placu trzeba było uważać na ogromne ilości szkła :( ale na samym placu było już w porządku. Sam teren spory, przeszkody w porządku, wszystko było okej. Sędziował pan Janusz Słoniewicz. Zapoznanie z torkiem i cóż, dość trudny jak na jedynki, parę przeszkód pod niefajnym kątem, z szybkim psem momentami bardzo trudno. No ale nic, Syriusz ładnie nakręcił się na miskę z mokrą karmą i wystartował ładnie. Po chyba drugiej hopce zrobił maly "skok w bok" w stronę, gdzie czekała na niego miska ;) myślał, że może po pokonaniu 2 przeszkód należy mu się już nagroda ;) na szczęście odwołałam go szybko i obyło się bez odmowy. Dalej poszło w miarę płynnie, stracił trochę czasu w miękkim tunelu ( w Cavano miękki tunel jest zrobiony z czegoś w stylu plandeki, nie jest materiałowy, dlatego dla Syriusza wyjątkowo nieprzyjemny ;) więc i tak był dzielny że się nie zawahał), trochę wolno kładka, ale czysto! Czekamy na wyniki... i jest, zmieściliśmy się w czasie, łapka! Miejsce 1 na 8 psów, w dodatku... jedyny czysty przebieg na zawodach ;) (na około 30 psów).

Drugi przebieg nieco łatwiejszy. Tutaj Syriusz miał lepszy start, kładkę, slalom, lepsze tempo i... wpadł w złą dziurę od tunelu i dis ;) Szkoda łapki, ale też tego, że nie dowiedziałam się, jaki miał czas i prędkośc na tym przebiegu. Ale radość z ładnej pracy łysolka przeogromna! Dwa przebiegi poszły bardzo sprawnie i zostało tylko czekać na nagrody ;) udało się zgarnąć parę fajnych rzeczy: Zółtko Kurze z Pokusy - nawet chciałam kupić to na próbę ;), piłka piszcząca, szampon z OverZoo i gryzaki, patyczki i buciki :)

Zawody oceniam pozytywnie i mam nadzieję, że częściej będą u nas organizowane wieczorne zawody w lato. Nie tylko mój pies gorzej pracuje w upale ;)

wtorek, 09 sierpnia 2016

Jednym z produktów, które testowaliśmy w ramach plebiscytu TOP FOR DOG 2016 była nowa karma z firmy Bozita - Naturals Grain Free, czyli sucha karma bez dodatku zbóż.

Odbierając paczkę ucieszyłam się, że firma wysłała nam worek 11,5kg. Przy takiej ilości karmy można zobaczyć, jak wpływa ona na organizm psa oraz czy nie przestanie smakować, gdy psiakowi się znudzi. Syriusz i Misha nie jedzą dużych dawek ze względu na swoją wielkość, dlatego zadecydowałam, że zrobimy test dwa w jednym - oby dwa psiaki będą na nowej karmie.

Opakowanie ma dobrą oprawę graficzną, wygląda interesująco. Plusem jest zamykanie wielokrotnego użytku - niestety w naszym przypadku "suwak" po wielu próbach zaczął wypadać. Ciężko się go umieszczało z powrotem na swoim miejscu, ostatecznie zrezygnowałam z tego, bo co się namęczyłam z wkładaniem, to przy następnej pierwszej czy drugiej próbie wypadał. Może jednak po prostu trzeba być delikatniejszym dla niego ;) bo przez dosyć długi czas działał prawidłowo.

Jedną z ważniejszych cech karmy jest jej skład. W tym przypadku prezentuje się on następująco:

mięso i produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego (w tym kurczak 27%, świeży kurczak 15%), suszone ziemniaki, mąka groszkowa, tłuszcz zwierzęcy, suszone wysłodki buraczane (bez cukru), minerały, lignoceluloza, siemię lniane, inulina z cykorii (FOS, 063%), drożdże, owoc dzikiej róży (0,25%).

