Blog > Komentarze do wpisu

Plany treningowe GRUDZIEŃ + podsumowanie listopada

Przyszedł czas na przedstawienie kolejnego podsumowania i kolejnych planów. Nie wszystko w listopadzie wyszło tak, jak chciałam, dlatego nie pisze mi się tego posta tak przyjemnie jak potrzebne. Wychodzę jednak z założenia, że z porażkami trzeba się zmierzyć - w końcu mamy resztę życia na ich przepracowanie!

 

Zdjęcie: Pies Lava

Zaczniemy od Raisy. Malutka robi postępy :) Miała sporo sesji klikerowych i kilka treningów agility - oczywiście dostosowanych do jej poziomu. Jeśli chodzi o socjalizację to nie ma z nią większych problemów - może jedynie niezbyt pewnie czuje się wśród nieznajomych, dużych psów. Poza tym zarówno na co dzień jak i na szczeniaczkowych zajęciach nie jest zbyt problematycznym psem. Odkryliśmy z czego wynikał jej problem z przywołaniem - prawdopodobnie nie lubi momentu wkładania jej do auta. Kiedyś przy wychodzeniu z klatki w aucie zahaczyła się łapką i przestraszyła - być może zostało jej to od tego czasu. W każdym razie będziemy starali się jej jak najbardziej "umilić" zbliżanie się do samochodu. (Przebywanie na pewno jej nie stresuje, bo w drodze - nawet długiej - spokojnie śpi, chodzi jedynie o samą kwestię "wsiadania"). Poza tym czarna wzięła udział w zawodach treningowych agility w Dream Agility Team, w konkurencji Puppy Agility Run gdzie miała do pokonania same tunele. Udało jej się przebiec króciutką sekwencje na czysto i zająć 1 miejsce! :)

Zdjęcie: Pies Lava

Misha. Jak zwykle najtrudniejszy temat. Mieliśmy sporo fajnych treningów - mudik zrobił bardzo duży progres jeśli chodzi o huśtawkę. Przypomnieliśmy mu też porządnie kładkę i teraz jego zbiegane strefy wyglądają zacnie. Skręty po tunelach wyglądają obiecująco. Miał też kilka fajnych treningów obi, coraz lepiej odnajduje się na krakowskich Błoniach, które jakiś czas temu były dla niego bardzo trudnym miejscem (dużo piesków, rowerzystów etc). Dalej miewa tam problemy ale ich ilość jest zdecydowanie mniejsza! Żeby nie było za dobrze, mudik miał kilka niezbyt fajnych momentów na agilitkach. Ciężko mu się pracowało przy cieczce i musiałam poświęcić naprawdę dużo czasu, żeby miał chociaż mały sukces. Wcześniej już pracował przy sukach w cieczce, ale widocznie nasza znajoma pudliczka Pixie była wyjątkowo atrakcyjna. Rozpraszał się też na treningowych zawodach - nie wiem dlaczego. Podejrzewam, że zapachy cieczki dalej były wyczuwalne mimo, że tego dnia nie było Pixie na placu. Potem na kolejnym treningu również rozpraszał się bardziej niż wcześniej - trochę tak jakby się na te zapachy zafiksował... No cóż, jak zwykle czeka nas doskonalenie pracy w rozproszeniach. W dodatku odkryłam, że Misha chyba ma problem, gdy pojawiają się dwa "bodźce" rozpraszające. Często w życiu codziennym to widać - ignoruje np. jednego psa jazgoczącego za płotem ale gdy tylko pojawia się szczekanie po drugiej stronie ulicy, to frustruje się i rozprasza. To by wyjaśniało jego niektóre zachowania na zawodach - tłum ludzi i psów to jedno rozproszenie, i kiedy on stara się bardzo je ignorować, a ktoś np. przebiegnie nagle z jego drugiej strony, to jest to już za trudne zadanie. Postaram się go przyzwyczaić do sytuacji, że coś się dzieje z każdej jego strony - to powinno pomóc.

