Blog > Komentarze do wpisu

Kosmiczna Annówka 2016

DSC_0448

Zdjęcia moich psów w tej notce są autorstwa Julii Bodnar.

W dniach 15-19 sierpnia byliśmy na Obozie Agility w Annówce z trenerkami z warszawskiego klubu FreeX - Martyną Okrasą i Agnieszką Kunkel. Zgłosiłam Syriusza i Mishę, tym razem wykupione były dwa miejsca, więc każdemu z nich przypadały wszystkie wejścia na tor, nie połowa, jak było podczas Obozu z Tomkiem Jakubowskim we Flow. Był to mój pierwszy wyjazd na obóz z Mishką (ten z Tomkiem był stacjonarnym obozem) i obawiałam się, jak zareaguje na mieszkanie z obcymi psami. O samej Annówce też słyszałam różne opinie, ale mimo to zdecydowałam się na obóz - a może właśnie dlatego, żeby wszystko osobiście sprawdzić i ocenić.

14124207_1786796774868519_1554474420_o

Pierwszy trening był w poniedziałek o 13, my byliśmy na miejscu przed 10, żeby spokojnie się rozpakować i zapoznać z terenem. Okolica bardzo mi się spodobała - Annówka leży dokładnie w środku lasu :P Zostaliśmy zakwaterowani w pokoju 4 osobowym, gdzie był już dwie dziewczyny - Julka z labradorką Luną i Martyną z mała kundliczką Dianą. Po ogarnięciu psów poszłam sobie trochę pobiegać po lesie ;) jeszcze przed treningiem.

Na pierwszym spotkaniu treningowym ustawiliśmy torek, po nauce torku Martyna i Niuka omówiły go z uczestnikami. I ruszyliśmy! Same zajęcia bardzo mi się podobały. Dziewczyny skupiały się przede wszystkim na dobrym prowadzeniu psa po torze i na próbowaniu różnych opcji. Często mierzyły czasy moich psów, które pokonywały sekwencje na kilka różnych sposobów. Bardzo ciekawe doświadczenie, bo często opcja, która wydawała nam się najszybsza wcale taka nie była.

Jeśli chodzi o pracę psiaków to Misha na początku trochę się rozpraszał, ale z dnia na dzień było coraz lepiej i nie było to jakoś przeszkadzające w treningu. Syriusz pracował super na miskę z mokrą karmą, był zawsze chętny do pracy i momentami rozwijał nieziemskie prędkości! Motywacja spadała mu tylko, gdy na trening wychodziło ostre słońce, ale i wtedy nie było tragedii i dało się spokojnie biegać z nim torek. Pogoda nam się trafiła - chyba tylko dwa treningi były w słońcu, przez resztę dni było chłodno i deszczowo, czyli idealnie do agilitków!

Zgłosiłam psy na dwa miejsca na obozie, mając na uwadze to, że być może część wejść trzeba będzie Syriuszowi odpuścić, żeby nie spadła mu motywacja. Nic z tych rzeczy! Wszystkie wejścia wykorzystane, na każdym jednym się starał!

Dziewczyny dawały dużo porad, pomysłów, co można ćwiczyć z psiakami. Przy Mishy głównie... muszę zacząć szybko biegać! :) Do przerobienia mamy też choćby samodzielne outy. Syriusz miał error gdy blisko tunelu był slalom, to jest do przepracowania. I czasami za bardzo chciał dostać nagrodę za outa i skakał go mimo, że hopka była po prostej... i parę innych rzeczy do przepracowania, mam w głowie (i w notatniku do rysowania na telefonie) sekwencje, które będziemy sobie dłubać, poza tym po filmikach też wiele widać (poza tymi którymi się chwalę mam też nagrania z tym, co nam nie wychodziło, żeby nie zapomnieć :P )

Jeśli chodzi o sam torek w Annówce, to plac nie jest zbyt duży, ale wystarczający. Podłoże równe i trawiaste. Dużym plusem jest drewniana wiata, która daje cień i ratuje w upalne dni a także klatki zamontowane na stałe na placu, dzięki czemu nie trzeba chodzić z klatką wte i wewte. Rozczarował mnie brak tartanowych przeszkód, te drewniane nie wzbudziły mojego zaufania i wolałąm nie ryzykować, więc przez te 5 dni nie myśleliśmy o strefówkach :) Z facebooka wiem, że już są tam i tartanowe, ale szkoda, że nie było ich na naszym obozie :(

Jeśli chodzi o pozostałe warunki w Annówce. Posiłki były smaczne i syte, można było brać dużo dokładek, wegetarianie mieli dania bezmięsne. Napoje były dostępne przez cały czas. Osobna lodówka dla uczestników obozu. Jedyny zarzut to to, że jest trochę ciasnawo. Do naszego pokoju przydzielono jeszcze Alicję z szelciakiem Fidą. Nad chaosem panowałyśmy głównie dlatego, że psy siedziały prawie cały czas w klatkach. Misha nieco bał się labradorki i trzeba było trochę kombinować gdy musiały się minąć, ale na szczęście on jest dobrze nauczony klatki i siedzenie w niej przez parę godzin nie jest dla niego żadną karą. Jedna łazienka na 9 osób (8 uczestników + mama jednej z uczestniczek) też dawała się we znaki, zwłaszcza rano, gdy każdy chciał się ubrać :)

Ogółem bardzo mi się podobało, psiaki biegały cudownie! ja mniej cudownie, ale poprawię się, obiecuję ;) i dostaliśmy sporo porad. Świetny obóz!

A byli z nami:

Luna z Julką

Diana z Martyną

Fida z Alicją

Canon z Martą

Pirsi z Dominiką

Buka z Marzeną

Na koniec filmik obozowy zrobiony przez Julię od Luny, doskonale podsumowuje całą Kosmiczną Annówkę!

poniedziałek, 05 września 2016, shetanka

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Julia Bodnar, *.centertel.pl
2016/09/05 20:47:47
Dzięki za fajne towarzystwo! Misha i Syriusz są świetni! :D Mam nadzieje, że jeszcze kiedyś się zobaczymy! :D