Dodatki:

Dodatki fizjologiczne: witamina A (12000 j.m./kg), witamina D3 (1270 j.m./kg), witamina C (440 mg/kg), witamina E [octan all-rac-alfa-tokoferylu] (330 mg/kg), miedź [pięciowodny siarczan miedzi(II)] (25 mg/kg), mangan [tlenek manganu (II)/(III)] (10,5 mg/kg), cynk [jednowodny siarczan cynku] (11 mg/kg), jod [jednowodny jodan wapnia] (2 mg/kg).


Dodatki technologiczne: naturalne przeciwutleniacze

Byłam nieco rozczarowana tak małą ilością mięsa. Jednak przy recenzji tej karmy firma Bozita wypowiedziała się, że ilości mięsa trzeba dodać, czyli nie jest to 27%, a 27+15 czyli 42%. Nie jest to bardzo dużo, ale wystarczająco by uznać karmę za wartościową. Wadą karmy jest to, że w wariancie bez zbóż dostępny jest tylko smak kurczaka, na którego wiele psów nie reaguje dobrze. Moje psy jednak czują się dobrze bo kurczaku i kurczakowych produktach, więc bez obaw wzięliśmy się za testowanie.

Po otwarciu paczki okazało się, że karma nie ma intensywnego zapachu, dzięki czemu jej woń nie roznosi się po całej kuchni gdy karmimy podopiecznych. Granulki są raczej przeciętnej wielkości, dla bardzo dużych psów mogą być nieco za małe, ale dla większości psów powinny być odpowiednie. Podoba mi się w nich to, że są mało tłuste, nie brudzą zbytnio rąk czy saszetki, nie są niemiłe gdy ich dotykamy. Dla mnie ta cecha jest bardzo ważna, ponieważ praktycznie codziennie używam karmy również jako smakołyków, zabieram granulki ze sobą na spacery itd.

Jeśli chodzi o smakowitość... ciężko mi być obiektywną, bo akurat Misha i Syriusz to małe żarłoki i lubią praktycznie wszystko, co jest zjadliwe (albo i nie zjadliwe ;) ). Od początku karma im smakowała i nie znudziła się mimo codziennego stosowania.

Dawkowanie prezentuje się tak:

Moje psy powinny dostawać 120g, jednak dostawały zwiększoną dawkę, około 160g. Dlaczego? Misha należy do bardzo aktywnych psów, z kolei Syriusz, jak większość nagich psów, potrzebuje więcej pokarmu ponieważ zużywa energię na ogrzewania ciała. Dostają większe dawki każdej karmy, jaką jedzą. Taka zwiększona dawka jak najbardziej im wystarczała. 11,5kg starczy w takim wypadku na 2 miesiące dla jednego mojego psa i na miesiąc dla dwóch. W praktyce starczyło u nas na trochę więcej niż miesiąc, ponieważ często część karmy zastępujemy smakołykami, gryzakami itd.

Obawiałam się trochę, jak na moje psy wpłynie karma z niewielką ilością mięsa. Jednak Bozita się u nas sprawdziła! Psiaki czuły się dobrze, załatwiały się prawidłowo, najadały karmą - wszystko było jak najbardziej w porządku. W praktyce karma sprawdziła się więc bardzo dobrze.

Na koniec jeszcze napiszę o cenie - opakowanie 11,5kg kosztuje 170zł. Nie jest to bardzo wysoka cena, choć jak na tak małą ilość mięsa spodziewałam się, że karma będzie nieco tańsza. Przy takim składzie moim zdaniem jest trochę za droga biorąc pod uwagę, że duże opakowanie to w przypadku Bozity Grain Free nie 15kg a 11,5kg.

Na koniec jak zwykle u nas - podsumowanie w pigułce.