Zdjęcie: Pies Lava

Jeśli chodzi o Syriusza to w listopadzie jego treningi agility wyglądały naprawdę zacnie! Mimo zimna był w stanie bardzo ładnie pracować. Nie mam się co przyczepić. Na treningowych zawodach zajął 1 miejsce. Co prawda w pierwszym biegu się zdisował ale to był ładny dis, ślicznie pracował i po prostu sobie skoczył dodatkową hopkę, bo nie pokazałam mu dokładnie linii - no cóż, zdarza się i najlepszym :) Drugi bieg z kolei miał wolny początek - tutaj winię bardziej siebie, że nie nakręciłam go bardziej przed startem. Pospieszyłam się i trochę za wcześnie ruszyliśmy. Będę tego pilnować na następnych zawodach! Poza bieganiem po torze, łysy głównie spacerował i wykonywał ćwiczenia fizjoterapeutyczne zlecone przez dr Bocheńską. Klikamy też sobie trzymanie przedmiotów w łapkach, żeby działało jeszcze lepiej.

Chrupek - prowadzi sobie spokojne życie staruszka. Ma się dobrze! Jego główną aktywnością są spacery. Często przychodzi jednak zainteresowany tym, że Raisa coś ćwiczy - wtedy często i on ma jakąś krótka klikerową sesję, bardziej dla zabawy i zajęcia, ale jest wtedy bardzo szczęśliwy! Będziemy niedługo konsultować co zrobić z jego gulą na klatce piersiowej, która okazała się tłuszczakiem i decydować, czy powinna być wycięta czy nie.

To by było na tyle jeśli chodzi o podsumowanie minionego miesiąca. Teraz - nie przedłużając - plany na ostatni miesiąc 2018!

 

Raisa:

- socjalizacja: skupimy się głownie na pracy przy innych pieskach

- sztuczki na świadomość łapek

- będziemy przekonywać małą, że wsiadanie do auta jest super!

- szlifowanie siad-zostań

Zdjęcie: Wiktor Wójcik fotografia

Misha w grudniu ma przerwę od agility. Trochę szkoda, ale na pewno nie będziemy się nudzić! Z czarnym jest sporo do przepracowani również poza torem, a w tym okresie jego mięśnie i ciałko odpoczną od skakania i biegania po torze. Plany dla niego to:

- przekonanie go, że nawet w trudnych warunkach, przy wielu rozpraszających bodźcach wciaż może być super!

- dużo spacerów na lince i wzmacnianie podstaw - przywołanie, ignorowanie innych piesków

- trenowanie łańcuchów ćwiczeń - raczej krótkich, a kryterium będzie to, żeby był cały czas na 100% skupiony

- praca nad rozróżnianiem komend na zabawkę z ręki od komendy na wysyłanie do zabawki

- praca nad detalami w obedience: aport, zmiany pozycji (kiedyś znajdziemy sposób na jego wiecznie-przestawiające-się-łapki!), pozycje z marszu

Syriusz - przez przerwę Mishy łysy zapewne też rzadziej będzie jeździł na tor, dlatego nie planuję żadnych ćwiczeń związanych typowo z tym sportem. Planujemy za to:

- kontynuować ćwiczenia z fizjoterapii

- szlifować trzymanie przedmiotów w przednich łapkach

- naukę nowych sztuczek

- utrzymanie aktywności

Chrupek - dla naszego seniorka priorytetem są spacery i tym będzie się głównie zajmował :) jednak 10 grudnia ma kolejne urodziny - 13 już!!! Więc po drodze wpadnie mała świętowanie, na pewno dostanie coś pysznego :)

To już tyle jeśli chodzi o listopad i grudzień. Mam nagrane sporo treningów agility i będę je wrzucać na nasz kanał YT, możecie tam zaglądać - ale na pewno też udostępnie je na fanpage'u. Stay tuned!

niedziela, 02 grudnia 2018, shetanka

Polecane wpisy