Minusy

- mogłoby być więcej mięsa

- w wersji bez zboża dostępny tylko wariant z kurczakiem

- cena nieco za wysoka

Plusy

+ brak zbóż w składzie

+ dobrej wielkości granulki

+ granulki nie są zbyt tłuste, nie brudzą, nadają się na smakołyki

+ karma nie ma drażniącego zapachu

+ dobre dawkowanie (przy wzięciu poprawki na wyjątkowe zapotrzebowania niektórych psów, jak w przypadku Mishy i Syriusza)

+ smakuje

+ dobrze się sprawdziła u dwóch moich psów, brak złych skutków stosowania

 

poniedziałek, 08 sierpnia 2016

7 sierpnia wzięliśmy udział w Treningowych Zawodach Agility organizowanych przez dwa kluby - Hopster i Strefa Psa. Syriusz  zgłoszony do klasy open a Misha do minus 0 (wciąż nie mamy stref...).

Przyjechaliśmy na zawody gdy jeszcze trwały starty zerówek. Pogoda była moim zdaniem idealna, około 20 stopni, słońce było, ale delikatne. Torek był też w dużym stopniu w cieniu, co było dużym plusem. Byłam pierwszy raz na tym terenie i spodobał mi się, był równy i ogółem nie mam zastrzeżeń, przeszkody też w porządku. Sporo samochodów udało się zaparkować w cieniu i było gdzie w cieniu rozłożyć klatki.

IMG_4932

Oglądałam chwilę przebiegi zerówek i moim zdaniem ich torek był nieco za trudny, głównie przez trudne wejście na kładce. Jeśli chodzi o torki Open i Minus zero to te podobały mi się bardziej. Openy były dość trudne, zwłaszcza jedno miejsce w agility open gdzie wejście w slalom było pod trudnym kątem i po przeszkodzie koło. Jednak w Openach mamy doświadczone psiaki wiec nie przeszkadzają mi takie trudności. Torki minus zero moim zdaniem były najlepsze - w oby dwóch był jakiś trudniejszy moment, nie były po prostu kółkiem do pobiegnięcia na jedną rękę, ale z drugiej strony nie były zbyt wymyślne jak na torki dla szczeniaczków i początkujących.

IMG_4607

Pierwszy startował Syriusz. Jestem z niego bardzo zadowolona bowiem utrzymywał ładne tempo przez oby dwa biegi, w pierwszym tylko kładka nieco wolno za to ładna huśtawka i super slalom. W pierwszym biegu mieliśmy dwa błędy - raz ominął hopkę która miała być outem i wszedł źle w slalom. Czas dosyć słaby wyszedł, bo Syriuszka trochę "nosiło" po torku w stronę miski z jedzeniem, która czekała na niego w ramach nagrody ;) jednak bardzo mi się podobały jego chęci do pracy. Jumping udało nam się pobiec na czysto, mimo wolniejszego slalomu niż w pierwszym biegu Syriusz miał dość dobry czas. Ostatecznie w agility był 3 na 6 psów, w jumpingu 1 na 6 i w łącznej 1/6! W nagrodę otrzymaliśmy zieloną smycz z szarpakiem od Sharpack Factory i próbkę karmy.

Jeśli chodzi o Mishkę to pierwzy bieg na czysto, choć oczywiście spóźniłam się z front crossem :P trochę też nie zaufałam Mishce, bo równie dobrze mogłam w tym miejscu zrobić zmianę za psem (jest na filmiku, bo po naszym przebiegu spróbowałam sobie też tą opcję). Natomiast w drugim przebiegu byłam za wolno i Misha znalazł sobie inną hopkę ;) przez co miał odmowę i dis (na tych zawodach dyskwalifikacja nie skreśla zawodnika z klasyfikacji, a jedynie daje 100 punktów karnych). W pierwszym biegu był więc 1/4, w drugim... 4/4 i łącznie 4/4 :P pocieszam się tym, że w pierwszym przebiegu mimo mojego spóźnienia miał 4ty czas z wszystkich psów w minus zero, a było ich 21!

Obiecany filmik:

Ogółem zawody zaliczam do udanych, oby dwa psiaki starały się i miały swoje sukcesy. U Syriusza cieszy dobre tempo a u Mishki to, że pracował mimo dużych rozproszeń.

czwartek, 21 lipca 2016

Jak zapewne wiecie z naszego fanpage'a na facebooku, zostaliśmy oficjalnymi testerami plebiscytu TOP FOR DOG 2016. Dostaliśmy już kilka produktów do przetestowania - podpowiedzi możecie szukać na naszym facebooku, jednak dzisiejsza notka poświęcona będzie kościom - gryzakom od firmy 8in1 - 8in1 Delights Pro Dental.

8in1 Delights Pro Dental występuje w 4 wariantach wielkościowych:

XS (psy 2-12kg)  - koszt około 3,10zł lub w paczce 7 kostek za około 14zł

S  (psy 2-27kg) - koszt około 11

M (psy 12-35kg) - koszt około 16

L (psy powyżej 20kg) -  koszt około 17,50

Przysmaki do najtańszych jak widać nie należą, zwłaszcza, gdy mamy dużego psa. My dostaliśmy dla Syriusza i Mishy rozmiar S, dla Chrupka rozmiar L. Jak widać te kategorie wagowe na siebie nachodzą, nagus i mudi mogli równie dobrze dostać kostki XS a Chrupcio kostkę M.

 

Skład kostek - wg opakowania:

Smaczna kombinacja skóry wołowej i mięsa z kurczaka wzbogacona o minerały. (...) Skład: Mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (mięso z kurczaka 9%), minerały
Produkt konserwowany sztucznie.


Oczywiście sztuczna konserwacja to minus, ale skład kostki jest bardzo dobry. Wg opisu produkt powinien pomóc w usuwaniu kamienia nazębnego i zapewnić świeży oddech - nic takiego nie zaobserwowałam, ale podejrzewam, że do tego trzeba by było podawać kostki przynajmniej raz na jakiś czas. Po jednorazowym użyciu ciężko się spodziewać takich efektów ;)

 

Czy kostki smakowały? Jak najbardziej! Dostały przysmaki zgodnie z zaleceniami, ale... po chwili Chrupek i Misha wymienili się kostkami. Potem wymienili się znowu, więc bez obaw, Misha nie zjadł dużej kostki. Wszystkie trzy były bardzo zainteresowane przysmakiem. Zwłaszcza zdziwiło mnie zainteresowanie Syriusza - zwykle kości prasowane są dla niego za twarde i zbyt szybko się nudzi. Kostki 8in1 jednak szybko miękną pod wpływem psiej śliny i nawet pies z niepełnym uzębieniem (jak Syriusz) chętnie je zjada.



Psiaki najpierw zjadły środek kości. Związane główki były dla nich wyzwaniem i zajęły im trochę czasu. Ostatecznie przekąski były dla moich psiaków zajęciem na około 15-20 minut, czyli nie zostały jakoś bardzo szybko pochłonięte. Po zjedzeniu ich wszystko było w porządku, nie było żadnych rewelacji żołądkowych. Pomysł z zawinięciem kawałków kurczaka w skórę wołową jak najbardziej trafny - dodaje atrakcyjności zabawce.

 tfd2

Krótkie podsumowanie

Minusy:

- cena

- sztuczna konserwacja

- efekty (zmniejszenie kamienia nazębnego, świeży oddech z pyska) prawdopodobnie widoczne dopiero po podaniu większej ilości kostek

Plusy:

+ skład

+ łatwo namięka przez co jest atrakcyjnym smakołykiem nawet dla delikatnych psów

+ ukryte w środku kawałki kurczaka sprawiają, że przysmak jest interesujący dla psiaków

+ zajmuje psa na dłuższą chwilę

+ nie powoduje problemów żołądkowych

+ smakuje :)

  

tfd

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13